Mieczysław Góra, Bykownia – czwarty cmentarz katyński

Taj­ne sowiec­kie cmen­ta­rzy­sko ofiar NKWD w Kijo­wie Bykow­ni znaj­do­wa­ło się w sosno­wym lesie, tuż przy szo­sie wylo­to­wej z Kijo­wa do Bro­war. W 1937 roku z roz­ka­zu Sta­li­na NKWD roz­po­czę­ło maso­we egze­ku­cje. „Wro­gów ludu” roz­strze­li­wa­no w wię­zie­niach Kijo­wa, następ­nie przy­wo­żo­no ich pota­jem­nie do bykow­niań­skie­go lasu. Ukra­iń­scy oraz pol­scy histo­ry­cy przy­pusz­cza­ją, że w Bykow­ni może być pogrze­ba­nych oko­ło 20 tysię­cy ludzi. Bykow­nia praw­do­po­dob­nie jest naj­więk­szym miej­scem spo­czyn­ku ofiar repre­sji z okre­su sta­li­now­skie­go na tere­nie byłe­go Związ­ku Radziec­kie­go.

W mar­cu 1937 roku pre­zy­dium Miej­skiej Rady w Kijo­wie ofi­cjal­nie prze­ka­za­ło 19 i 20 rewir lasu bykow­niań­skie­go dla spe­cjal­nych celów NKWD, a plan jego zago­spo­da­ro­wa­nia utaj­ni­ło (Amons A.I. 2006, s. 71, 141). W lesie wydzie­lo­no oko­ło 5 hek­ta­rów i ogro­dzo­no ten obszar szczel­nym, poma­lo­wa­nym na zie­lo­no pło­tem z deska­mi na styk, wyso­kim na 2,5 metra i zwień­czo­nym dru­tem kol­cza­stym. Przed pło­tem, na niskich słup­kach roz­pię­to rów­nież dru­ty kol­cza­ste (Łysen­ko M.G. 1996, s. 24). Od szo­sy czer­ni­how­skiej zbu­do­wa­no dro­gę dojaz­do­wą, a za drew­nia­nym pło­tem była jesz­cze jed­na dro­ga szu­tro­wa okręż­na (jej ist­nie­nie potwier­dzo­no pod­czas badań pol­sko-ukra­iń­skich w 2001). Wewnątrz, przy bra­mie wjaz­do­wej, zbu­do­wa­no drew­nia­ny budy­nek dla straż­ni­ków, pod­piw­ni­czo­ny, na fun­da­men­cie cegla­nym, z dwie­ma izba­mi i kuchen­ką (Łysen­ko M.G. 1996, s. 24). Ponad­to od dro­gi czer­ni­chow­skiej do „taj­ne­go cmen­ta­rza” wybu­do­wa­no przez las dro­gę szu­tro­wą (oko­ło 800 m dłu­go­ści), zakoń­czo­ną okręż­ną pętlą, któ­rej ist­nie­nie potwier­dzo­no pod­czas badań pol­sko-ukra­iń­skich w 2001 roku.

Pierw­sze ofia­ry sowiec­kich „wiel­kich czy­stek” z wię­zień w Kijo­wie tra­fi­ły do lasu w Bykow­ni w poło­wie 1937 roku (Amons A.I. 2006, s. 63–68). Z roz­ka­zu Sta­li­na przez wie­le lat, aż do paź­dzier­ni­ka 1941 (po wkro­cze­niu Niem­ców do Kijo­wa), „wro­gów ludu” roz­strze­li­wa­no w wię­zie­niach Kijo­wa, następ­nie ich cia­ła pota­jem­nie przy­wo­żo­no samo­cho­da­mi cię­ża­ro­wy­mi do bykow­niań­skie­go lasu i tam grze­ba­no w bez­i­mien­nych dołach. Szcze­gól­nie inten­syw­ny ruch samo­cho­dów do lasu, na taj­ny cmen­tarz, obser­wo­wa­li miesz­kań­cy Bykow­ni w sierp­niu i wrze­śniu 1941, tuż przed wkro­cze­niem Niem­ców do Kijo­wa (Łysen­ko M. 1996, s. 25; Amons A.I. 2006, s. 127).

W 1941 roku, po zdo­by­ciu Kijo­wa przez Niem­ców, miesz­kań­cy Bykow­ni wtar­gnę­li za „zie­lo­ny płot”, spo­dzie­wa­jąc się zna­le­zie­nia uży­tecz­nych i cen­nych przed­mio­tów. Ujrze­li tam tyl­ko cmen­ta­rzy­sko z nie­wy­raź­ny­mi zary­sa­mi jam gro­bo­wych (Łysen­ko M.G. 1996, s. 24–25). Pierw­sze­go publicz­ne­go ujaw­nie­nia cmen­ta­rzy­ska ofiar bol­sze­wic­kich w Bykow­ni pró­bo­wa­li doko­nać nie­miec­cy oku­pan­ci jesie­nią 1941 i wio­sną 1942 roku. W „Ukra­iń­skim Sło­wie” z 8 paź­dzier­ni­ka 1941 uka­zał się arty­kuł Dro­gą mor­dów. W Kijo­wie lała się nie­win­na krew (Bażan O. i in. 2000, s. 25, doku­ment 2; Amons A.I. 2006, s. 121, 127, 142). Mimo zapo­wie­dzi, nie pod­ję­to wte­dy prac eks­hu­ma­cyj­nych ani nie upa­mięt­nio­no tego miej­sca. Wio­sną 1943 roku nie­miec­cy pro­pa­gan­dzi­ści zde­cy­do­wa­li się jedy­nie na eks­hu­ma­cje dwu taj­nych cmen­ta­rzysk ofiar NKWD w Katy­niu i Win­ni­cy.

Pod­czas woj­ny wieś Bykow­nia zosta­ła nie­mal cał­ko­wi­cie spa­lo­na przez Niem­ców. W 1943 roku po wkro­cze­niu do Kijo­wa Armii Czer­wo­nej na tere­nie byłe­go taj­ne­go cmen­ta­rza NKWD w budyn­ku straż­ni­cy za zie­lo­nym pło­tem poja­wi­li się naj­pierw pogo­rzel­cy, a potem sza­brow­ni­cy w celu pene­tro­wa­nia gro­bów. Straż­ni­cę roze­bra­no, a mate­ria­ły zuży­to na remon­ty i odbu­do­wę spa­lo­nych domów (Bażan O. i in. 2000, s. 17; Amons A.I. 2006, s. 141).

