Tajne sowieckie cmentarzysko ofiar NKWD w Kijowie Bykowni znajdowało się w sosnowym lesie, tuż przy szosie wylotowej z Kijowa do Browar. W 1937 roku z rozkazu Stalina NKWD rozpoczęło masowe egzekucje. „Wrogów ludu” rozstrzeliwano w więzieniach Kijowa, następnie przywożono ich potajemnie do bykowniańskiego lasu. Ukraińscy oraz polscy historycy przypuszczają, że w Bykowni może być pogrzebanych około 20 tysięcy ludzi. Bykownia prawdopodobnie jest największym miejscem spoczynku ofiar represji z okresu stalinowskiego na terenie byłego Związku Radzieckiego.
W marcu 1937 roku prezydium Miejskiej Rady w Kijowie oficjalnie przekazało 19 i 20 rewir lasu bykowniańskiego dla specjalnych celów NKWD, a plan jego zagospodarowania utajniło (Amons A.I. 2006, s. 71, 141). W lesie wydzielono około 5 hektarów i ogrodzono ten obszar szczelnym, pomalowanym na zielono płotem z deskami na styk, wysokim na 2,5 metra i zwieńczonym drutem kolczastym. Przed płotem, na niskich słupkach rozpięto również druty kolczaste (Łysenko M.G. 1996, s. 24). Od szosy czernihowskiej zbudowano drogę dojazdową, a za drewnianym płotem była jeszcze jedna droga szutrowa okrężna (jej istnienie potwierdzono podczas badań polsko-ukraińskich w 2001). Wewnątrz, przy bramie wjazdowej, zbudowano drewniany budynek dla strażników, podpiwniczony, na fundamencie ceglanym, z dwiema izbami i kuchenką (Łysenko M.G. 1996, s. 24). Ponadto od drogi czernichowskiej do „tajnego cmentarza” wybudowano przez las drogę szutrową (około 800 m długości), zakończoną okrężną pętlą, której istnienie potwierdzono podczas badań polsko-ukraińskich w 2001 roku.
Pierwsze ofiary sowieckich „wielkich czystek” z więzień w Kijowie trafiły do lasu w Bykowni w połowie 1937 roku (Amons A.I. 2006, s. 63–68). Z rozkazu Stalina przez wiele lat, aż do października 1941 (po wkroczeniu Niemców do Kijowa), „wrogów ludu” rozstrzeliwano w więzieniach Kijowa, następnie ich ciała potajemnie przywożono samochodami ciężarowymi do bykowniańskiego lasu i tam grzebano w bezimiennych dołach. Szczególnie intensywny ruch samochodów do lasu, na tajny cmentarz, obserwowali mieszkańcy Bykowni w sierpniu i wrześniu 1941, tuż przed wkroczeniem Niemców do Kijowa (Łysenko M. 1996, s. 25; Amons A.I. 2006, s. 127).
W 1941 roku, po zdobyciu Kijowa przez Niemców, mieszkańcy Bykowni wtargnęli za „zielony płot”, spodziewając się znalezienia użytecznych i cennych przedmiotów. Ujrzeli tam tylko cmentarzysko z niewyraźnymi zarysami jam grobowych (Łysenko M.G. 1996, s. 24–25). Pierwszego publicznego ujawnienia cmentarzyska ofiar bolszewickich w Bykowni próbowali dokonać niemieccy okupanci jesienią 1941 i wiosną 1942 roku. W „Ukraińskim Słowie” z 8 października 1941 ukazał się artykuł Drogą mordów. W Kijowie lała się niewinna krew (Bażan O. i in. 2000, s. 25, dokument 2; Amons A.I. 2006, s. 121, 127, 142). Mimo zapowiedzi, nie podjęto wtedy prac ekshumacyjnych ani nie upamiętniono tego miejsca. Wiosną 1943 roku niemieccy propagandziści zdecydowali się jedynie na ekshumacje dwu tajnych cmentarzysk ofiar NKWD w Katyniu i Winnicy.
