Olgierd Ławrynowicz, Badania archeologiczne w Lesie Katyńskim w 1995 roku. Kilka refleksji po latach najmłodszego członka zespołu badawczego

Nie­mal każ­de­go dnia media infor­mu­ją o kolej­nych odkry­ciach nie­zna­nych śla­dów dzia­łań wojen­nych i zbrod­ni tota­li­tar­nych. Bada­nia arche­olo­gicz­ne nie­daw­nej prze­szło­ści sta­ły się dziś codzien­no­ścią, sama zaś arche­olo­gia prze­sta­ła być koja­rzo­na jedy­nie z pozna­wa­niem sta­ro­żyt­no­ści i śre­dnio­wie­cza. Udział arche­olo­gów w pra­cach eks­hu­ma­cyj­nych, widocz­ny ostat­nio przede wszyst­kim w sze­ro­ko zakro­jo­nej akcji poszu­ki­wań oraz iden­ty­fi­ka­cji żoł­nie­rzy II kon­spi­ra­cji, jest już stan­dar­do­wym ele­men­tem pro­ce­du­ry badaw­czej. Kamie­niem milo­wym w pro­ce­sie włą­cza­nia arche­olo­gii w odry­wa­nie oraz inter­pre­ta­cję śla­dów zbrod­ni tota­li­tar­nych sta­ły się, zarów­no w Pol­sce, jak i w Euro­pie, bada­nia mogił ofiar Zbrod­ni Katyń­skiej [1].

Mia­łem wiel­ki zaszczyt być świad­kiem i uczest­ni­kiem tych badań. Wio­sną 1995 roku pod­czas Sesji Spra­woz­daw­czej Łódz­kie­go Ośrod­ka Arche­olo­gicz­ne­go pro­fe­sor Marian Gło­sek przed­sta­wił rela­cję z pierw­sze­go sezo­nu badań arche­olo­gicz­nych w Lesie Katyń­skim. Jako stu­dent I roku łódz­kiej arche­olo­gii zna­la­złem się w gro­nie słu­cha­czy tego wystą­pie­nia. Byłem zafa­scy­no­wa­ny. Oka­za­ło się, że w prze­wi­dzia­nej na lato 1995 roku kolej­nej edy­cji badań zapla­no­wa­no udział kil­ku­oso­bo­wej gru­py stu­den­tów w ramach ćwi­czeń tere­no­wych. Uda­ło mi się zna­leźć w tym zespo­le.