Po woj­nie wła­dze Związ­ku Sowiec­kie­go sta­ra­ły się inten­syw­nie zacie­rać śla­dy swo­ich zbrod­ni. Podob­nie jak w Katy­niu, tak i w Bykow­ni mor­dy NKWD ofi­cjal­nie były przy­pi­sy­wa­ne Niem­com, jako popeł­nio­ne w okre­sie oku­pa­cji. Zadba­ły o to sowiec­kie służ­by spe­cjal­ne bez­pie­czeń­stwa pań­stwo­we­go oraz par­tia komu­ni­stycz­na na wszyst­kich szcze­blach.

Po wkro­cze­niu wojsk sowiec­kich do Kijo­wa, w koń­cu 1944 roku powo­ła­no „Obwo­do­wą Komi­sję do usta­le­nia zbrod­ni oku­pan­tów nie­miec­ko-faszy­stow­skich” (Amons A.I. 2006, s. 63–75, 141–146). Bada­ła ona wów­czas ofia­ry nie­miec­kie­go obo­zu kon­cen­tra­cyj­ne­go koło kijow­skiej Dar­ni­cy, odle­głe­go od Bykow­ni o oko­ło 5 kilo­me­trów. Zwień­cze­niem prac tej komi­sji był doku­ment – pro­to­kół z dnia 12 grud­nia 1944 roku o maso­wym mor­dzie, „doko­na­nym przez Niem­ców na oby­wa­te­lach sowiec­kich, jeń­cach wojen­nych z nie­miec­kie­go obo­zu w Dar­ni­cy” (Łysen­ko M.G. 1996, s. 26). W doku­men­cie tym stwier­dzo­no, że roz­strze­la­ne ofia­ry oku­pa­cji nie­miec­kiej pocho­wa­no w lesie dar­nic­kim, a tak­że obok w lesie w Bykow­ni, w tam­tej­szych rewi­rach 19 i 20. Według ofi­cjal­nej sowiec­kiej pro­pa­gan­dy na tych dwóch leśnych cmen­ta­rzach spo­czy­wa­ły wyłącz­nie ofia­ry nie­miec­kie­go ter­ro­ru. Teren leśny w Bykow­ni wyrów­na­no i usy­pa­no tam sym­bo­licz­ną mogi­łę, przy któ­rej zgod­nie z ludo­wą tra­dy­cją posa­dzo­no kali­ny.

W latach powo­jen­nych las w Bykow­ni stał się „ukra­iń­skim Klon­di­ke”: według rela­cji miej­sco­wych, ruszy­li tam sza­brow­ni­cy, poszu­ku­ją­cy w jamach gro­bo­wych zło­ta. Znaj­do­wa­no tam śla­dy pol­skie: mone­ty, obrącz­ki, sygne­ty, papie­ro­śni­ce, odzna­cze­nia, orde­ry, guzi­ki z orzeł­kiem, buty woj­sko­we, szcząt­ki mun­du­rów woj­sko­wych i poli­cyj­nych, reszt­ki cza­pek itp. Zna­le­zi­ska­mi z gro­bów han­dlo­wa­no na kijow­skich baza­rach. Lud­ność miej­sco­wa dono­si­ła wła­dzy sowiec­kiej, że w lesie znaj­do­wa­no szcząt­ki. Zda­rza­ły się aresz­to­wa­nia, ale „hie­ny cmen­tar­ne” kara­no za han­del obcą walu­tą, a nie za pro­fa­na­cję mogił (Bażan O. i in., 2000, s. 27–28, doku­ment nr 4).

Kolej­na spe­cjal­na Komi­sja Rzą­do­wa pod kie­row­nic­twem KGB prze­pro­wa­dzi­ła w kwiet­niu 1971 roku na tym obsza­rze pra­ce porząd­ko­wo-eks­hu­ma­cyj­ne, pod­czas któ­rych roz­ko­pa­ła 207 maso­wych gro­bów i „wyczy­ści­ła” je z waż­nych doku­men­tów. Według rapor­tów Komi­sji odkry­to wów­czas szcząt­ki 3805 ofiar (w tym 105 kobiet). Więk­szość odkry­tych szcząt­ków ludz­kich umiesz­czo­no w 29 drew­nia­nych skrzy­niach i zako­pa­no w dużej i głę­bo­kiej „brac­kiej” mogi­le, tuż obok taj­ne­go cmen­ta­rza NKWD. Ofi­cjal­ny komu­ni­kat opu­bli­ko­wa­ny po pra­cach Komi­sji orzekł, że zbrod­ni na oby­wa­te­lach sowiec­kich w Bykow­ni doko­nał nie­miec­ki oku­pant. Nato­miast w gaze­cie „Praw­da Ukra­iny” napi­sa­no o odna­le­zie­niu jesz­cze jed­ne­go miej­sca roz­pra­wy gra­bież­ców faszy­stow­skich nad ludź­mi sowiec­ki­mi (Bażan O. i in., 2000). Pozo­sta­łą część szcząt­ków z nie­licz­nym wypo­sa­że­niem pozo­sta­wio­no w splą­dro­wa­nych gro­bach. Doku­men­ty ofiar NKWD zosta­ły praw­do­po­dob­nie spa­lo­ne w kotłow­ni na tere­nie osie­dla Bykow­nia. Nie­licz­na doku­men­ta­cja zdję­cio­wa z tych badań pozo­sta­wio­na w archi­wach woj­sko­wych w Kijo­wie potwier­dzi­ła pol­skość czę­ści gro­bów. Spis przed­mio­tów pocho­dze­nia pol­skie­go z badań w 1971 roku Pro­ku­ra­tu­ra Woj­sko­wa w Kijo­wie udo­stęp­ni­ła stro­nie pol­skiej dopie­ro w 1996 roku – dwa lata po prze­ka­za­niu tzw. „Listy Ukra­iń­skiej”. W nie­któ­rych roz­ko­pa­nych wte­dy gro­bach zna­le­zio­no mone­ty pol­skie, czę­ści umun­du­ro­wa­nia, pol­skie guzi­ki z orłem, reszt­ki obu­wia z firm pol­skich. Odkry­to też dobrze zacho­wa­ny doku­ment: POZWOLENIE … na pro­wa­dze­nie, na dro­gach publicz­nych Rze­czy­po­spo­li­tej Pol­skiej wszel­kich pojaz­dów (…) wyda­no Panu Fran­cisz­ko­wi Pasz­kie­lo­wi. Jego nazwi­sko figu­ru­je na Ukra­iń­skiej Liście Katyń­skiej. Doku­ment zna­le­zio­ny przez KGB w 1971 roku został opu­bli­ko­wa­ny dopie­ro w latach dzie­więć­dzie­sią­tych XX wie­ku (Gajow­ni­czek, 1998, foto. 237).