Podczas wojny wieś Bykownia została niemal całkowicie spalona przez Niemców. W 1943 roku po wkroczeniu do Kijowa Armii Czerwonej na terenie byłego tajnego cmentarza NKWD w budynku strażnicy za zielonym płotem pojawili się najpierw pogorzelcy, a potem szabrownicy w celu penetrowania grobów. Strażnicę rozebrano, a materiały zużyto na remonty i odbudowę spalonych domów (Bażan O. i in. 2000, s. 17; Amons A.I. 2006, s. 141).
Po wojnie władze Związku Sowieckiego starały się intensywnie zacierać ślady swoich zbrodni. Podobnie jak w Katyniu, tak i w Bykowni mordy NKWD oficjalnie były przypisywane Niemcom, jako popełnione w okresie okupacji. Zadbały o to sowieckie służby specjalne bezpieczeństwa państwowego oraz partia komunistyczna na wszystkich szczeblach.
Po wkroczeniu wojsk sowieckich do Kijowa, w końcu 1944 roku powołano „Obwodową Komisję do ustalenia zbrodni okupantów niemiecko-faszystowskich” (Amons A.I. 2006, s. 63–75, 141–146). Badała ona wówczas ofiary niemieckiego obozu koncentracyjnego koło kijowskiej Darnicy, odległego od Bykowni o około 5 kilometrów. Zwieńczeniem prac tej komisji był dokument – protokół z dnia 12 grudnia 1944 roku o masowym mordzie, „dokonanym przez Niemców na obywatelach sowieckich, jeńcach wojennych z niemieckiego obozu w Darnicy” (Łysenko M.G. 1996, s. 26). W dokumencie tym stwierdzono, że rozstrzelane ofiary okupacji niemieckiej pochowano w lesie darnickim, a także obok w lesie w Bykowni, w tamtejszych rewirach 19 i 20. Według oficjalnej sowieckiej propagandy na tych dwóch leśnych cmentarzach spoczywały wyłącznie ofiary niemieckiego terroru. Teren leśny w Bykowni wyrównano i usypano tam symboliczną mogiłę, przy której zgodnie z ludową tradycją posadzono kaliny.
W latach powojennych las w Bykowni stał się „ukraińskim Klondike”: według relacji miejscowych, ruszyli tam szabrownicy, poszukujący w jamach grobowych złota. Znajdowano tam ślady polskie: monety, obrączki, sygnety, papierośnice, odznaczenia, ordery, guziki z orzełkiem, buty wojskowe, szczątki mundurów wojskowych i policyjnych, resztki czapek itp. Znaleziskami z grobów handlowano na kijowskich bazarach. Ludność miejscowa donosiła władzy sowieckiej, że w lesie znajdowano szczątki. Zdarzały się aresztowania, ale „hieny cmentarne” karano za handel obcą walutą, a nie za profanację mogił (Bażan O. i in., 2000, s. 27–28, dokument nr 4).
Kolejna specjalna Komisja Rządowa pod kierownictwem KGB przeprowadziła w kwietniu 1971 roku na tym obszarze prace porządkowo-ekshumacyjne, podczas których rozkopała 207 masowych grobów i „wyczyściła” je z ważnych dokumentów. Według raportów Komisji odkryto wówczas szczątki 3805 ofiar (w tym 105 kobiet). Większość odkrytych szczątków ludzkich umieszczono w 29 drewnianych skrzyniach i zakopano w dużej i głębokiej „brackiej” mogile, tuż obok tajnego cmentarza NKWD. Oficjalny komunikat opublikowany po pracach Komisji orzekł, że zbrodni na obywatelach sowieckich w Bykowni dokonał niemiecki okupant. Natomiast w gazecie „Prawda Ukrainy” napisano o odnalezieniu jeszcze jednego miejsca rozprawy grabieżców faszystowskich nad ludźmi sowieckimi (Bażan O. i in., 2000). Pozostałą część szczątków z nielicznym wyposażeniem pozostawiono w splądrowanych grobach. Dokumenty ofiar NKWD zostały prawdopodobnie spalone w kotłowni na terenie osiedla Bykownia. Nieliczna dokumentacja zdjęciowa z tych badań pozostawiona w archiwach wojskowych w Kijowie potwierdziła polskość części grobów. Spis przedmiotów pochodzenia polskiego z badań w 1971 roku Prokuratura Wojskowa w Kijowie udostępniła stronie polskiej dopiero w 1996 roku – dwa lata po przekazaniu tzw. „Listy Ukraińskiej”. W niektórych rozkopanych wtedy grobach znaleziono monety polskie, części umundurowania, polskie guziki z orłem, resztki obuwia z firm polskich. Odkryto też dobrze zachowany dokument: POZWOLENIE … na prowadzenie, na drogach publicznych Rzeczypospolitej Polskiej wszelkich pojazdów (…) wydano Panu Franciszkowi Paszkielowi. Jego nazwisko figuruje na Ukraińskiej Liście Katyńskiej. Dokument znaleziony przez KGB w 1971 roku został opublikowany dopiero w latach dziewięćdziesiątych XX wieku (Gajowniczek, 1998, foto. 237).
