Katarzyna Promińska, Wyjazd do Charkowa (2011)

W 2011 roku mia­ła miej­sce dru­ga edy­cja kon­kur­su katyń­skie­go Sprzącz­ki i guzi­ki z orzeł­kiem ze rdzy, zor­ga­ni­zo­wa­ne­go przez Insty­tut Pamię­ci Naro­do­wej i Sto­wa­rzy­sze­nie Para­fia­da im. św. Józe­fa Kala­san­cju­sza. Zada­niem kon­kur­so­wym było stwo­rze­nie kar­ty albu­mu, poświę­co­nej kon­kret­nej oso­bie zamor­do­wa­nej 71 lat temu w Zbrod­ni Katyń­skiej. Do Insty­tu­tu Pamię­ci Naro­do­wej w ramach kon­kur­su wpły­nę­ło 258 prac poświę­co­nych oso­bom zamor­do­wa­nym w 1940 roku z roz­ka­zu władz sowiec­kich. W kon­kur­sie udział wzię­ło 327 uczniów szkół gim­na­zjal­nych oraz ponad­gim­na­zjal­nych, zarów­no z Pol­ski, jak i spo­za niej.  Nagro­dzo­nych zosta­ło 40 prac, któ­rych auto­ra­mi były 64 oso­by. Nagro­dą dla lau­re­atów był tygo­dnio­wy wyjazd edu­ka­cyj­ny do miejsc zwią­za­nych ze Zbrod­nią Katyń­ską oraz mar­ty­ro­lo­gią Pola­ków w cza­sie II woj­ny świa­to­wej na Ukra­inie, któ­ry odbył się na począt­ku paź­dzier­ni­ka 2011 roku.

W kon­kur­sie wziął udział mój brat Piotr Pro­miń­ski (wte­dy 16-let­ni uczeń gim­na­zjum) – pra­wnuk por. rez. Józe­fa Komin­ka, więź­nia obo­zu w Sta­ro­biel­sku, ofia­ry Zbrod­ni Katyń­skiej. Jego pra­ca został nagro­dzo­na i mógł wziąć udział w wypra­wie, a ja mogłam mu towa­rzy­szyć jako opie­kun. Towa­rzy­szy­li nam pra­cow­ni­cy IPN‑u, Sto­wa­rzy­sze­nia Para­fia­da, pilot prze­wod­nik oraz dzien­ni­kar­ka pro­gra­mu 1 Pol­skie­go Radia, któ­ra opra­co­wa­ła pięk­ny repor­taż radio­wy z tego wyjaz­du.

Na tra­sie (2–8 paź­dzier­ni­ka 2011) mie­li­śmy oka­zję zwie­dzać Żyto­mierz, Kijów, Krze­mie­niec, Lwów, Pocza­jów, będą­cy już na ukoń­cze­niu cmen­tarz w Bykow­ni oraz naj­waż­niej­sze miej­sce naszej piel­grzym­ki – Pol­ski Cmen­tarz Wojen­ny w Char­ko­wie, gdzie spo­czy­wa­ją szcząt­ki nasze­go Pra­dziad­ka. Doje­cha­li­śmy tam 5 paź­dzier­ni­ka. Pierw­szy raz mogli­śmy zapa­lić znicz i zło­żyć kwia­ty przy­wie­zio­ne z Pol­ski na jego „gro­bie” – czy­li przy sym­bo­licz­nej tablicz­ce z jego imie­niem i nazwi­skiem. Na cmen­ta­rzu odby­ła się msza świę­ta, zabił dzwon. Było to dla nas bar­dzo wzru­sza­ją­ce i nie­sa­mo­wi­te prze­ży­cie, któ­re zapa­mię­ta­my już na zawsze. Zwró­ci­li­śmy wte­dy uwa­gę na wszech­obec­ną ciszę – w Pia­ti­chat­kach nie było sły­chać pta­ków. Po mszy świę­tej każ­dy z nas mógł samo­dziel­nie cho­dzić po cmen­ta­rzu, odczy­ty­wać set­ki, tysią­ce nazwisk, robić zdję­cia. Jak do tej pory była to nasza jedy­na wizy­ta na tym cmen­ta­rzu. Nie­ste­ty, z uwa­gi na toczą­cą się woj­nę praw­do­po­dob­nie nie­pręd­ko tam będzie­my mogli poje­chać ponow­nie.

Kata­rzy­na Pro­miń­ska, Rodzi­na Katyń­ska w Szcze­ci­nie

Pier­wo­druk: „Rodo­wód Rodzin Katyń­skich. Biu­le­tyn Fede­ra­cji Rodzin Katyń­skich” 2025

Uczest­ni­cy wyjaz­du

Tablicz­ka epi­ta­fij­na por. rez. Józe­fa Komin­ka

Piotr Pro­miń­ski na Cmen­ta­rzu Ofiar Tota­li­ta­ry­zmu w Char­ko­wie

Msza świę­ta na Cmen­ta­rzu Ofiar Tota­li­ta­ry­zmu w Char­ko­wie

Kata­rzy­na Pro­miń­ska na Cmen­ta­rzu Ofiar Tota­li­ta­ry­zmu w Char­ko­wie