Wyjazd do Rosji był dla mnie bar­dzo waż­nym doświad­cze­niem. Pamię­ta­łem, że zale­d­wie pięć lat wcze­śniej, w wyni­ku prze­mian poli­tycz­nych, Zwią­zek Radziec­ki przy­znał się do Zbrod­ni Katyń­skiej. Pra­ce tere­no­we w Lesie Katyń­skim były owo­cem wcze­śniej­szych dzia­łań władz pol­skich i Nie­za­leż­ne­go Komi­te­tu Histo­rycz­ne­go Badań Zbrod­ni Katyń­skiej, któ­re już w 1990 roku przy­stą­pi­ły do opra­co­wa­nia pro­jek­tu pol­skie­go udzia­łu w pra­cach eks­hu­ma­cyj­nych. Przed­sta­wi­cie­le Rodzin Katyń­skich zaape­lo­wa­li o włą­cze­nie spe­cja­li­stów do eki­py badaw­czej. Wiel­ką rolę ode­gra­ła tu moja póź­niej­sza wykła­dow­czy­ni, pro­fe­sor Maria Blom­ber­go­wa z Łódz­kiej Rodzi­ny Katyń­skiej, któ­ra zapro­po­no­wa­ła, by do gro­na spe­cja­li­stów dołą­czył arche­olog, pro­fe­sor Andrzej Nadol­ski z łódz­kie­go oddzia­łu Insty­tu­tu Histo­rii Kul­tu­ry Mate­rial­nej PAN. Badacz ten był żoł­nie­rzem Armii Kra­jo­wej, synem płk. Jerze­go Nadol­skie­go, zamor­do­wa­ne­go w 1940 roku w Char­ko­wie. W two­rzo­nym od jesie­ni 1990 do wio­sny 1991 zespo­le badaw­czym zna­leź­li się przed­sta­wi­cie­le wymia­ru spra­wie­dli­wo­ści, Pol­skie­go Czer­wo­ne­go Krzy­ża oraz spe­cja­li­ści z zakre­su medy­cy­ny sądo­wej, antro­po­lo­gii fizycz­nej oraz fale­ry­sty­ki i mun­du­ro­lo­gii. Pierw­sze bada­nia son­da­żo­we zapla­no­wa­no w Pia­ti­chat­kach koło Char­ko­wa oraz w Mied­no­je koło Twe­ru (daw­ny Kali­nin). Andrzej Nadol­ski ze wzglę­dów zdro­wot­nych nie mógł wziąć udzia­łu w obu eks­pe­dy­cjach i ogra­ni­czył swo­ją obec­ność do badań w Char­ko­wie, któ­re następ­nie kon­ty­nu­ował pro­fe­sor Andrzej Kola z Insty­tu­tu Arche­olo­gii Miko­ła­ja Koper­ni­ka w Toru­niu. Udział w pra­cach eks­hu­ma­cyj­nych w Mied­no­je Andrzej Nadol­ski zapro­po­no­wał swo­je­mu współ­pra­cow­ni­ka­mi z łódz­kie­go IHKM PAN Maria­no­wi Gło­sko­wi [2]. Bada­cze ci posia­da­li doświad­cze­nie w bada­niach śre­dnio­wiecz­nych i nowo­żyt­nych obiek­tów mili­tar­nych, a poprzez swo­je zain­te­re­so­wa­nia bro­nio­znaw­cze rozu­mie­li zło­żo­ność zagad­nień z dzie­dzi­ny woj­sko­wo­ści.

Zebra­ne w cza­sie badań w Mied­no­je i Char­ko­wie doświad­cze­nia sta­ły się nie­zwy­kle pomoc­ne przy pla­no­wa­niu podob­nych badań na tere­nie Lasu Katyń­skie­go, miej­scu pochów­ku ponad 4 tysię­cy pol­skich ofi­ce­rów prze­trzy­my­wa­nych wcze­śniej na tere­nie pra­wo­sław­ne­go mona­sty­ru w Koziel­sku, w obwo­dzie kału­skim. Orga­ni­zu­ją­ca bada­nia Rada Ochro­ny Pamię­ci Walk i Męczeń­stwa, kie­ro­wa­na przez Andrze­ja Prze­woź­ni­ka, posta­no­wi­ła, aby pra­ca­mi tere­no­wy­mi kie­ro­wał Andrzej Nadol­ski. Przed­wcze­sna śmierć Pro­fe­so­ra w grud­niu 1993  spo­wo­do­wa­ła, iż kie­row­nic­two nad bada­nia­mi powie­rzo­no Maria­no­wi Gło­sko­wi [3]. Celem badań było odna­le­zie­nie wszyst­kich mogił na tere­nie cmen­ta­rza Pol­skie­go Czer­wo­ne­go Krzy­ża, powsta­łe­go po nie­miec­kiej eks­hu­ma­cji w 1943 roku, okre­śle­nie ich wiel­ko­ści, odtwo­rze­nie roz­pla­no­wa­nia pier­wot­ne­go cmen­ta­rza oraz stwier­dze­nie póź­niej­szych inge­ren­cji w układ mogił i znaj­du­ją­cych się w nich szcząt­ków. Pierw­sze roz­po­zna­nie tere­nu mia­ło miej­sce w trak­cie trzy­ty­go­dnio­we­go poby­tu w Katy­niu we wrze­śniu 1994, w trak­cie któ­re­go odkry­to i czę­ścio­wo prze­ba­da­no 4 zbio­ro­we gro­by w obrę­bie cmen­ta­rza PCK. Nie­zwy­kle pomoc­na oka­za­ła się zasto­so­wa­na po raz pierw­szy w pol­skich bada­niach na Wscho­dzie meto­da poszu­ki­wań jam gro­bo­wych przy uży­ciu ręcz­ne­go świ­dra strze­miącz­ko­we­go. Pozwa­la­ła ona na szyb­ką pene­tra­cję tere­nu i loka­li­zo­wa­nie jam gro­bo­wych bez koniecz­no­ści zakła­da­nia wyko­pów son­da­żo­wych [4]. Od cza­su badań katyń­skich, mimo roz­wo­ju w ostat­nich latach nie­in­wa­zyj­nych metod badań tere­no­wych, świ­der strze­miącz­ko­wy trak­to­wa­ny jest jako nie­zbęd­ny ele­ment wypo­sa­że­nia bada­czy zaj­mu­ją­cych się poszu­ki­wa­niem jam gro­bo­wych.