Na fali przemian na Ukrainie w 1987 roku sowiecka Komisja ekshumacyjna przeprowadziła kolejne, krótkie badania i wydobyła szczątki następnych 2518 ofiar, pochowanych w 42 kontenerach w drugiej mogile zbiorowej. Łącznie po sowieckich pracach odkryto szczątki 6323 ofiar, ciągle jeszcze fałszywie uznawanych za zamordowane przez okupantów niemieckich. Po tych wykopaliskach na teren cmentarza nawieziono kilka tysięcy metrów kubicznych piasku i próchnicy, podnosząc teren cmentarzyska średnio o 1,2 m, a miejscami aż o 2,5 m. Na wierzchu umieszczono wysokiej jakości próchnicę dla lepszej wegetacji posianej na grobach trawy. To dowodzi, że na różne sposoby usiłowano zamaskować ślady mogił. Była to wciąż celowa polityka zacierania śladów prawdy o masowej zbrodni stalinowskiej.
Następne badania Ukraińskiej Komisji Rządowej przeprowadzono w kwietniu 1989 roku. Odbyły się one pod ogromnym naciskiem opinii publicznej Kijowa. Władze po raz pierwszy oficjalnie przyznały, że masowe groby w Bykowni nie mieszczą ofiar zbrodni hitlerowskich Niemiec, lecz stalinizmu. Podczas prac poszukiwawczych ze 124 dołów wydobyto szczątki dalszych 498 pomordowanych. Łączna zatem liczba odnalezionych i pochowanych w zbiorowych mogiłach w latach 1971, 1987 i 1989 szczątków ludzkich wynosiła 6821. Niestety, znów nic nie wspomniano o odkryciu w grobach polskich przedmiotów. Prawdę o znalezieniu następnych poloników ujawniono dopiero po wielu latach. Znaleziono wówczas w masowym grobie dokument–identyfikator: Kwit Nr 282, z dnia 11/XI (brak dalszego zapisu)…, WIĘZIENIE NKWD m. LWÓW…, na Staszewskiego…, który dotyczył Staszewskiego Zygmunta, policjanta Policji Państwowej z Kowla. Dokument został opublikowany przez ukraińskiego badacza Andrija Amonsa (Amons 2006, foto. s. 180).
Tuż po odzyskaniu przez Ukrainę Niepodległości podjęto decyzję o wybudowaniu w Kijowie-Bykowni przy drodze do Browar pamiątkowego pomnika. Również wzdłuż drogi leśnej do cmentarzyska na jej poboczach ustawiono pamiątkowe głazy z wyrytymi krzyżami oraz inskrypcjami w języku ukraińskim. Swoistymi nagrobkami w lesie stały się na długie lata tylko wysokie sosny ozdobione ręcznikami i niewielkimi tabliczkami ofiar NKWD z okresu wielkich czystek stalinowskich na Ukrainie, czyli z lat 1937–1941.
Na początku 1990 roku przedstawiciel ukraińskiego „Memoriału” M.G. Łysenko udał się do Warszawy i przekazał polskiej prokuraturze pierwsze materiały o pochowanych w Bykowni polskich wojskowych. W gazecie „Życie Warszawy“ w 1990 roku po raz pierwszy wydrukowano duży materiał o Bykowni. Do Kijowa przyjechał w tej sprawie i oglądał leśny cmentarz w Bykowni pracownik prokuratury polskiej Jacek Wilczur (Łysenko M.G., 1996, s. 37).
