W mojej rodzinie od zawsze dbaliśmy o pamięć o naszych przodkach. Mój śp. Dziadek Tadeusz Paprzycki napisał nawet książkę Zapisy rodzinne, w której cofnął się do XVIII wieku. Pewnie dlatego wyjazd do Charkowa był dla mnie tak ważnym przeżyciem.
Dnia 10 czerwca roku moja babcia Helena Paprzycka (córka oficera 8. baonu saperów śp. Józefa Wojtala), ja i mój kuzyn Mieszko Mikołajczyk przyjechaliśmy do Warszawy, gdzie zostaliśmy zakwaterowani w hotelu. Z resztą grupy spotkaliśmy się dnia następnego na zbiórce, skąd pojechaliśmy prosto na lotnisko.
W Charkowie zabrano nas autobusami na cmentarz wojskowy, gdzie czekali na nas: polski konsul z małżonką oraz pracownicy Ambasady RP. Po poczęstunku poszliśmy na cmentarz, gdzie zaczęły się uroczystości.
Nie jestem w stanie opisać smutku, wzruszenia, jak i radości, jaką przeżyłam. Smutku, bo mam świadomość, jak wielu oficerów, żołnierzy, Polaków, Ukraińców, ludzi… niewinnych ludzi 78 lat temu zginęło w tym miejscu za honor, wolność i swoją ojczyznę. Wzruszenia, bo wiedziałam, że lata temu był tu mój Pradziadek, dumny oficer Wojska Polskiego. I w końcu radości, bo choć raz było mi dane oddać cześć bohaterom, pomodlić się na grobie mojego Pradziadka i innych poległych.
Na uroczystości głos zabrali m.in. wicepremier minister kultury prof. Piotr Gliński, wicepremier Ukrainy Pawło Rozenko, prezes zarządu Federacji Rodzin Katyńskich Izabella Sariusz-Skąpska i przedstawiciele Kościoła katolickiego, prawosławnego i ewangelickiego, a także rabin i imam.
Kiedy pani Izabella Sariusz-Skąpska przytoczyła prywatne historie z życia poległych tam Polaków, nikt nie chował łez. Ja osobiście przeniosłam się jakby w czasie i przeżywałam te historie od nowa razem z ich bohaterami. Kiedy zaś żołnierze oddali salwę, był strach, ponieważ dalej mimowolnie wyobrażałam sobie te niedawne wydarzenia, a strzały z broni jeszcze mocniej je zobrazowały. Mimo zadumy i smutku, w jakim wszyscy byliśmy pogrążeni, mogę powiedzieć, że uroczystość była piękna.
Na koniec chciałam przytoczyć prawdziwą historie z życia mojego Pradziadka, oficera Józefa Wojtala. Kiedy w roku 1939 dwaj żołnierze planowali ucieczkę z obozu w Szepietówce, zaproponowali również pomoc Józefowi Wojtalowi, na co ten odpowiedział: „Honor polskiego oficera nie pozwala mi na ucieczkę”.
Nie zapominajmy o naszych bohaterach! O naszych ojcach, braciach, dziadkach i pradziadkach. Nie zapominajmy o naszych dumnych polskich żołnierzach, o ludziach, którzy oddali życie po to, byśmy mogli być wolni.
Serdeczne podziękowania dla Ministerstwa Kultury, prof. Piotra Glińskiego, Rodziny Katyńskiej i Wojska Polskiego za umożliwienie nam uczestnictwa w tak ważnej dla nas uroczystości oraz za wspaniałą opiekę i organizację podczas wyjazdu.
Jaśmina Paprzycka-Altin, Rodzina Katyńska w Katowicach
Pierwodruk: „Rodowód Rodzin Katyńskich. Biuletyn Federacji Rodzin Katyńskich” 2018