Na fali prze­mian na Ukra­inie w 1987 roku sowiec­ka Komi­sja eks­hu­ma­cyj­na prze­pro­wa­dzi­ła kolej­ne, krót­kie bada­nia i wydo­by­ła szcząt­ki następ­nych 2518 ofiar, pocho­wa­nych w 42 kon­te­ne­rach w dru­giej mogi­le zbio­ro­wej. Łącz­nie po sowiec­kich pra­cach odkry­to szcząt­ki 6323 ofiar, cią­gle jesz­cze fał­szy­wie uzna­wa­nych za zamor­do­wa­ne przez oku­pan­tów nie­miec­kich. Po tych wyko­pa­li­skach na teren cmen­ta­rza nawie­zio­no kil­ka tysię­cy metrów kubicz­nych pia­sku i próch­ni­cy, pod­no­sząc teren cmen­ta­rzy­ska śred­nio o 1,2 m, a miej­sca­mi aż o 2,5 m. Na wierz­chu umiesz­czo­no wyso­kiej jako­ści próch­ni­cę dla lep­szej wege­ta­cji posia­nej na gro­bach tra­wy. To dowo­dzi, że na róż­ne spo­so­by usi­ło­wa­no zama­sko­wać śla­dy mogił. Była to wciąż celo­wa poli­ty­ka zacie­ra­nia śla­dów praw­dy o maso­wej zbrod­ni sta­li­now­skiej.

Następ­ne bada­nia Ukra­iń­skiej Komi­sji Rzą­do­wej prze­pro­wa­dzo­no w kwiet­niu 1989 roku. Odby­ły się one pod ogrom­nym naci­skiem opi­nii publicz­nej Kijo­wa. Wła­dze po raz pierw­szy ofi­cjal­nie przy­zna­ły, że maso­we gro­by w Bykow­ni nie miesz­czą ofiar zbrod­ni hitle­row­skich Nie­miec, lecz sta­li­ni­zmu. Pod­czas prac poszu­ki­waw­czych ze 124 dołów wydo­by­to szcząt­ki dal­szych 498 pomor­do­wa­nych. Łącz­na zatem licz­ba odna­le­zio­nych i pocho­wa­nych w zbio­ro­wych mogi­łach w latach 1971, 1987 i 1989 szcząt­ków ludz­kich wyno­si­ła 6821. Nie­ste­ty, znów nic nie wspo­mnia­no o odkry­ciu w gro­bach pol­skich przed­mio­tów. Praw­dę o zna­le­zie­niu następ­nych polo­ni­ków ujaw­nio­no dopie­ro po wie­lu latach. Zna­le­zio­no wów­czas w maso­wym gro­bie dokument–identyfikator: Kwit Nr 282, z dnia 11/XI (brak dal­sze­go zapi­su)…, WIĘZIENIE NKWD m. LWÓW…, na Sta­szew­skie­go…, któ­ry doty­czył Sta­szew­skie­go Zyg­mun­ta, poli­cjan­ta Poli­cji Pań­stwo­wej z Kow­la. Doku­ment został opu­bli­ko­wa­ny przez ukra­iń­skie­go bada­cza Andri­ja Amon­sa (Amons 2006, foto. s. 180).

Tuż po odzy­ska­niu przez Ukra­inę Nie­pod­le­gło­ści pod­ję­to decy­zję o wybu­do­wa­niu w Kijo­wie-Bykow­ni przy dro­dze do Bro­war pamiąt­ko­we­go pomni­ka. Rów­nież wzdłuż dro­gi leśnej do cmen­ta­rzy­ska na jej pobo­czach usta­wio­no pamiąt­ko­we gła­zy z wyry­ty­mi krzy­ża­mi oraz inskryp­cja­mi w języ­ku ukra­iń­skim. Swo­isty­mi nagrob­ka­mi w lesie sta­ły się na dłu­gie lata tyl­ko wyso­kie sosny ozdo­bio­ne ręcz­ni­ka­mi i nie­wiel­ki­mi tablicz­ka­mi ofiar NKWD z okre­su wiel­kich czy­stek sta­li­now­skich na Ukra­inie, czy­li z lat 1937–1941.

Na począt­ku 1990 roku przed­sta­wi­ciel ukra­iń­skie­go „Memo­ria­łu” M.G. Łysen­ko udał się do War­sza­wy i prze­ka­zał pol­skiej pro­ku­ra­tu­rze pierw­sze mate­ria­ły o pocho­wa­nych w Bykow­ni pol­skich woj­sko­wych. W gaze­cie „Życie War­sza­wy“ w 1990 roku po raz pierw­szy wydru­ko­wa­no duży mate­riał o Bykow­ni. Do Kijo­wa przy­je­chał w tej spra­wie i oglą­dał leśny cmen­tarz w Bykow­ni pra­cow­nik pro­ku­ra­tu­ry pol­skiej Jacek Wil­czur (Łysen­ko M.G., 1996, s. 37).

