Krzyże na cmentarzu, które na jesień mchem zielonym kwitną,
I łzy, jakie wylewają bliscy i rodziny, zbolałe,
Jak To nazwać?…
To wszystko Ojczyzna.
Moi Drodzy!
Chociaż na tym miejscu, jak i na innych podobnych do tego, najbardziej wymownym jest milczenie, to przecież czasem potrzebne jest słowo, bo gdyby go zabrakło, to kamienie, drzewa i cała ta piękna natura wołać będą, tak jak wołała przez tyle lat, upominając się o prawdę i upamiętnienie śmierci niewinnych ludzi, którzy stali się ofiarą nienawiści, pogardy człowieka, radykalnego podeptania nie tylko wartości życia ludzkiego, ale wszelkich oznak człowieczeństwa w imię obłąkanej ideologii. Po tylu latach ukrywania tej zbrodni i miejsca pochówku zamordowanych, otwieramy i poświęcamy dziś w obecności prezydentów Polski i Ukrainy, czwarty cmentarz katyński po cmentarzu w Katyniu, Miednoje, Charkowie zwany Polskim Cmentarzem Wojennym w Bykowni koło Kijowa.
Przybywamy tu jako pielgrzymi, aby ogarnąć uczuciem najgłębszej czci każdą z tych osób, które tu spoczywają, aby razem z Wami, bracia i siostry, bez względu na to, jaka jest Wasza wiara, pochodzenie, narodowość, jeszcze raz popatrzeć w oczy sprawie człowieka, zastanowić się nad tym, do czego może doprowadzić nienawiść, i razem z Wami modlić się za wszystkich tu spoczywających snem wiecznego pokoju. Klękamy na tej Golgocie naszych czasów, na tych mogiłach w dużej mierze bezimiennych, jak gigantyczny grób nieznanego żołnierza, i wołamy do Boga: „Święty Boże, Święty Mocny, Święty, a Nieśmiertelny, zmiłuj się nad nami. Od głodu, nienawiści i wojny…i wojny zachowaj nas, Panie”.
Ten cmentarz w Bykowni jest miejscem, którego nie możemy tylko zwiedzać. Tu trzeba pomyśleć z lękiem o tym, gdzie leży granica nienawiści, jaką niesie ze sobą wojna i ideologia, która dała jej motywację. To wojna niesie ze sobą ów ogromny przyrost nienawiści, zniszczenia, okrucieństwa.
Gdzie mocniej działa siła niż miłość, tam szuka się tego, co stanowi własny interes, za cenę gwałtu, przemocy i zniszczenia godności drugiego człowieka.
Nigdy jeden naród nie może i nie powinien rozwijać się kosztem drugiego, nie może rozwijać się za cenę jego uzależnienia, podboju, zniewolenia, za cenę eksploatacji, za cenę jego śmierci – przypominał nam bł. Jan Paweł II. „Ojcze ludów i narodów, błagamy Cię, przyjmij dar świadectwa życia, wiary, męki i śmierci synów i córek naszego narodu i innych narodów, zamordowanych i potajemnie ukrytych w masowych grobach na tej ziemi. Uczyń ich ofiarę posiewem wolności i pokoju. Ojcze Miłosierdzia, przez przyczynę Matki Zbawiciela daj nam dar mądrości i roztropności, abyśmy nigdy nie byli zwolennikami wojny, nienawiści i niepamięci”.
Tak usposobieni przystępujemy do ołtarza Pańskiego, aby złożyć Ofiarę uwielbienia, przebłagania i prośby w intencji tych, którzy tu spoczywają, i ich zbolałych rodzin.
Cytat za: „Rodowód Rodzin Katyńskich. Biuletyn Federacji Rodzin Katyńskich” 2011–2012, numer tematyczny: Bykownia 2012