Od 12 maja 1990 roku Polacy mieszkający w Kijowie uczestniczyli w mszach, odprawianych przez katolickich duchownych na bykowniańskich mogiłach. Pierwszy raz prasa kijowska o polskich grobach w Bykowni napisała dopiero 13 maja 1994 roku, w gazecie „Kijowskie Wiadomości“, gdzie zamieszczono dwa artykuły: Polski ślad, w Bykowni jest wszystko, o nich nie możemy milczeć oraz Ukraiński ślad katyńskiej tragedii (Łysenko M.G. 1996, s. 37).
Niezwykle ważnym wydarzeniem było przekazanie polskiej stronie w 1994 roku „Ukraińskiej Listy Katyńskiej”. Spis nazwisk 3 435 obywateli polskich zamordowanych przez NKWD na Ukrainie udostępnił ówczesnemu zastępcy Prokuratora Generalnego RP Stefanowi Śnieżko zastępca szefa Służby Bezpieczeństwa Ukrainy generał Andrej Chomicz.
O Kijowie Bykowni było głośno, gdy Jan Paweł II w czerwcu 2001 roku, podczas pielgrzymki na Ukrainę, odwiedził prywatnie to miejsce. Towarzyszyli mu kardynałowie: Marian Jaworski i Lubomyr Huzar oraz przedstawiciele prezydenta Leonida Kuczmy. Papież modlił się tam za ofiary komunistycznego terroru i pobłogosławił to miejsce.
Potrzeba naukowego potwierdzenia w Bykowni grobów pomordowanych Polaków z Ukraińskiej Listy Katyńskiej stała się jednym z zadań badawczych Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa. W wyniku kilkuletnich starań dyplomatycznych w 2001 roku możliwe było przeprowadzenie w lesie bykowniańskim sondażowych prac archeologiczno-ekshumacyjnych z udziałem ekipy polskiej. Przez długi czas władze niepodległej Ukrainy nie podejmowały decyzji o rozpoczęciu naukowych badań na bardzo zniszczonym cmentarzysku. Partnerem w pracach badawczych stała się w końcu Państwowa Międzyresortowa Komisja ds. Upamiętnienia Ofiar Represji Politycznych i Ofiar Wojny na czele z Sekretarzem Witalijem Kozakiewiczem, która zgodziła się na przyjazd ekspertów z Polski. Jesienią 2001 roku na zlecenie Rady OPWiM przeprowadzono w Kijowie Bykowni pierwsze wspólne polsko-ukraińskie trzytygodniowe prace wykopaliskowe. Badania przeprowadziła grupa polskich specjalistów pod kierunkiem prof. Andrzeja Koli, archeologa z Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu. Z przebadanych wówczas ośmiu masowych grobów żaden nie był grobem polskim. Kryły one sowieckie ofiary represji z lat 1937 i 1938. Mogiły te były silnie rozryte i dokładnie „przeszukane” wcześniejszą wielokrotną sowiecką eksploracją w latach 1971, 1987 oraz 1989. Odkryto wówczas tylko jamę zasobową wypełnioną przedmiotami polskich ofiar. Znaleziono w niej ponad 70 par oficerskich i żołnierskich butów, a także kilkanaście par damskiego obuwia, plakietkę z mistrzostw strzeleckich z 1934 roku, czarne części sukna z guzikami ozdobionymi polskim orzełkiem i napisem PKP, dokumenty, szczoteczki do zębów, portmonetkę z wytłaczanym napisem „Miejsce Piastowe” oraz monety polskie. Wszystko wskazywało jednoznacznie na to, że są to przedmioty odebrane Polakom, a potem zakopane w celu usunięcia śladów. Na terenie cmentarza potwierdzono również występowanie dookolnej kamiennej drogi szutrowej dla sowieckich ciężarówek, przywożących zwłoki więźniów rozstrzelanych w Kijowie.
