Kazimierz Dąbrowski, Wspomnienia z podróży po miejscach Zbrodni Katyńskiej (2010)

Uczest­ni­czy­łem w wyjeź­dzie zor­ga­ni­zo­wa­nym przez Radę Ochro­ny Pamię­ci Walk i Męczeń­stwa na oko­licz­ność 10-lecia otwar­cia Cmen­ta­rza w Mied­no­je we wrze­śniu 2010. Wyjazd nastą­pił w 3 wrze­śnia 2010 z War­sza­wy, pocią­giem sypial­nym do miej­sco­wo­ści Twer. Następ­ne­go dnia o godz. 9.00 auto­bu­sa­mi wyru­szy­li­śmy na Cmen­tarz do Mied­no­je – miej­sca pochów­ku pomor­do­wa­nych ofi­ce­rów Poli­cji Pol­skiej, leśni­ków, sędziów i pro­ku­ra­to­rów Pań­stwa Pol­skie­go.

O godz. 10.00 na Pol­skim Cmen­ta­rzu Wojen­nym w Mied­no­je odby­ła się uro­czy­sta msza świę­ta. Po mszy wygło­szo­ne zosta­ły wspo­mnie­nia przez wice­mar­szał­ka Sej­mu, przed­sta­wi­cie­la Pre­zy­den­ta i przed­sta­wi­cie­la Mini­ster­stwa Spraw Zagra­nicz­nych Rosji. Zło­żo­no kwia­ty i wień­ce pod tabli­cą pamię­ci Pomor­do­wa­nych. Następ­nie z kole­gą obcho­dzi­li­śmy tablicz­ki z nazwi­ska­mi osób Pomor­do­wa­nych. Odna­la­złem nazwi­sko moje­go stry­ja Bro­ni­sła­wa Dąbro­wy oraz ojca Hali­ny Gałę­ziew­skiej. Zapa­lo­no zni­cze, zauwa­ży­łem, że na każ­dym z „dołów śmier­ci” sto­ją krzy­że. Przy­kro mi, że te krzy­że wska­zu­ją­ce Pomor­do­wa­nych nie są ogro­dzo­ne.

Następ­ne­go dnia poje­cha­li­śmy auto­bu­sa­mi do klasz­to­ru na wyspie w miej­sco­wo­ści Ostasz­ko­wo. Według wska­zań doku­men­tów, w tym miej­scu było osa­dzo­nych ponad 6,5 tysię­cy osób służb pań­stwo­wych. Prze­ra­ził mnie fakt, że ofi­ce­ro­wie wyż­szych stop­ni osa­dze­ni byli w głów­nej nawie budyn­ku klasz­to­ru, pozo­sta­li nato­miast w bara­kach, chle­wi­kach i pomiesz­cze­niach pomoc­ni­czych. Uciecz­ka była nie­moż­li­wa, ponie­waż klasz­tor znaj­do­wał się na wyspie. W kwiet­niu 1940 byli oni wywo­że­ni do miej­sco­wo­ści Twer po 220 osób i w piw­ni­cach roz­strze­li­wa­ni strza­łem w tył gło­wy. Następ­nie ich cia­ła wywo­żo­no samo­cho­da­mi do dołów śmier­ci w Mied­no­je.

Wie­czo­rem wyje­cha­li­śmy pocią­giem z Twe­ru do War­sza­wy. Zwie­dze­nie tych miejsc śmier­ci i pochów­ku wywar­ło na mnie wiel­ki smu­tek i przy­gnę­bie­nie.

Kazi­mierz Dąbrow­ski, Rodzi­na Katyń­ska w Pozna­niu

Pier­wo­druk: „Rodo­wód Rodzin Katyń­skich. Biu­le­tyn Fede­ra­cji Rodzin Katyń­skich” 2016–2017