Bożena Łojek, Budowa cmentarzy katyńskich – polską racją stanu. Nie rozpraszać sił i środków

Spra­wa budo­wy cmen­ta­rzy katyń­skich (w Katy­niu, Mied­no­je i w Char­ko­wie) nie jest i nie może być roz­strzy­ga­na przez poje­dyn­cze oso­by ani nawet przez żad­ne mniej­sze lub więk­sze grup­ki – jest to bowiem pro­blem zbrod­ni popeł­nio­nej na naro­dzie pol­skim – spra­wa ogól­no­na­ro­do­wa – i decy­du­ją­cą win­na być tu pol­ska racja sta­nu. Pamię­taj­my, że cho­dzi o god­ny pochó­wek dla pomor­do­wa­nych 57 lat temu 22 tysię­cy ofi­ce­rów i poli­cjan­tów – żoł­nie­rzy II RP i o budo­wę dla nich Pol­skich Wojen­nych Cmen­ta­rzy Woj­sko­wych. W myśl obo­wią­zu­ją­cej do dnia dzi­siej­sze­go Usta­wy „O gro­bach i cmen­ta­rzach wojen­nych” (z dnia 28 mar­ca 1933) „gro­by i cmen­ta­rze wojen­ne pozo­sta­ją pod opie­ką Pań­stwa”. Z prze­pi­su tego wyni­ka­ją okre­ślo­ne kon­se­kwen­cje i obo­wiąz­ki naj­wyż­szych władz pol­skich. Racje czy­sto emo­cjo­nal­ne są i pozo­sta­ją przy rodzi­nach ofiar tej okrut­nej zbrod­ni, ale racje ogól­no­na­ro­do­we nie zawsze zgod­ne są z poje­dyn­czy­mi pra­gnie­nia­mi poszcze­gól­nych osób. Od cza­su powsta­nia Sto­wa­rzy­szeń Rodzin Katyń­skich oraz ich sfe­de­ro­wa­nia w 1989 r. (łącz­nie kil­ka­na­ście tysię­cy osób) to wła­śnie wła­dze Fede­ra­cji Rodzin Katyń­skich repre­zen­tu­ją przed wła­dza­mi RP wspól­ne sta­no­wi­sko swych człon­ków w naj­waż­niej­szych spra­wach doty­czą­cych Zbrod­ni Katyń­skiej.

Głów­nym celem zapi­sa­nym w sta­tu­tach więk­szo­ści tych sto­wa­rzy­szeń jest „pobu­do­wa­nie cmen­ta­rzy wojen­nych jeń­ców pol­skich zamor­do­wa­nych w Katy­niu, Char­ko­wie i Twe­rze” (sta­tut War­szaw­skiej Rodzi­ny Katyń­skiej).

W lutym 1994 r. pod­pi­sa­ne zosta­ły dwie umo­wy mię­dzy­pań­stwo­we mię­dzy Pol­ską i Fede­ra­cją Rosyj­ską oraz Pol­ską i Ukra­iną O gro­bach i miej­scach pamię­ci ofiar wojen i repre­sji, w któ­rych umiesz­czo­no zapis o budo­wie cmen­ta­rzy katyń­skich. We wspól­nym oświad­cze­niu władz RP i FR, sta­no­wią­cym inte­gral­ną część Umo­wy czy­ta­my: „Stro­na rosyj­ska zamie­rza roz­po­cząć w maju 1994 r. w Katy­niu i Mied­no­je eks­hu­ma­cję szcząt­ków ofiar tota­li­ta­ry­zmu, w tym ofi­ce­rów pol­skich oraz uczest­ni­czyć w god­nym ich pamię­ci pocho­wa­niu. Stro­na rosyj­ska oświad­cza, iż jest goto­wa ponieść zwią­za­ne z tym kosz­ty oraz udzie­lić pomo­cy w urzą­dze­niu cmen­ta­rzy w Katy­niu i Mied­no­je.

