Minął rok od uroczystości na Polskim Cmentarzu Wojennym w Kijowie-Bykowni, w której uczestniczyłam. Jestem ze Stowarzyszenia Katyń w Szczecinie, a że są tam prochy moich dwóch stryjów, zależało mi, aby tam być i pochylić się nad ich mogiłą oraz innych ofiar zamordowanych przez NKWD w Kijowie.
Moi stryjowie, bracia Cyryl i Wiktor Czarkowscy-Golejewscy, pochodzili z kresowej rodziny ziemiańskiej, urodzeni w majątku Wysuczka koło Borszczowa. Rodzice Tadeusz i Maria dali im wyższe wykształcenie. Obaj gospodarowali w swoich majątkach. Cyryl (ur. 1885) w rodzinnej Wysuczce, Wiktor (ur. 1888) w Janówce Zagrobelnej. Wiktor był rotmistrzem kawalerii pospolitego ruszenia, a w latach międzywojennych działaczem społecznym na terenie województwa tarnopolskiego.
Przez długie lata nie było wiadomo, co stało się ze stryjami, od kiedy we wrześniu 1939 roku zabrało ich NKWD. Dopiero gdy ukazała się tak zwana „lista ukraińska”, znalazłam ich nazwiska pod numerami 3187 i 3188.
Moje przeżycia z pielgrzymki spotęgowała informacja, że jak mówili ówcześni mieszkańcy Kijowa – droga, którą przewożono pomordowane ofiary wozami do lasu w oddalonej o 30 kilometrów Bykowni, była zbroczona ich krwią. Na liście ukraińskiej figuruje przecież aż 3435 nazwisk osób tu pogrzebanych! Cmentarz w Bykowni robi wrażenie, pięknie zaprojektowany architektonicznie. W centralnym punkcie jest pomnik, a pod nim prochy ofiar, których szczątki zostały wyekshumowane w czasie badań i w tym miejscu pochowane. Jest też niesamowita ściana granitowa, na której wyryte są imiona i nazwiska wszystkich ofiar. Wokół cmentarza w półkolu są umieszczone tabliczki z nazwiskami pomordowanych wraz z informacją, skąd pochodzili. Można tam było złożyć kwiaty i pomodlić się za nich w spokoju.
Uroczystość była bardzo podniosła, oddanie hołdu ofiarom czystek stalinowskich, msza święta, przemówienie prezes Federacji Rodzin Katyńskich Izabelli Sariusz-Skąpskiej, złożenie wieńców przez delegację rządową, której przewodniczył wicepremier Piotr Gliński. Cała uroczystość była zorganizowana przez Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Pobyt na tym cmentarzu wojennym był dla mnie wielkim przeżyciem. Oby nigdy już takich zbrodni nie było, a świat był lepszy.
A na koniec załączam ostatnią zwrotkę wiersza Mariana Jonkajtysa
Bo dziś z „ziemi nieludzkiej”
Gdzie spoczywają w Bogu
Tylko w naszych modlitwach
Do Kraju wrócić mogą.….
Maria Czarkowska, Rodzina Katyńska w Szczecinie
Pierwodruk: „Rodowód Rodzin Katyńskich. Biuletyn Federacji Rodzin Katyńskich” 2018