Ponowne badania cmentarza w Bykowni wznowiono dopiero w lipcu 2006 roku, po uroczystościach upamiętniających Ukraińców i Polaków zabitych w Pawłokomie na Podkarpaciu, które odbyły się 13 maja 2006 roku, z udziałem Prezydentów RP Lecha Kaczyńskiego i Ukrainy Wiktora Juszczenki. Prace ekshumacyjne trwały do końca września 2006 roku. Polsko-ukraińskie badania objęły obszar około półtora hektara. W wyniku wierceń i działań archeologiczno-ekshumacyjnych zlokalizowano pod ziemią ogółem 196 grobów. Szczegółowo przebadano 69 mogił, a w 21 znaleziono przedmioty polskie, m.in. wiele par butów należących niewątpliwie do polskich oficerów, fragmenty umundurowania, guziki wojskowe, monety, medaliki czy nawet przedmioty z nazwiskami. W grobie polskim znaleziono plastykową szczoteczkę do zębów z napisem na rączce „J. Łobaza”. Według danych, na Ukraińskiej Liście Katyńskiej figuruje osoba zamordowanego podporucznika rez. Józefa Łobazy, syna Jana i Anieli, urodzonego 14 marca 1909 w Golcowej, województwo rzeszowskie. W północno-zachodniej części cmentarza, gdzie stała drewniana strażnica, eksperci polscy znaleźli również srebrną plakietkę – tabliczkę z wyrytym napisem – „prof. Antoni Karyś”. Człowieka o takim nazwisku nie ma na znanych historykom listach ofiar NKWD. Natomiast w archiwach Ośrodka Karta w Warszawie jest dokument mówiący o aresztowaniu przez NKWD w 1940 roku pod Białymstokiem 36-letniego Andrzeja Karysia, syna Antoniego.
Na cmentarzu w Bykowni odkryto też szczątki zabitych pochodzących z polskiego okręgu autonomicznego na Ukrainie tzw. Marchlewszczyzny (znaleziono filiżankę z napisem „Marchlewszczyna”). W jednym z grobów badacze odkryli kilka par kaloszy, wyprodukowanych w Łodzi i Krośnie. Podczas badań odkryto, że wewnętrzny obszar cmentarza z masowymi grobami był otoczony kolczastym drutem. Znaleziono trzy metalowe słupki i zwoje drutu kolczastego.
W następnym, 2007 roku polscy i ukraińscy badacze odnaleźli kolejne dowody zbrodni na polskich obywatelach. Najpierw był to nieśmiertelnik starszego sierżanta Józefa Naglika, urodzonego w 1899 roku, z wybitym tekstem na awersie „JÓZEF NAGLIK, RZ, KAT” (rzymski katolik0, na rewersie „1054/K, KONIN, 1899”, komendanta strażnicy w batalionie Korpusu Ochrony Pogranicza „Skałat” pod Tarnopolem, którego NKWD zabrało z domu w 1939 roku.
W jednym ze zbiorowych grobów odkryto także niezwykle ważny identyfikator: czarny ebonitowy grzebień–wszawik austriackiej firmy „Matador Garantie”, z wyrytymi czterema nazwiskami Polaków, zamordowanych przez NKWD. Litery są bardzo małe, a ryty zostały umieszczone w dwóch rzędach, jeden pod drugim. Najlepiej widoczne napisy to: „Franciszek Strzelecki”, „Ludwik Dworak”, „Gronowski Wspólna 17” i „Szczyrad…”. Ten ostatni to prawdopodobnie pułkownik Bronisław Mikołaj Szczyradłowski, zastępca dowódcy obrony Lwowa we wrześniu 1939 roku. Pułkownik Szczyradłowski figuruje pod numerem 055/5, Franciszek Strzelecki pod 043/3, Władysław Gronowski posiada ewidencję 067/1, a Ludwik Dworak 053/3. Warto w tym miejscu również wspomnieć o odkrytej w jednym z polskich grobów plastikowej szczoteczce do zębów, na rączce której widnieją wydrapane napisy: „Pamiątka z więzienia w Chersonie”, „26.XII.1939”.
Odnalezione w grobach ludzkie czaszki wskazywały na to, że większość pomordowanych przez NKWD zginęła od strzału w potylicę lub w podstawę czaszki. Na części czaszek widać było także pęknięcie na części skroniowej. Jest to, jak twierdzą specjaliści, ślad uderzenia tępym narzędziem, najprawdopodobniej kolbą karabinu.