Od 12 maja 1990 roku Pola­cy miesz­ka­ją­cy w Kijo­wie uczest­ni­czy­li w mszach, odpra­wia­nych przez kato­lic­kich duchow­nych na bykow­niań­skich mogi­łach. Pierw­szy raz pra­sa kijow­ska o pol­skich gro­bach w Bykow­ni napi­sa­ła dopie­ro 13 maja 1994 roku, w gaze­cie „Kijow­skie Wia­do­mo­ści“, gdzie zamiesz­czo­no dwa arty­ku­ły: Pol­ski ślad, w Bykow­ni jest wszyst­ko, o nich nie może­my mil­czeć oraz Ukra­iń­ski ślad katyń­skiej tra­ge­dii (Łysen­ko M.G. 1996, s. 37).

Nie­zwy­kle waż­nym wyda­rze­niem było prze­ka­za­nie pol­skiej stro­nie w 1994 roku „Ukra­iń­skiej Listy Katyń­skiej”. Spis nazwisk 3 435 oby­wa­te­li pol­skich zamor­do­wa­nych przez NKWD na Ukra­inie udo­stęp­nił ówcze­sne­mu zastęp­cy Pro­ku­ra­to­ra Gene­ral­ne­go RP Ste­fa­no­wi Śnież­ko zastęp­ca sze­fa Służ­by Bez­pie­czeń­stwa Ukra­iny gene­rał Andrej Cho­micz.

O Kijo­wie Bykow­ni było gło­śno, gdy Jan Paweł II w czerw­cu 2001 roku, pod­czas piel­grzym­ki na Ukra­inę, odwie­dził pry­wat­nie to miej­sce. Towa­rzy­szy­li mu kar­dy­na­ło­wie: Marian Jawor­ski i Lubo­myr Huzar oraz przed­sta­wi­cie­le pre­zy­den­ta Leoni­da Kucz­my. Papież modlił się tam za ofia­ry komu­ni­stycz­ne­go ter­ro­ru i pobło­go­sła­wił to miej­sce.

Potrze­ba nauko­we­go potwier­dze­nia w Bykow­ni gro­bów pomor­do­wa­nych Pola­ków z Ukra­iń­skiej Listy Katyń­skiej sta­ła się jed­nym z zadań badaw­czych Rady Ochro­ny Pamię­ci Walk i Męczeń­stwa. W wyni­ku kil­ku­let­nich sta­rań dyplo­ma­tycz­nych w 2001 roku moż­li­we było prze­pro­wa­dze­nie w lesie bykow­niań­skim son­da­żo­wych prac arche­olo­gicz­no-eks­hu­ma­cyj­nych z udzia­łem eki­py pol­skiej. Przez dłu­gi czas wła­dze nie­pod­le­głej Ukra­iny nie podej­mo­wa­ły decy­zji o roz­po­czę­ciu nauko­wych badań na bar­dzo znisz­czo­nym cmen­ta­rzy­sku. Part­ne­rem w pra­cach badaw­czych sta­ła się w koń­cu Pań­stwo­wa Mię­dzy­re­sor­to­wa Komi­sja ds. Upa­mięt­nie­nia Ofiar Repre­sji Poli­tycz­nych i Ofiar Woj­ny na cze­le z Sekre­ta­rzem Wita­li­jem Koza­kie­wi­czem, któ­ra zgo­dzi­ła się na przy­jazd eks­per­tów z Pol­ski. Jesie­nią 2001 roku na zle­ce­nie Rady OPWiM prze­pro­wa­dzo­no w Kijo­wie Bykow­ni pierw­sze wspól­ne pol­sko-ukra­iń­skie trzy­ty­go­dnio­we pra­ce wyko­pa­li­sko­we. Bada­nia prze­pro­wa­dzi­ła gru­pa pol­skich spe­cja­li­stów pod kie­run­kiem prof. Andrze­ja Koli, arche­olo­ga z Uni­wer­sy­te­tu Miko­ła­ja Koper­ni­ka w Toru­niu. Z prze­ba­da­nych wów­czas ośmiu maso­wych gro­bów żaden nie był gro­bem pol­skim. Kry­ły one sowiec­kie ofia­ry repre­sji z lat 1937 i 1938. Mogi­ły te były sil­nie roz­ry­te i dokład­nie „prze­szu­ka­ne” wcze­śniej­szą wie­lo­krot­ną sowiec­ką eks­plo­ra­cją w latach 1971, 1987 oraz 1989. Odkry­to wów­czas tyl­ko jamę zaso­bo­wą wypeł­nio­ną przed­mio­ta­mi pol­skich ofiar. Zna­le­zio­no w niej ponad 70 par ofi­cer­skich i żoł­nier­skich butów, a tak­że kil­ka­na­ście par dam­skie­go obu­wia, pla­kiet­kę z mistrzostw strze­lec­kich z 1934 roku, czar­ne czę­ści suk­na z guzi­ka­mi ozdo­bio­ny­mi pol­skim orzeł­kiem i napi­sem PKP, doku­men­ty, szczo­tecz­ki do zębów, port­mo­net­kę z wytła­cza­nym napi­sem „Miej­sce Pia­sto­we” oraz mone­ty pol­skie. Wszyst­ko wska­zy­wa­ło jed­no­znacz­nie na to, że są to przed­mio­ty ode­bra­ne Pola­kom, a potem zako­pa­ne w celu usu­nię­cia śla­dów. Na tere­nie cmen­ta­rza potwier­dzo­no rów­nież wystę­po­wa­nie dookol­nej kamien­nej dro­gi szu­tro­wej dla sowiec­kich cię­ża­ró­wek, przy­wo­żą­cych zwło­ki więź­niów roz­strze­la­nych w Kijo­wie.

