Jaśmina Paprzycka-Altin, Smutek, wzruszenie, radość… (2018)

W mojej rodzi­nie od zawsze dba­li­śmy o pamięć o naszych przod­kach. Mój śp. Dzia­dek Tade­usz Paprzyc­ki napi­sał nawet książ­kę Zapi­sy rodzin­ne, w któ­rej cof­nął się do XVIII wie­ku. Pew­nie dla­te­go wyjazd do Char­ko­wa był dla mnie tak waż­nym prze­ży­ciem.

Dnia 10 czerw­ca roku moja bab­cia Hele­na Paprzyc­ka (cór­ka ofi­ce­ra 8. baonu sape­rów śp. Józe­fa Woj­ta­la), ja i mój kuzyn Miesz­ko Miko­łaj­czyk przy­je­cha­li­śmy do War­sza­wy, gdzie zosta­li­śmy zakwa­te­ro­wa­ni w hote­lu. Z resz­tą gru­py spo­tka­li­śmy się dnia następ­ne­go na zbiór­ce, skąd poje­cha­li­śmy pro­sto na lot­ni­sko.

W Char­ko­wie zabra­no nas auto­bu­sa­mi na cmen­tarz woj­sko­wy, gdzie cze­ka­li na nas: pol­ski kon­sul z mał­żon­ką oraz pra­cow­ni­cy Amba­sa­dy RP.  Po poczę­stun­ku poszli­śmy na cmen­tarz, gdzie zaczę­ły się uro­czy­sto­ści.

Nie jestem w sta­nie opi­sać smut­ku, wzru­sze­nia, jak i rado­ści, jaką prze­ży­łam. Smut­ku, bo mam świa­do­mość, jak wie­lu ofi­ce­rów, żoł­nie­rzy, Pola­ków, Ukra­iń­ców, ludzi… nie­win­nych ludzi 78 lat temu zgi­nę­ło w tym miej­scu za honor, wol­ność i swo­ją ojczy­znę. Wzru­sze­nia, bo wie­dzia­łam, że lata temu był tu mój Pra­dzia­dek, dum­ny ofi­cer Woj­ska Pol­skie­go. I w koń­cu rado­ści, bo choć raz było mi dane oddać cześć boha­te­rom, pomo­dlić się na gro­bie moje­go Pra­dziad­ka i innych pole­głych.

Na uro­czy­sto­ści głos zabra­li m.in. wice­pre­mier mini­ster kul­tu­ry prof. Piotr Gliń­ski, wice­pre­mier Ukra­iny Paw­ło Rozen­ko, pre­zes zarzą­du Fede­ra­cji Rodzin Katyń­skich Iza­bel­la Sariusz-Skąp­ska i przed­sta­wi­cie­le Kościo­ła kato­lic­kie­go, pra­wo­sław­ne­go i ewan­ge­lic­kie­go, a tak­że rabin i imam.

Kie­dy pani Iza­bel­la Sariusz-Skąp­ska przy­to­czy­ła pry­wat­ne histo­rie z życia pole­głych tam Pola­ków, nikt nie cho­wał łez. Ja oso­bi­ście prze­nio­słam się jak­by w cza­sie i prze­ży­wa­łam te histo­rie od nowa razem z ich boha­te­ra­mi. Kie­dy zaś żoł­nie­rze odda­li sal­wę, był strach, ponie­waż dalej mimo­wol­nie wyobra­ża­łam sobie te nie­daw­ne wyda­rze­nia, a strza­ły z bro­ni jesz­cze moc­niej je zobra­zo­wa­ły. Mimo zadu­my i smut­ku, w jakim wszy­scy byli­śmy pogrą­że­ni, mogę powie­dzieć, że uro­czy­stość była pięk­na.

Na koniec chcia­łam przy­to­czyć praw­dzi­wą histo­rie z życia moje­go Pra­dziad­ka, ofi­ce­ra Józe­fa Woj­ta­la. Kie­dy w roku 1939 dwaj żoł­nie­rze pla­no­wa­li uciecz­kę z obo­zu w Sze­pie­tów­ce, zapro­po­no­wa­li rów­nież pomoc Józe­fo­wi Woj­ta­lo­wi, na co ten odpo­wie­dział: „Honor pol­skie­go ofi­ce­ra nie pozwa­la mi na uciecz­kę”.

Nie zapo­mi­naj­my o naszych boha­te­rach! O naszych ojcach, bra­ciach, dziad­kach i pra­dziad­kach. Nie zapo­mi­naj­my o naszych dum­nych pol­skich żoł­nier­zach, o ludziach, któ­rzy odda­li życie po to, byśmy mogli być wol­ni.

Ser­decz­ne podzię­ko­wa­nia dla Mini­ster­stwa Kul­tu­ry, prof. Pio­tra Gliń­skie­go, Rodzi­ny Katyń­skiej i Woj­ska Pol­skie­go za umoż­li­wie­nie nam uczest­nic­twa w tak waż­nej dla nas uro­czy­sto­ści oraz za wspa­nia­łą opie­kę i orga­ni­za­cję pod­czas wyjaz­du.

Jaśmi­na Paprzyc­ka-Altin, Rodzi­na Katyń­ska w Kato­wi­cach

Pier­wo­druk: „Rodo­wód Rodzin Katyń­skich. Biu­le­tyn Fede­ra­cji Rodzin Katyń­skich” 2018

Tablicz­ka epi­ta­fij­na Józe­fa Woj­ta­la

War­ta pod bra­mą pamię­ci

Przy jed­nym z sym­bo­licz­nych kur­ha­nów