Bada­nia son­da­żo­wo-eks­hu­ma­cyj­ne w Lesie Katyń­skim trwa­ły trzy mie­sią­ce, od począt­ku czerw­ca do koń­ca sierp­nia 1995. W ich trak­cie kon­ty­nu­owa­no odwier­ty przy uży­ciu świ­dra strze­miącz­ko­we­go. Zlo­ka­li­zo­wa­no i eks­hu­mo­wa­no na tere­nie cmen­ta­rza PCK sześć mogił zbio­ro­wych oraz dwa gro­by indy­wi­du­al­ne gene­ra­łów, Bro­ni­sła­wa Boha­te­re­wi­cza i Mie­czy­sła­wa Smo­ra­wiń­skie­go. Prze­ba­da­no tak­że osiem dołów śmier­ci, w któ­rych pier­wot­nie znaj­do­wać się mia­ły zwło­ki pomor­do­wa­nych ofi­ce­rów. Odkry­to tam nie­licz­ne, nie­ek­shu­mo­wa­ne wcze­śniej szcząt­ki pol­skich jeń­ców oraz wie­le przed­mio­tów oso­bi­stych. Natra­fio­no też na mogi­ły zawie­ra­ją­ce szcząt­ki oby­wa­te­li byłe­go Związ­ku Radziec­kie­go z lat trzy­dzie­stych. Bada­nia­mi obję­to tak­że oko­li­ce pobli­skiej wil­li NKWD, w piw­ni­cach któ­rej doko­ny­wa­no czę­ści egze­ku­cji na przy­wie­zio­nych z Koziel­ska jeń­cach. Wyni­ki badań zosta­ły opu­bli­ko­wa­ne sta­ra­niem pro­fe­so­ra Gło­ska w pra­cy zbio­ro­wej [5].

Suk­ces badań katyń­skich jest efek­tem pra­cy zespo­łu, stwo­rzo­ne­go przez Maria­na Gło­ska. W skład zespo­łu weszli arche­olo­dzy, antro­po­lo­dzy fizycz­ni, leka­rze medy­cy­ny sądo­wej, geo­de­ci, histo­ryk, fale­ry­sta, mun­du­ro­log, pra­cow­ni­cy PCK, foto­graf, doku­men­ta­li­sta i praw­nik [6]. Człon­ko­wie tej inter­dy­scy­pli­nar­nej gru­py na bie­żą­co mogli ana­li­zo­wać kolej­ne odkry­cia, co mia­ło duże zna­cze­nie w przy­pad­ku roz­pa­da­ją­cych się w ręku frag­men­tów doku­men­tów i odzie­ży. Nie­zwy­kle istot­ne oka­za­ło się zaan­ga­żo­wa­nie antro­po­lo­gów fizycz­nych, współ­pra­cu­ją­cych wcze­śniej z Maria­nem Gło­skiem pod­czas badań szcząt­ków kost­nych, pocho­dzą­cych z śre­dnio­wiecz­nych i nowo­żyt­nych mogił pobi­tew­nych. Bada­nia antro­po­lo­gicz­ne w Lesie Katyń­skim były bar­dziej wie­lo­aspek­to­we niż w przy­pad­ku tra­dy­cyj­nych eks­hu­ma­cji, pod­czas któ­rych np. oddziel­nie zli­cza­no czasz­ki oraz inne kości, tra­cąc boga­ty zasób infor­ma­cji, doty­czą­cych indy­wi­du­al­nych cech osob­ni­czych oraz liczeb­no­ści ciał w mogi­le. Efek­tem badań w Lesie Katyń­skim sta­ło się m.in. wznie­sie­nie nowe­go cmen­ta­rza wojen­ne­go.