Ponow­ne bada­nia cmen­ta­rza w Bykow­ni wzno­wio­no dopie­ro w lip­cu 2006 roku, po uro­czy­sto­ściach upa­mięt­nia­ją­cych Ukra­iń­ców i Pola­ków zabi­tych w Paw­ło­ko­mie na Pod­kar­pa­ciu, któ­re odby­ły się 13 maja 2006 roku, z udzia­łem Pre­zy­den­tów RP Lecha Kaczyń­skie­go i Ukra­iny Wik­to­ra Jusz­czen­ki. Pra­ce eks­hu­ma­cyj­ne trwa­ły do koń­ca wrze­śnia 2006 roku. Pol­sko-ukra­iń­skie bada­nia obję­ły obszar oko­ło pół­to­ra hek­ta­ra. W wyni­ku wier­ceń i dzia­łań arche­olo­gicz­no-eks­hu­ma­cyj­nych zlo­ka­li­zo­wa­no pod zie­mią ogó­łem 196 gro­bów. Szcze­gó­ło­wo prze­ba­da­no 69 mogił, a w 21 zna­le­zio­no przed­mio­ty pol­skie, m.in. wie­le par butów nale­żą­cych nie­wąt­pli­wie do pol­skich ofi­ce­rów, frag­men­ty umun­du­ro­wa­nia, guzi­ki woj­sko­we, mone­ty, meda­li­ki czy nawet przed­mio­ty z nazwi­ska­mi. W gro­bie pol­skim zna­le­zio­no pla­sty­ko­wą szczo­tecz­kę do zębów z napi­sem na rącz­ce „J. Łoba­za”. Według danych, na Ukra­iń­skiej Liście Katyń­skiej figu­ru­je oso­ba zamor­do­wa­ne­go pod­po­rucz­ni­ka rez. Józe­fa Łoba­zy, syna Jana i Anie­li, uro­dzo­ne­go 14 mar­ca 1909 w Gol­co­wej, woje­wódz­two rze­szow­skie. W pół­noc­no-zachod­niej czę­ści cmen­ta­rza, gdzie sta­ła drew­nia­na straż­ni­ca, eks­per­ci pol­scy zna­leź­li rów­nież srebr­ną pla­kiet­kę – tablicz­kę z wyry­tym napi­sem – „prof. Anto­ni Karyś”. Czło­wie­ka o takim nazwi­sku nie ma na zna­nych histo­ry­kom listach ofiar NKWD. Nato­miast w archi­wach Ośrod­ka Kar­ta w War­sza­wie jest doku­ment mówią­cy o aresz­to­wa­niu przez NKWD w 1940 roku pod Bia­łym­sto­kiem 36-let­nie­go Andrze­ja Kary­sia, syna Anto­nie­go.

Na cmen­ta­rzu w Bykow­ni odkry­to też szcząt­ki zabi­tych pocho­dzą­cych z pol­skie­go okrę­gu auto­no­micz­ne­go na Ukra­inie tzw. Mar­chlewsz­czy­zny (zna­le­zio­no fili­żan­kę z napi­sem „Mar­chlewsz­czy­na”). W jed­nym z gro­bów bada­cze odkry­li kil­ka par kalo­szy, wypro­du­ko­wa­nych w Łodzi i Kro­śnie. Pod­czas badań odkry­to, że wewnętrz­ny obszar cmen­ta­rza z maso­wy­mi gro­ba­mi był oto­czo­ny kol­cza­stym dru­tem. Zna­le­zio­no trzy meta­lo­we słup­ki i zwo­je dru­tu kol­cza­ste­go.

W następ­nym, 2007 roku pol­scy i ukra­iń­scy bada­cze odna­leź­li kolej­ne dowo­dy zbrod­ni na pol­skich oby­wa­te­lach. Naj­pierw był to nie­śmier­tel­nik star­sze­go sier­żan­ta Józe­fa Nagli­ka, uro­dzo­ne­go w 1899 roku, z wybi­tym tek­stem na awer­sie „JÓZEF NAGLIK, RZ, KAT” (rzym­ski katolik0, na rewer­sie „1054/K, KONIN, 1899”, komen­dan­ta straż­ni­cy w bata­lio­nie Kor­pu­su Ochro­ny Pogra­ni­cza „Ska­łat” pod Tar­no­po­lem, któ­re­go NKWD zabra­ło z domu w 1939 roku.

W jed­nym ze zbio­ro­wych gro­bów odkry­to tak­że nie­zwy­kle waż­ny iden­ty­fi­ka­tor: czar­ny ebo­ni­to­wy grzebień–wszawik austriac­kiej fir­my „Mata­dor Garan­tie”, z wyry­ty­mi czte­re­ma nazwi­ska­mi Pola­ków, zamor­do­wa­nych przez NKWD. Lite­ry są bar­dzo małe, a ryty zosta­ły umiesz­czo­ne w dwóch rzę­dach, jeden pod dru­gim. Naj­le­piej widocz­ne napi­sy to: „Fran­ci­szek Strze­lec­ki”, „Ludwik Dwo­rak”, „Gro­now­ski Wspól­na 17” i „Szczy­rad…”. Ten ostat­ni to praw­do­po­dob­nie puł­kow­nik Bro­ni­sław Miko­łaj Szczy­ra­dłow­ski, zastęp­ca dowód­cy obro­ny Lwo­wa we wrze­śniu 1939 roku. Puł­kow­nik Szczy­ra­dłow­ski figu­ru­je pod nume­rem 055/5, Fran­ci­szek Strze­lec­ki pod 043/3, Wła­dy­sław Gro­now­ski posia­da ewi­den­cję 067/1, a Ludwik Dwo­rak 053/3. War­to w tym miej­scu rów­nież wspo­mnieć o odkry­tej w jed­nym z pol­skich gro­bów pla­sti­ko­wej szczo­tecz­ce do zębów, na rącz­ce któ­rej wid­nie­ją wydra­pa­ne napi­sy: „Pamiąt­ka z wię­zie­nia w Cher­so­nie”, „26.XII.1939”.

Odna­le­zio­ne w gro­bach ludz­kie czasz­ki wska­zy­wa­ły na to, że więk­szość pomor­do­wa­nych przez NKWD zgi­nę­ła od strza­łu w poty­li­cę lub w pod­sta­wę czasz­ki. Na czę­ści cza­szek widać było tak­że pęk­nię­cie na czę­ści skro­nio­wej. Jest to, jak twier­dzą spe­cja­li­ści, ślad ude­rze­nia tępym narzę­dziem, naj­praw­do­po­dob­niej kol­bą kara­bi­nu.