Wła­dze Fede­ra­cji Rodzin Katyń­skich uczest­ni­czy­ły w kon­sul­ta­cjach i dys­ku­sjach przy for­mu­ło­wa­niu frag­men­tów Umo­wy doty­czą­cych upa­mięt­nie­nia i budo­wy cmen­ta­rzy katyń­skich. Bez­po­śred­nio po przy­zna­niu się w kwiet­niu 1990 r. władz Związ­ku Sowiec­kie­go do popeł­nie­nia zbrod­ni na pol­skich jeń­cach wojen­nych wio­sną 1940 r. przed­sta­wi­cie­le Rodzin Katyń­skich z całej Pol­ski pod­ję­li pierw­szą uchwa­łę doty­czą­cą god­ne­go upa­mięt­nie­nia ofiar w Katy­niu i innych (nie­zna­nych jesz­cze wów­czas) miej­scach ukry­cia ciał pozo­sta­łych kil­ku­na­stu tysię­cy jeń­ców (ofi­ce­rów i poli­cjan­tów).

W cią­gu 7 lat od ujaw­nie­nia spraw­ców zbrod­ni oraz usta­le­nia latem 1991 r. miejsc ukry­cia zwłok ofiar zbrod­ni katyń­skiej w Mied­no­je i Char­ko­wie odby­ło się wie­le publicz­nych i sze­ro­ko zakro­jo­nych dys­ku­sji (m.in. z udzia­łem Rodzin Katyń­skich, przed­sta­wi­cie­li SARP‑u, Rady Ochro­ny Pamię­ci Walk i Męczeń­stwa i PCK) na temat Pol­skich Cmen­ta­rzy Wojen­nych na Wscho­dzie, ich idei, kon­struk­cji i arty­stycz­ne­go kształ­tu. Prze­wa­żył pogląd, że ofia­ry nale­ży pocho­wać w miej­scu mor­du i ukry­cia zwłok, że win­ny być to pol­skie cmen­ta­rze woj­sko­we, gdzie upa­mięt­nie­ni zosta­ną wszy­scy tam pomor­do­wa­ni, że cmen­ta­rze doku­men­to­wać będą maso­wość tej okrut­nej zbrod­ni ludo­bój­stwa ku pamię­ci i prze­stro­dze potom­nym.

Poja­wi­ły się wpraw­dzie pomy­sły poje­dyn­czych osób, żeby szcząt­ki ofiar eks­hu­mo­wać i kre­mo­wać lub żeby oko­ło 22 tysię­cy zwłok spro­wa­dzić do Pol­ski, usy­pać kopiec itp. Pomy­sło­daw­cy otrzy­ma­li wie­lo­krot­nie oka­zję do publicz­ne­go przed­sta­wie­nia tych pomy­słów wśród śro­do­wisk Rodzin Katyń­skich np. na Zjeź­dzie War­szaw­skiej Rodzi­ny Katyń­skiej w dniu 25 listo­pa­da 1995 r. (na kil­ka­set gło­sów prze­ciw­ko spro­wa­dze­niu szcząt­ków do Pol­ski tyl­ko kil­ka gło­sów za – samych pomy­sło­daw­ców). Podob­nie wypa­dło gło­so­wa­nie na Zjeź­dzie Fede­ra­cji Rodzin Katyń­skich (z całej Pol­ski) w dniu 27–28 stycz­nia 1996 r. W wyni­ku prze­pro­wa­dzo­ne­go wów­czas gło­so­wa­nia pod­ję­to Uchwa­łę, w któ­rej zebra­ni (dele­ga­ci na zjazd i Prze­wod­ni­czą­cy Kół z całej Pol­ski) „wyra­ża­ją dez­apro­ba­tę i brak zgo­dy dla pro­jek­tów prze­nie­sie­nia szcząt­ków ofiar pomor­do­wa­nych przez NKWD jeń­ców z obo­zów w Koziel­sku, Sta­ro­biel­sku i Ostasz­ko­wie do kra­ju”, a tak­że dru­gą Uchwa­lę, w któ­rej zebra­ni „popie­ra­ją decy­zję budo­wy i urzą­dze­nia cmen­ta­rzy woj­sko­wych (wojen­nych) na miej­scu pochów­ku zamor­do­wa­nych jeń­ców w Katy­niu, Mied­no­je i w Char­ko­wie” (wyciąg z pro­to­ko­łu uchwał i wnio­sków Komi­sji powo­ła­nej na Nad­zwy­czaj­nym Zjeź­dzie – Wal­nym Zebra­niu Fede­ra­cji Rodzin Katyń­skich w dniu 27–28 stycz­nia 1996 r.).