Efektem kolejnych poszukiwań ręcznym świdrem geologicznym w 2007 roku było zlokalizowanie pod ziemią aż 210 grobów. Natomiast podczas samych prac archeologiczno-ekshumacyjnych przebadano ogółem 44 groby, w tym: 33 polskie oraz 11 sowieckich. Podczas badań prowadzonych w latach 2001, 2006 i 2007 odnaleziono ogółem szczątki 1488 osób, które ze względu na charakter znajdujących się w grobach przedmiotów uznano za ofiary polskie. W każdej masowej mogile było pochowanych po około 25, 50 czy 100 osób, zabitych strzałem w tył głowy.
Po kilku latach starań, w 2011 roku, od połowy kwietnia do końca czerwca, ekipa profesora Andrzeja Koli wznowiła kolejne wspólne polsko-ukraińskie prace. Podczas tych badań znaleziono między innymi policyjny identyfikator – numer odznaki Policji Państwowej „1293 VII” oraz stalową szpilę szperacza – szabrownika, długości 135 cm. W trakcie prowadzonych prac okazało się, że wcześniejsze sowieckie ekshumacje zostały przeprowadzone „bardzo niestarannie“. W masowych grobach znajdowano jeszcze znaczne ilości szczątków ludzkich oraz przedmioty osobiste ofiar, w tym liczne polonika. W oparciu o analizy antropologiczne ustalono, że w 138 grobach sowieckich znaleziono 3275 osób. Natomiast w 69 mogiłach polskich natrafiono na szczątki 1980 osób. Wszystkie szczątki polskich ofiar zostały uroczyście pochowane pod koniec badań w historycznej polskiej mogile nr 152 na terenie Polskiego Cmentarza Wojennego. Ceremonii pogrzebowej przewodniczył biskup pomocniczy diecezji kijowsko-żytomierskiej Stanisław Szyrokoradiuk.
W dniach od 22 czerwca do 22 lipca 2012 roku zespół badawczy profesora Andrzeja Koli ostatecznie zakończył prace archeologiczno-ekshumacyjne. Podczas tych badań archeolodzy pod leśną drogą przechodzącą przez środek cmentarza odkryli jeszcze dziewięć grobów, w tym jeden polski. Wszystkie przebadane groby nosiły również ślady wcześniejszego splądrowania. Tylko w jednym ukraińskim grobie ludzkie szczątki zachowały się w układzie anatomicznym (zaledwie pięć szkieletów zachowanych w całości). W polskim grobie nr 41 znaleziono dużą ilość skórzanych długich butów oficerskich polskiego pochodzenia (118 sztuk).
Podczas przeprowadzonych w latach 2001–2012 wspólnych polsko-ukraińskich badań archeologiczno-ekshumacyjnych znaleziono w Bykowni ponad dwieście masowych mogił, w tym 70 polskich. Odkryto tam wyraźną strefę polskich jam grobowych, oddzieloną od mogił innych narodowości, co stanowi ⅓ całej powierzchni byłego tajnego cmentarza ofiar NKWD z lat 1937–1941. Podczas ekshumacji z polskich grobów eksperci wydobyli szczątki 1992 osób. Liczbę polskich ofiar NKWD udało się ustalić archeologom dzięki licznym polonikom znalezionym w jamach grobowych. Identyfikację umożliwiły przedmioty znajdowane przy szczątkach: głównie guziki z orłem i wysokie oficerskie buty. Znaleziono także polskie monety, medaliki, grzebienie, szczoteczki do zębów, mydelniczki, filiżanki firm polskich, flakony od wody kolońskiej. W sumie wydobyto 5463 przedmioty polskie. Obecnie polonika te przechowywane są w Muzeum Katyńskim w Warszawie oraz mała ich część przekazana została na Ukrainę do „Państwowego rezerwatu historyczno-memorialnego Groby Bykowni“ (ukr. Державний iсторико-меморіальний заповідник «Биківнянські могили»). Dzięki pracom archeologów udało się potwierdzić, że na terenie Bykowni pogrzebano ofiary Zbrodni Katyńskiej, znajdujące się na tzw. Ukraińskiej Liście Katyńskiej.