Efek­tem kolej­nych poszu­ki­wań ręcz­nym świ­drem geo­lo­gicz­nym w 2007 roku było zlo­ka­li­zo­wa­nie pod zie­mią aż 210 gro­bów. Nato­miast pod­czas samych prac arche­olo­gicz­no-eks­hu­ma­cyj­nych prze­ba­da­no ogó­łem 44 gro­by, w tym: 33 pol­skie oraz 11 sowiec­kich. Pod­czas badań pro­wa­dzo­nych w latach 2001, 2006 i 2007 odna­le­zio­no ogó­łem szcząt­ki 1488 osób, któ­re ze wzglę­du na cha­rak­ter znaj­du­ją­cych się w gro­bach przed­mio­tów uzna­no za ofia­ry pol­skie. W każ­dej maso­wej mogi­le było pocho­wa­nych po oko­ło 25, 50 czy 100 osób, zabi­tych strza­łem w tył gło­wy.

Po kil­ku latach sta­rań, w 2011 roku, od poło­wy kwiet­nia do koń­ca czerw­ca, eki­pa pro­fe­so­ra Andrze­ja Koli wzno­wi­ła kolej­ne wspól­ne pol­sko-ukra­iń­skie pra­ce. Pod­czas tych badań zna­le­zio­no mię­dzy inny­mi poli­cyj­ny iden­ty­fi­ka­tor – numer odzna­ki Poli­cji Pań­stwo­wej „1293 VII” oraz sta­lo­wą szpi­lę szpe­ra­cza – sza­brow­ni­ka, dłu­go­ści 135 cm. W trak­cie pro­wa­dzo­nych prac oka­za­ło się, że wcze­śniej­sze sowiec­kie eks­hu­ma­cje zosta­ły prze­pro­wa­dzo­ne „bar­dzo nie­sta­ran­nie“. W maso­wych gro­bach znaj­do­wa­no jesz­cze znacz­ne ilo­ści szcząt­ków ludz­kich oraz przed­mio­ty oso­bi­ste ofiar, w tym licz­ne polo­ni­ka. W opar­ciu o ana­li­zy antro­po­lo­gicz­ne usta­lo­no, że w 138 gro­bach sowiec­kich zna­le­zio­no 3275 osób. Nato­miast w 69 mogi­łach pol­skich natra­fio­no na szcząt­ki 1980 osób. Wszyst­kie szcząt­ki pol­skich ofiar zosta­ły uro­czy­ście pocho­wa­ne pod koniec badań w histo­rycz­nej pol­skiej mogi­le nr 152 na tere­nie Pol­skie­go Cmen­ta­rza Wojen­ne­go. Cere­mo­nii pogrze­bo­wej prze­wod­ni­czył biskup pomoc­ni­czy die­ce­zji kijow­sko-żyto­mier­skiej Sta­ni­sław Szy­ro­ko­ra­diuk.

W dniach od 22 czerw­ca do 22 lip­ca 2012 roku zespół badaw­czy pro­fe­so­ra Andrze­ja Koli osta­tecz­nie zakoń­czył pra­ce arche­olo­gicz­no-eks­hu­ma­cyj­ne. Pod­czas tych badań arche­olo­dzy pod leśną dro­gą prze­cho­dzą­cą przez śro­dek cmen­ta­rza odkry­li jesz­cze dzie­więć gro­bów, w tym jeden pol­ski. Wszyst­kie prze­ba­da­ne gro­by nosi­ły rów­nież śla­dy wcze­śniej­sze­go splą­dro­wa­nia. Tyl­ko w jed­nym ukra­iń­skim gro­bie ludz­kie szcząt­ki zacho­wa­ły się w ukła­dzie ana­to­micz­nym (zale­d­wie pięć szkie­le­tów zacho­wa­nych w cało­ści). W pol­skim gro­bie nr 41 zna­le­zio­no dużą ilość skó­rza­nych dłu­gich butów ofi­cer­skich pol­skie­go pocho­dze­nia (118 sztuk).

Pod­czas prze­pro­wa­dzo­nych w latach 2001–2012 wspól­nych pol­sko-ukra­iń­skich badań arche­olo­gicz­no-eks­hu­ma­cyj­nych zna­le­zio­no w Bykow­ni ponad dwie­ście maso­wych mogił, w tym 70 pol­skich. Odkry­to tam wyraź­ną stre­fę pol­skich jam gro­bo­wych, oddzie­lo­ną od mogił innych naro­do­wo­ści, co sta­no­wi ⅓ całej powierzch­ni byłe­go taj­ne­go cmen­ta­rza ofiar NKWD z lat 1937–1941. Pod­czas eks­hu­ma­cji z pol­skich gro­bów eks­per­ci wydo­by­li szcząt­ki 1992 osób. Licz­bę pol­skich ofiar NKWD uda­ło się usta­lić arche­olo­gom dzię­ki licz­nym polo­ni­kom zna­le­zio­nym w jamach gro­bo­wych. Iden­ty­fi­ka­cję umoż­li­wi­ły przed­mio­ty znaj­do­wa­ne przy szcząt­kach: głów­nie guzi­ki z orłem i wyso­kie ofi­cer­skie buty. Zna­le­zio­no tak­że pol­skie mone­ty, meda­li­ki, grze­bie­nie, szczo­tecz­ki do zębów, mydel­nicz­ki, fili­żan­ki firm pol­skich, fla­ko­ny od wody koloń­skiej. W sumie wydo­by­to 5463 przed­mio­ty pol­skie. Obec­nie polo­ni­ka te prze­cho­wy­wa­ne są w Muzeum Katyń­skim w War­sza­wie oraz mała ich część prze­ka­za­na zosta­ła na Ukra­inę do „Pań­stwo­we­go rezer­wa­tu histo­rycz­no-memo­rial­ne­go Gro­by Bykow­ni“ (ukr. Державний iсторико-меморіальний заповідник «Биківнянські могили»). Dzię­ki pra­com arche­olo­gów uda­ło się potwier­dzić, że na tere­nie Bykow­ni pogrze­ba­no ofia­ry Zbrod­ni Katyń­skiej, znaj­du­ją­ce się na tzw. Ukra­iń­skiej Liście Katyń­skiej.