Nie wyna­le­zio­no dotych­czas inne­go spo­so­bu podej­mo­wa­nia decy­zji niż demo­kra­tycz­ne gło­so­wa­nie i wyra­żo­na w ten spo­sób wola więk­szo­ści. Mija­ją się więc z praw­dą auto­rzy listów do „Życia” (z dnia 23.01. i 16.04. br.) a szcze­gól­nie „Życia War­sza­wy” (nr 66 z dn. 19.03. br.), że decy­zje zapa­dły „bez spo­łecz­nej kon­sul­ta­cji i udzia­łu rodzin zamor­do­wa­nych”.

Nikt nie zapro­po­no­wał dotych­czas prze­nie­sie­nia szcząt­ków z cmen­ta­rzy spod Mon­te Cas­si­no, Tobru­ku, Leni­no. Są woj­sko­we cmen­ta­rze ame­ry­kań­skie, fran­cu­skie, nie­miec­kie roz­sia­ne po całym świe­cie. Wszy­scy pole­gli żoł­nie­rze leżą od dzie­siąt­ków lat w miej­scu, gdzie pole­gli, i nikt nie śmie ich prze­no­sić – bo taka jest ogól­no­świa­to­wa woj­sko­wa tra­dy­cja, taka też jest histo­rycz­na tra­dy­cja pol­ska.

Gdy po wie­lo­let­nich pra­cach przy­go­to­waw­czych i dys­ku­sjach Rada Ochro­ny Pamię­ci Walk i Męczeń­stwa w poro­zu­mie­niu z wła­dza­mi Fede­ra­cji Rodzin Katyń­skich i sze­ro­kiej dys­ku­sji z człon­ka­mi Rodzin Katyń­skich z całej Pol­ski ogło­si­ła w 1995 r. kon­kurs na cmen­ta­rze katyń­skie, a następ­nie w wyni­ku dys­ku­sji wybra­ła pra­cę do reali­za­cji, ode­zwa­ły się poje­dyn­cze, acz krzy­kli­we gło­sy z pro­po­zy­cją prze­nie­sie­nia szcząt­ków do Pol­ski, zda­niem nie­któ­rych zaś – pro­jek­ty cmen­ta­rzy mają cha­rak­ter pogań­ski.

W jury kon­kur­su – oprócz pro­fe­sjo­na­li­stów, archi­tek­tów i rzeź­bia­rzy – bra­li udział przed­sta­wi­cie­le Rodzin Katyń­skich i Sto­wa­rzy­sze­nia „Rodzi­na Poli­cyj­na”, histo­ry­cy zaj­mu­ją­cy się tema­ty­ką katyń­ską z Nie­za­leż­ne­go Komi­te­tu Histo­rycz­ne­go Bada­nia Zbrod­ni Katyń­skiej, a tak­że ks. infu­łat dr Zdzi­sław Król, repre­zen­tu­ją­cy w jury wła­dze kościel­ne i Pry­ma­sa Pol­ski.

Punk­tem cen­tral­nym każ­de­go z trzech cmen­ta­rzy ma być monu­men­tal­ny krzyż, ścia­na pamię­ci z nazwi­ska­mi wszyst­kich ofiar i stół ofiar­ny oraz – jako głos ofiar – pod­ziem­ny dzwon. Ele­men­ty te two­rzą razem rodzaj kapli­cy na otwar­tym powie­trzu. Zapro­jek­to­wa­no miej­sce na godło naro­do­we i zna­ki reli­gij­ne. Na każ­dej zbio­ro­wej mogi­le pro­po­nu­je się umiesz­cze­nie krzy­ży. Nie moż­na więc zro­zu­mieć, na czym, zda­niem kil­ku opo­nen­tów, ma pole­gać pogań­skość tych obiek­tów.