Mimo wieloletnich prac badawczych, nie udało się odnaleźć wszystkich Polaków (3435 osób) z listy katyńskiej zamordowanych na Ukrainie przez stalinowskich oprawców. Według prof. Andrzeja Koli 2000 osób pochowanych w Bykowni „to największa część osób z tzw. Ukraińskiej Listy Katyńskiej, zawierającej 3435 imion i nazwisk polskich obywateli“, zamordowanych przez władze sowieckiej Rosji. Brakująca liczba, czyli około 1,5 tysięcy osób, mogła trafić, zgodnie z rozkazem z 1940 roku szefa NKWD Ławrientija Berii, do innych niż Kijów miejsc kaźni. Istnieją pewne przesłanki, że wywieziono tych Polaków na południe Ukrainy, do Chersonia lub Mikołajewa, i tam zamordowano. Jednak ich poszukiwanie wymaga jeszcze dokładnych badań źródłowych i ustalenia miejsca cmentarzysk.
Bardzo długo badacze ukraińscy w ostatnim dwudziestoleciu dowodzili, że w Bykowni spoczywają tylko miejscowe ofiary zbrodni stalinowskiej. To się zmieniło po przeprowadzeniu w latach 2001–2012 wspólnych polsko-ukraińskich prac archeologiczno-ekshumacyjnych i ujawnieniu aż 70 polskich mogił, które jednoznacznie wskazały, że na tajnym cmentarzu NKWD spoczywają również ofiary Zbrodni Katyńskiej z 1940 roku.
Polacy i Ukraińcy zgodnie przyznali temu miejscu najwyższy status w swojej martyrologii. Możliwość wybudowania Polskiego Cmentarza Wojennego w Bykowni pojawiła się w drugiej połowie 2010 roku. Po uroczystości na Polskim Cmentarzu Wojennym w Charkowie 25 września 2010, w czasie rozmowy z premierem Ukrainy Mykołą Azarowem, prezydent Bronisław Komorowski uzyskał zapewnienie, iż w Bykowni będzie mógł powstać czwarty cmentarz katyński. Sprawa upamiętnienia wszystkich ofiar NKWD (polskich i ukraińskich) w Bykowni była poruszana również podczas kolejnych spotkań i rozmów przywódców obu państw.
Dnia 12 września 2011 roku Rada OPWiM rozpisała konkurs na opracowanie koncepcji architektonicznej czwartego cmentarza katyńskiego w Bykowni. Konkurs wygrała praca zespołu autorskiego z firm AIR Projekt (architekt Robert Głowacki) i Moderau Art. (artysta rzeźbiarz Marek Moderau). Projekt został zaakceptowany przez jury pod przewodnictwem prof. Konrada Kuczy-Kuczyńskiego.
Do uroczystego wmurowania aktu erekcyjnego pod budowę Polskiego Cmentarza Wojennego – czwartego cmentarza katyńskiego – doszło 28 listopada 2011 roku. W uroczystościach tych wzięli udział prezydenci Polski i Ukrainy Bronisław Komorowski i Wiktor Janukowycz.
W dniach od 7 czerwca do 15 września 2012 roku zostało wybudowane polskie upamiętnienie przez konsorcjum (UNIBEP S.A. i Zakład Kamieniarski FURMANEK sp. j.), które wygrało przetarg ogłoszony przez Radę OPWiM.
Polski Cmentarz Wojenny w Bykowni wybudowano zgodnie z przesłaniem ideowym pierwszych trzech cmentarzy katyńskich. Wszystkie elementy są kamienne, z szarego granitu. Upamiętnienie posiada przy wejściu dwa wysokie kamienne pylony z orłem. Składa się z wielkiej ściany przeciętej krzyżem z nazwiskami 3435 ofiar z Listy Ukraińskiej, przy której stoi ołtarz. Na kurhanie będącym mogiłą zbiorową ze szczątkami polskich ofiar umieszczony został duży płaski krzyż. Obok jest też dzwon otoczony czterema kamiennymi stelami ze znakami religijnymi, podkreślającymi wielowyznaniowy charakter II Rzeczypospolitej: krzyżem łacińskim i wschodnim, gwiazdą Dawida oraz półksiężycem. Całość jest otoczona kamienną alejką, wzdłuż której ułożono 3435 tabliczek – epitafia ofiar, zawierające stopień wojskowy, imię i nazwisko, datę i miejsce urodzenia, przydział służbowy, zawód lub funkcję państwową lub społeczną.