W pra­cach kie­ro­wa­nych przez Maria­na Gło­ska uczest­ni­czy­łem w pierw­szym mie­sią­cu badań w Lesie Katyń­skim. Był to okres licz­nych nego­cja­cji z przed­sta­wi­cie­la­mi miej­sco­wych władz rosyj­skich, któ­re pro­wa­dził Pro­fe­sor przy wspar­ciu Andrze­ja Prze­woź­ni­ka oraz Sta­ni­sła­wa Cio­ska, ówcze­sne­go amba­sa­do­ra w Moskwie. Marian Gło­sek, świet­nie zna­ją­cy język rosyj­ski, prze­pro­wa­dzał tak­że roz­mo­wy z oko­licz­ny­mi miesz­kań­ca­mi na temat loka­li­za­cji zbio­ro­wych mogił w Lesie Katyń­skim. To wów­czas uświa­do­mi­łem sobie, że jest to rów­nież cmen­tarz oby­wa­te­li byłe­go Związ­ku Radziec­kie­go, mor­do­wa­nych tu od cza­su Rewo­lu­cji Paź­dzier­ni­ko­wej; że tak­że Rosja­nie byli ofia­ra­mi reżi­mu komu­ni­stycz­ne­go. Spę­dza­jąc czas wol­ny w Smo­leń­sku, spo­ty­ka­łem się licz­ny­mi prze­ja­wa­mi sym­pa­tii miesz­kań­ców do gości z Pol­ski.

Zacho­wa­łem wspo­mnie­nia licz­nych spo­tkań z człon­ka­mi Rodzi­ny Katyń­skiej, m.in. z ks. Zdzi­sła­wem Pesz­kow­skim oraz Polo­nią w Smo­leń­sku, zwią­za­ną z Ojcem Pto­le­me­uszem ze smo­leń­skiej para­fii rzym­sko­ka­to­lic­kiej. Bada­niom w Lesie Katyń­skim towa­rzy­szył sil­ny oddźwięk w kra­ju, zwią­za­ny tak­że z przy­pa­da­ją­cą wów­czas 55. rocz­ni­cą Zbrod­ni Katyń­skiej. Jej kul­mi­na­cją były ofi­cjal­ne uro­czy­sto­ści nad gro­ba­mi pol­skich ofi­ce­rów 4 czerw­ca 1995 z udzia­łem Rodzin Katyń­skich i kom­ba­tan­tów, a tak­że pre­zy­den­ta Lecha Wałę­sy, pre­mie­ra Józe­fa Olek­se­go oraz pry­ma­sa Józe­fa Glem­pa.

Pod­czas badań w Lesie Katyń­skim zetkną­łem się ze świet­ną orga­ni­za­cją pra­cy, któ­ra była efek­tem sta­rań Pro­fe­so­ra, nawią­zu­ją­ce­go cie­płe rela­cje zarów­no z człon­ka­mi swo­jej eki­py badaw­czej, jak i z miej­sco­wą rosyj­ską lud­no­ścią. Dobra atmos­fe­ra pano­wa­ła tak­że w kon­tak­tach z rosyj­ski­mi żoł­nie­rza­mi, któ­rzy od koń­ca czerw­ca poma­ga­li nam w pra­cach tere­no­wych. Pamię­tam, że cie­szy­li się z udzia­łu w naszych bada­niach, gdyż dzię­ki temu nie musie­li jechać na woj­nę do Cze­cze­nii. Dopie­ro dziś, z per­spek­ty­wy lat, widać, jak wiel­kiej odwa­gi wyma­ga­ło pod­ję­cie badań w kra­ju, w któ­rym nadal dzia­ła­ły struk­tu­ry pań­stwa tota­li­tar­ne­go, a funk­cjo­na­riu­sze led­wo co roz­wią­za­nej KGB wciąż byli wyso­ko posta­wio­ny­mi pra­cow­ni­ka­mi admi­ni­stra­cji. Na szczę­ście, mimo prób opóź­nia­nia i spo­wal­nia­nia naszych prac przez nie­któ­rych przed­sta­wi­cie­li władz rosyj­skich, bada­nia zosta­ły zre­ali­zo­wa­ne zgod­nie z pla­nem. Do aneg­dot prze­szło nato­miast cią­głe śle­dze­nie naszych dzia­łań przez miej­sco­we służ­by, z pra­cą któ­rych sty­ka­li­śmy się codzien­nie, cho­ciaż­by znaj­du­jąc się pod bacz­nym okiem pań eta­żo­wych w hote­lu w Smo­leń­sku.