Mimo wie­lo­let­nich prac badaw­czych, nie uda­ło się odna­leźć wszyst­kich Pola­ków (3435 osób) z listy katyń­skiej zamor­do­wa­nych na Ukra­inie przez sta­li­now­skich opraw­ców. Według prof. Andrze­ja Koli 2000 osób pocho­wa­nych w Bykow­ni „to naj­więk­sza część osób z tzw. Ukra­iń­skiej Listy Katyń­skiej, zawie­ra­ją­cej 3435 imion i nazwisk pol­skich oby­wa­te­li“, zamor­do­wa­nych przez wła­dze sowiec­kiej Rosji. Bra­ku­ją­ca licz­ba, czy­li oko­ło 1,5 tysię­cy osób, mogła tra­fić, zgod­nie z roz­ka­zem z 1940 roku sze­fa NKWD Ław­rien­ti­ja Berii, do innych niż Kijów miejsc kaź­ni. Ist­nie­ją pew­ne prze­słan­ki, że wywie­zio­no tych Pola­ków na połu­dnie Ukra­iny, do Cher­so­nia lub Miko­ła­je­wa, i tam zamor­do­wa­no. Jed­nak ich poszu­ki­wa­nie wyma­ga jesz­cze dokład­nych badań źró­dło­wych i usta­le­nia miej­sca cmen­ta­rzysk.

Bar­dzo dłu­go bada­cze ukra­iń­scy w ostat­nim dwu­dzie­sto­le­ciu dowo­dzi­li, że w Bykow­ni spo­czy­wa­ją tyl­ko miej­sco­we ofia­ry zbrod­ni sta­li­now­skiej. To się zmie­ni­ło po prze­pro­wa­dze­niu w latach 2001–2012 wspól­nych pol­sko-ukra­iń­skich prac arche­olo­gicz­no-eks­hu­ma­cyj­nych i ujaw­nie­niu aż 70 pol­skich mogił, któ­re jed­no­znacz­nie wska­za­ły, że na taj­nym cmen­ta­rzu NKWD spo­czy­wa­ją rów­nież ofia­ry Zbrod­ni Katyń­skiej z 1940 roku.

Pola­cy i Ukra­iń­cy zgod­nie przy­zna­li temu miej­scu naj­wyż­szy sta­tus w swo­jej mar­ty­ro­lo­gii. Moż­li­wość wybu­do­wa­nia Pol­skie­go Cmen­ta­rza Wojen­ne­go w Bykow­ni poja­wi­ła się w dru­giej poło­wie 2010 roku. Po uro­czy­sto­ści na Pol­skim Cmen­ta­rzu Wojen­nym w Char­ko­wie 25 wrze­śnia 2010, w cza­sie roz­mo­wy z pre­mie­rem Ukra­iny Myko­łą Aza­ro­wem, pre­zy­dent Bro­ni­sław Komo­row­ski uzy­skał zapew­nie­nie, iż w Bykow­ni będzie mógł powstać czwar­ty cmen­tarz katyń­ski. Spra­wa upa­mięt­nie­nia wszyst­kich ofiar NKWD (pol­skich i ukra­iń­skich) w Bykow­ni była poru­sza­na rów­nież pod­czas kolej­nych spo­tkań i roz­mów przy­wód­ców obu państw.

Dnia 12 wrze­śnia 2011 roku Rada OPWiM roz­pi­sa­ła kon­kurs na opra­co­wa­nie kon­cep­cji archi­tek­to­nicz­nej czwar­te­go cmen­ta­rza katyń­skie­go w Bykow­ni. Kon­kurs wygra­ła pra­ca zespo­łu autor­skie­go z firm AIR Pro­jekt (archi­tekt Robert Gło­wac­ki) i Mode­rau Art. (arty­sta rzeź­biarz Marek Mode­rau). Pro­jekt został zaak­cep­to­wa­ny przez jury pod prze­wod­nic­twem prof. Kon­ra­da Kuczy-Kuczyń­skie­go.

Do uro­czy­ste­go wmu­ro­wa­nia aktu erek­cyj­ne­go pod budo­wę Pol­skie­go Cmen­ta­rza Wojen­ne­go – czwar­te­go cmen­ta­rza katyń­skie­go – doszło 28 listo­pa­da 2011 roku. W uro­czy­sto­ściach tych wzię­li udział pre­zy­den­ci Pol­ski i Ukra­iny Bro­ni­sław Komo­row­ski i Wik­tor Janu­ko­wycz.

W dniach od 7 czerw­ca do 15 wrze­śnia 2012 roku zosta­ło wybu­do­wa­ne pol­skie upa­mięt­nie­nie przez kon­sor­cjum (UNIBEP S.A. i Zakład Kamie­niar­ski FURMANEK sp. j.), któ­re wygra­ło prze­targ ogło­szo­ny przez Radę OPWiM.

Pol­ski Cmen­tarz Wojen­ny w Bykow­ni wybu­do­wa­no zgod­nie z prze­sła­niem ide­owym pierw­szych trzech cmen­ta­rzy katyń­skich. Wszyst­kie ele­men­ty są kamien­ne, z sza­re­go gra­ni­tu. Upa­mięt­nie­nie posia­da przy wej­ściu dwa wyso­kie kamien­ne pylo­ny z orłem. Skła­da się z wiel­kiej ścia­ny prze­cię­tej krzy­żem z nazwi­ska­mi 3435 ofiar z Listy Ukra­iń­skiej, przy któ­rej stoi ołtarz. Na kur­ha­nie będą­cym mogi­łą zbio­ro­wą ze szcząt­ka­mi pol­skich ofiar umiesz­czo­ny został duży pła­ski krzyż. Obok jest też dzwon oto­czo­ny czte­re­ma kamien­ny­mi ste­la­mi ze zna­ka­mi reli­gij­ny­mi, pod­kre­śla­ją­cy­mi wie­lo­wy­zna­nio­wy cha­rak­ter II Rze­czy­po­spo­li­tej: krzy­żem łaciń­skim i wschod­nim, gwiaz­dą Dawi­da oraz pół­księ­ży­cem. Całość jest oto­czo­na kamien­ną alej­ką, wzdłuż któ­rej uło­żo­no 3435 tabli­czek – epi­ta­fia ofiar, zawie­ra­ją­ce sto­pień woj­sko­wy, imię i nazwi­sko, datę i miej­sce uro­dze­nia, przy­dział służ­bo­wy, zawód lub funk­cję pań­stwo­wą lub spo­łecz­ną.