Natomiast kijowska architekt Larysa Skoryk zaprojektowała ukraińskie upamiętnienie dla miejscowych ofiar zmordowanych przez NKWD: dwie wielkie marmurowe płyty z otworami o poszarpanych brzegach, przypominające rany postrzałowe. Jest tam również „Bracka Mogiła”, nad którą wybudowano kamienną piramidę – kopiec z dziesięcioma krzyżami, w tym jeden ze znakiem tryzuba. Ponadto wzdłuż kamiennych alei Ukraińcy postanowili wykuć na wielkich płytach – imię i nazwisko każdego zamordowanego, z lat 1937–1941.
21 września 2012 roku odbyło się uroczyste otwarcie i poświęcenie Polskiego Cmentarza Wojennego w Kijowie–Bykowni. Do lasu bykowniańskiego przybyli przede wszystkim bliscy ofiar. Do Kijowa specjalnym pociągiem przyjechało z Polski około 300 osób, dodatkowo kilkadziesiąt przyleciało samolotem. Dla Rodzin Katyńskich był to w pewnym sensie symboliczny pogrzeb. Obecni byli prezydenci Polski i Ukrainy, a także przedstawiciele parlamentu, rządu, służb mundurowych z najwyższymi dowódcami wojskowymi obu krajów, duchowni różnych wyznań, żołnierze i harcerze.
Bibliografia:
Abramenko Leonid, Andrij Amons, 2006, Represowani prokurori w Ukraini: dokumenti, narisi, materiałi, Kyjiw, Istina.
Abramenko Leonid, Andrij Amons, 2009, Represowani prokuratori w Ukraini: dokumenti, narisi, materiałi, widannja druge zminene i dopownene, Kyjiw, Istina.
Amons Andrij, 2006, Bikiwnians’ka tragedija. Dokumenti i materiałi, Kyjiw, Ukrainśkij Centr duchownoi kulturi.
Amons Andrij, 2007, Bikiwnians’ki żertwi, Abo Jak pracjuwała „Wiszcza dwijka” na Kyjiwszczini, Dokumenti ta materiałi, Kyjiw, Miżregional’na Akademija Uprawlinnja Personałom, Centr Ukrainoznawstwa.
Amons Andrij, 2011, „KATYNSKIJ SLED W KYJEWIE”. (Fakty, dokumienty i dokazatel’stwa), Warszawa.
Bażan Oleg ta in., 2000, Pam’iat’ Bikiwni: Dokumenty ta materiały, Kyjiw, „Ridnij kraj”.
Gajowniczek Zuzanna (red.), 1998, Śladem zbrodni katyńskiej, Warszawa.
Kola Andrzej, 2005, Archeologia zbrodni, Oficerowie polscy na cmentarzu ofiar NKWD w Charkowie, wydanie I, Toruń.
Łatyszew Anatolij, 1989, O Katyniu bez emocji, „Sowietskij cirk”, nr 47 (247).
Łysenko (Lisenko) Mikoła, 1996, Bikiwnia: złoczin bez kajattia, Browari, „Krinicia”.
Mleczyn Leonid, 2005, KGB Predsiedatieli organow gosbiezopasnosti. Rasskrieszczonnyje sud’by, wydanie 3, Moskwa.
Rożenko Mikoła, 2001, Sosni Bikiwni swidczat’: złoczin proti liudstwa, Kyjiw, Knyga 2, Ukrainśkij Centr duchownoi kulturi.
Rożenko Mikoła, 2002, Sosni Bikiwni swidczat’: złoczin proti liudstwa, Kyjiw, Knyga 3, Ukrainśkij Centr duchownoi kulturi.
Rożenko Mikoła, Bogacka Edit, 1999, Sosni Bikiwni swidczat’: złoczin proti liudstwa, Kyjiw, Knyga 1, Ukrainśkij centr duchownoi kulturi.
Wiedeneew Dmitro, Szewczenko Sergij, 2001, Ukrains’ki Sołowki, Kyjiw, „EksOb”.
Mieczysław Góra, Rodzina Katyńska w Łodzi
Zastępca kierownika badań rządowych w Kijowie Bykowni w latach 2001, 2006, 2007, 2011, 2012
Pierwodruk: „Rodowód Rodzin Katyńskich. Biuletyn Federacji Rodzin Katyńskich” 2011–2012