Z uczest­nic­twa w bada­niach w Lesie Katyń­skim wynio­słem prze­ko­na­nie, że wyni­ki pra­cy arche­olo­ga nie zamy­ka­ją się w spe­cja­li­stycz­nych publi­ka­cjach i semi­na­ryj­nych dys­ku­sjach. Istot­ną rolą tej nauki jest przy­wra­ca­nie pamię­ci o ludziach i miej­scach z nie­daw­nej prze­szło­ści. Prze­szło­ści emo­cjo­nal­nie waż­nej dla osób żyją­cych „tu i teraz”, dla bli­skich ofiar oraz dla tych, któ­rzy poprzez pozna­nie nie­zna­nych sze­rzej fak­tów sta­ją się bliż­si wspól­ne­mu, spo­łecz­ne­mu, gene­ra­cyj­ne­mu i naro­do­we­mu doświad­cze­niu. Dziś tę wie­dzę prze­ka­zu­ję kolej­nym rocz­ni­kom stu­den­tów arche­olo­gii na Uni­wer­sy­te­cie Łódz­kim, czu­jąc, że mia­łem oka­zję być świad­kiem cze­goś wyjąt­ko­wo waż­ne­go.

Olgierd Ław­ry­no­wicz, Insty­tut Arche­olo­gii Uni­wer­sy­tet Łódz­ki

Pier­wo­druk: „Rodo­wód Rodzin Katyń­skich. Biu­le­tyn Fede­ra­cji Rodzin Katyń­skich” 2016–2017

Przy­pi­sy:

[1] O. Ław­ry­no­wicz, Pro­fe­sor Marian Gło­sek – pol­ski pre­kur­sor arche­olo­gii współ­cze­sno­ści, w: Pro­fe­sor Marian Gło­sek, „Syl­wet­ki Łódz­kich Uczo­nych” 2016, z. 125, s. 19–27.

[2] M. Gło­sek, Udział Pro­fe­so­ra Andrze­ja Nadol­skie­go w bada­niach cmen­ta­rzy pol­skich ofi­ce­rów na Wscho­dzie, w: Broń zwier­cia­dłem epo­ki, red. P. Strzyż, W. Świę­to­sław­ski, „Acta Archa­eolo­gi­ca Lodzien­sia” 2013, nr 59, s. 75–79.

[3] M. Gło­sek, Wstęp, w: Katyń w świe­tle badań tere­no­wych 1994–1995, red. M. Gło­sek, Toruń 2003, s. 5.

[4] M. Gło­sek, B. Muzolf, Wstęp­ne bada­nia poszu­ki­waw­cze, w: Katyń w świe­tle badań tere­no­wych, s. 19–24.

[5] Tam­że.

[6] Lista uczest­ni­ków prac w Lesie Katyń­skim w 1994 i 1995 roku, w: Katyń w świe­tle badań tere­no­wych

Wil­la NKWD w Lesie Katyń­skim (fot. O. Ław­ry­no­wicz)

Pod­puł­kow­nik Ryszard Wło­dar­czyk i Olgierd Ław­ry­no­wicz w trak­cie uro­czy­ści upa­mięt­nia­ją­cych 45. rocz­ni­cę Zbrod­ni Katyń­skiej (fot. czło­nek eki­py badaw­czej)

Ojciec Pto­le­me­usz w trak­cie roz­mo­wy z prof. Maria­nem Gło­skiem i dr. Era­zmem Bara­nem (fot. czło­nek eki­py badaw­czej)

Żoł­nie­rze rosyj­scy pod­czas pra­cy przy odsła­nia­niu jed­nej z mogił (fot. O. Ław­ry­no­wicz)