Nato­miast kijow­ska archi­tekt Lary­sa Sko­ryk zapro­jek­to­wa­ła ukra­iń­skie upa­mięt­nie­nie dla miej­sco­wych ofiar zmor­do­wa­nych przez NKWD: dwie wiel­kie mar­mu­ro­we pły­ty z  otwo­ra­mi o poszar­pa­nych brze­gach, przy­po­mi­na­ją­ce rany postrza­ło­we. Jest tam rów­nież „Brac­ka Mogi­ła”, nad któ­rą wybu­do­wa­no kamien­ną pira­mi­dę – kopiec z dzie­się­cio­ma krzy­ża­mi, w tym jeden ze zna­kiem try­zu­ba. Ponad­to wzdłuż kamien­nych alei Ukra­iń­cy posta­no­wi­li wykuć na wiel­kich pły­tach – imię i nazwi­sko każ­de­go zamor­do­wa­ne­go, z lat 1937–1941.

21 wrze­śnia 2012 roku odby­ło się uro­czy­ste otwar­cie i poświę­ce­nie Pol­skie­go Cmen­ta­rza Wojen­ne­go w Kijowie–Bykowni. Do lasu bykow­niań­skie­go przy­by­li przede wszyst­kim bli­scy ofiar. Do Kijo­wa spe­cjal­nym pocią­giem przy­je­cha­ło z Pol­ski oko­ło 300 osób, dodat­ko­wo kil­ka­dzie­siąt przy­le­cia­ło samo­lo­tem. Dla Rodzin Katyń­skich był to w pew­nym sen­sie sym­bo­licz­ny pogrzeb. Obec­ni byli pre­zy­den­ci Pol­ski i Ukra­iny, a tak­że przed­sta­wi­cie­le par­la­men­tu, rzą­du, służb mun­du­ro­wych z naj­wyż­szy­mi dowód­ca­mi woj­sko­wy­mi obu kra­jów, duchow­ni róż­nych wyznań, żoł­nie­rze i har­ce­rze.

 

Biblio­gra­fia:

Abra­men­ko Leonid, Andrij Amons, 2006, Repre­so­wa­ni pro­ku­ro­ri w Ukra­ini: doku­men­ti, nari­si, mate­ria­łi, Kyjiw, Isti­na.

Abra­men­ko Leonid, Andrij Amons, 2009, Repre­so­wa­ni pro­ku­ra­to­ri w Ukra­ini: doku­men­ti, nari­si, mate­ria­łi, widan­n­ja dru­ge zmi­ne­ne i dopow­ne­ne, Kyjiw, Isti­na.

Amons Andrij, 2006, Bikiwnians’ka tra­ge­di­ja. Doku­men­ti i mate­ria­łi, Kyjiw, Ukra­inś­kij Centr duchow­noi kul­tu­ri.

Amons Andrij, 2007, Bikiwnians’ki żer­twi, Abo Jak pra­cju­wa­ła „Wisz­cza dwij­ka” na Kyjiwsz­czi­ni, Doku­men­ti ta mate­ria­łi, Kyjiw, Miżregional’na Aka­de­mi­ja Upraw­lin­n­ja Per­so­na­łom, Centr Ukra­ino­znaw­stwa.

Amons Andrij, 2011, „KATYNSKIJ SLED W KYJEWIE”. (Fak­ty, doku­mien­ty i dokazatel’stwa), War­sza­wa.

Bażan Oleg ta in., 2000, Pam’iat’ Bikiw­ni: Doku­men­ty ta mate­ria­ły, Kyjiw, „Rid­nij kraj”.

Gajow­ni­czek Zuzan­na (red.), 1998, Śla­dem zbrod­ni katyń­skiej, War­sza­wa.

Kola Andrzej, 2005, Arche­olo­gia zbrod­ni, Ofi­ce­ro­wie pol­scy na cmen­ta­rzu ofiar NKWD w Char­ko­wie, wyda­nie I, Toruń.

Łaty­szew Ana­to­lij, 1989, O Katy­niu bez emo­cji, „Sowiet­skij cirk”, nr 47 (247).

Łysen­ko (Lisen­ko) Miko­ła, 1996, Bikiw­nia: zło­czin bez kajat­tia, Bro­wa­ri, „Kri­ni­cia”.

Mle­czyn Leonid, 2005, KGB Pred­sie­da­tie­li orga­now gos­bie­zo­pa­sno­sti. Ras­skriesz­czon­ny­je sud’by, wyda­nie 3, Moskwa.

Rożen­ko Miko­ła, 2001, Sosni Bikiw­ni swid­czat’: zło­czin pro­ti liud­stwa, Kyjiw, Kny­ga 2, Ukra­inś­kij Centr duchow­noi kul­tu­ri.

Rożen­ko Miko­ła, 2002, Sosni Bikiw­ni swid­czat’: zło­czin pro­ti liud­stwa, Kyjiw, Kny­ga 3, Ukra­inś­kij Centr duchow­noi kul­tu­ri.

Rożen­ko Miko­ła, Bogac­ka Edit, 1999, Sosni Bikiw­ni swid­czat’: zło­czin pro­ti liud­stwa, Kyjiw, Kny­ga 1, Ukra­inś­kij centr duchow­noi kul­tu­ri.

Wie­de­ne­ew Dmi­tro, Szew­czen­ko Ser­gij, 2001, Ukrains’ki Sołow­ki, Kyjiw, „Eks­Ob”.

Mie­czy­sław Góra, Rodzi­na Katyń­ska w Łodzi

Zastęp­ca kie­row­ni­ka badań rzą­do­wych w Kijo­wie Bykow­ni w latach 2001, 2006, 2007, 2011, 2012

Pier­wo­druk: „Rodo­wód Rodzin Katyń­skich. Biu­le­tyn Fede­ra­cji Rodzin Katyń­skich” 2011–2012