Maria Czarkowska, Wspomnienia z pielgrzymki do Bykowni w 2017 roku

Minął rok od uro­czy­sto­ści na Pol­skim Cmen­ta­rzu Wojen­nym w Kijo­wie-Bykow­ni, w któ­rej uczest­ni­czy­łam. Jestem ze Sto­wa­rzy­sze­nia Katyń w Szcze­ci­nie, a że są tam pro­chy moich dwóch stry­jów, zale­ża­ło mi, aby tam być i pochy­lić się nad ich mogi­łą oraz innych ofiar zamor­do­wa­nych przez NKWD w Kijo­wie.

Moi stry­jo­wie, bra­cia Cyryl i Wik­tor Czar­kow­scy-Gole­jew­scy, pocho­dzi­li z kre­so­wej rodzi­ny zie­miań­skiej, uro­dze­ni w mająt­ku Wysucz­ka koło Borsz­czo­wa. Rodzi­ce Tade­usz i Maria dali im wyż­sze wykształ­ce­nie. Obaj gospo­da­ro­wa­li w swo­ich mająt­kach. Cyryl (ur. 1885) w rodzin­nej Wysucz­ce, Wik­tor (ur. 1888) w Janów­ce Zagro­bel­nej. Wik­tor był rot­mi­strzem kawa­le­rii pospo­li­te­go rusze­nia, a w latach mię­dzy­wo­jen­nych dzia­ła­czem spo­łecz­nym na tere­nie woje­wódz­twa tar­no­pol­skie­go.

Przez dłu­gie lata nie było wia­do­mo, co sta­ło się ze stry­ja­mi, od kie­dy we wrze­śniu 1939 roku zabra­ło ich NKWD. Dopie­ro gdy uka­za­ła się tak zwa­na „lista ukra­iń­ska”, zna­la­złam ich nazwi­ska pod nume­ra­mi 3187 i 3188.

Moje prze­ży­cia z piel­grzym­ki spo­tę­go­wa­ła infor­ma­cja, że jak mówi­li ówcze­śni miesz­kań­cy Kijo­wa – dro­ga, któ­rą prze­wo­żo­no pomor­do­wa­ne ofia­ry woza­mi do lasu w odda­lo­nej o 30 kilo­me­trów Bykow­ni, była zbro­czo­na ich krwią. Na liście ukra­iń­skiej figu­ru­je prze­cież aż 3435 nazwisk osób tu pogrze­ba­nych! Cmen­tarz w Bykow­ni robi wra­że­nie, pięk­nie zapro­jek­to­wa­ny archi­tek­to­nicz­nie. W cen­tral­nym punk­cie jest pomnik, a pod nim pro­chy ofiar, któ­rych szcząt­ki zosta­ły wyeks­hu­mo­wa­ne w cza­sie badań i w tym miej­scu pocho­wa­ne. Jest też nie­sa­mo­wi­ta ścia­na gra­ni­to­wa, na któ­rej wyry­te są imio­na i nazwi­ska wszyst­kich ofiar. Wokół cmen­ta­rza w pół­ko­lu są umiesz­czo­ne tablicz­ki z nazwi­ska­mi pomor­do­wa­nych wraz z infor­ma­cją, skąd pocho­dzi­li. Moż­na tam było zło­żyć kwia­ty i pomo­dlić się za nich w spo­ko­ju.

Uro­czy­stość była bar­dzo pod­nio­sła, odda­nie hoł­du ofia­rom czy­stek sta­li­now­skich, msza świę­ta, prze­mó­wie­nie pre­zes Fede­ra­cji Rodzin Katyń­skich Iza­bel­li Sariusz-Skąp­skiej, zło­że­nie wień­ców przez dele­ga­cję rzą­do­wą, któ­rej prze­wod­ni­czył wice­pre­mier Piotr Gliń­ski. Cała uro­czy­stość była zor­ga­ni­zo­wa­na przez Mini­ster­stwo Kul­tu­ry i Dzie­dzic­twa Naro­do­we­go. Pobyt na tym cmen­ta­rzu wojen­nym był dla mnie wiel­kim prze­ży­ciem. Oby nigdy już takich zbrod­ni nie było, a świat był lep­szy.

A na koniec załą­czam ostat­nią zwrot­kę wier­sza Maria­na Jon­kaj­ty­sa

Bo dziś z „zie­mi nie­ludz­kiej”
Gdzie spo­czy­wa­ją w Bogu
Tyl­ko w naszych modli­twach
Do Kra­ju wró­cić mogą.….

Maria Czar­kow­ska, Rodzi­na Katyń­ska w Szcze­ci­nie

Pier­wo­druk: „Rodo­wód Rodzin Katyń­skich. Biu­le­tyn Fede­ra­cji Rodzin Katyń­skich” 2018