W 1995 r., w 55. rocz­ni­cę popeł­nie­nia zbrod­ni naj­wyż­sze wła­dze RP (Pre­zy­dent i Pre­mier) pod­ję­ły decy­zję o obcho­dach Roku Katyń­skie­go i latem tego roku odby­ły się z ich udzia­łem uro­czy­sto­ści wmu­ro­wa­nia kamie­ni węgiel­nych – poświę­co­nych przez Papie­ża Jana Paw­ła II – pod cmen­ta­rze w Katy­niu i Mied­no­je. Wmu­ro­wa­nie ana­lo­gicz­ne­go trze­cie­go kamie­nia węgiel­ne­go na cmen­ta­rzu w Char­ko­wie z powo­du pro­wa­dzo­nych tam prac zosta­ło na jakiś czas odło­żo­ne. Zwo­len­ni­kom spro­wa­dze­nia szcząt­ków ofiar zbrod­ni katyń­skiej do Pol­ski trze­ba przy­po­mnieć, że poza racja­mi naj­wyż­szy­mi – naro­do­wy­mi, win­ni wziąć pod uwa­gę tak­że pro­ble­my czy­sto tech­nicz­ne oraz obo­wią­zu­ją­ce w spra­wach eks­hu­ma­cji i kre­ma­cji prze­pi­sy mię­dzy­na­ro­do­we. Jak wska­za­ły pro­wa­dzo­ne przez Radę Ochro­ny Pamię­ci Walk i Męczeń­stwa bada­nia szcząt­ków pomor­do­wa­nych Pola­ków, leżą oni w więk­szo­ści w wiel­kich zbio­ro­wych dołach śmier­ci (1000–2000 szcząt­ków). Nale­ży posta­wić więc pyta­nie, jak pomy­sło­daw­cy pla­nu­ją zre­ali­zo­wać wyszu­ka­nie z tej masy kości, szcząt­ków swo­ich bli­skich. Nie nale­ży rów­nież zapo­mi­nać, że od popeł­nie­nia zbrod­ni minę­ło 57 lat, a skut­ki zmian mogli zoba­czyć pol­scy eks­per­ci pro­wa­dzą­cy bada­nia w Katy­niu, Mied­no­je i w Char­ko­wie. W Char­ko­wie wykry­to np. zmiaż­dżo­ne szcząt­ki przez tzw. mia­so­rób­ki – wiel­kie świ­dry, któ­rych celem było zacie­ra­nie śla­dów zbrod­ni.

Kon­wen­cja genew­ska w nastę­pu­ją­cy spo­sób roz­strzy­ga pro­blem kre­ma­cji: „Pale­nie zwłok jest dozwo­lo­ne wyłącz­nie wów­czas, gdy wyma­ga­ją tego wzglę­dy higie­nicz­ne, lub jeże­li zmar­ły wyra­ził taką wolę” (art. 130 IV Kon­wen­cji Genew­skiej z dn. 21.08. 1949 r.). W roz­pa­try­wa­nej sytu­acji nie zacho­dzi ani jeden, ani dru­gi przy­pa­dek.

W spra­wie budo­wy cmen­ta­rzy katyń­skich mogą być róż­ne zda­nia, ale tyl­ko jed­na racja – racja histo­rycz­na, pol­skiej tra­dy­cji, obo­wią­zu­ją­cych kon­wen­cji oraz umów mię­dzy­na­ro­do­wych o gro­bach i miej­scach pamię­ci. Taka jest pol­ska racja sta­nu. Te gro­by mają świad­czyć o zbrod­ni popeł­nio­nej na Wscho­dzie i nie w naszym pol­skim inte­re­sie jest zacie­ra­nie jej śla­dów. Tam powin­ny powstać pol­skie cmen­ta­rze wojen­ne god­nie upa­mięt­nia­ją­ce pomor­do­wa­nych żoł­nie­rzy RP. Wsz­czy­na­nie dys­ku­sji, któ­re abs­tra­hu­ją od obo­wią­zu­ją­cych wszyst­kich Pola­ków w tej spra­wie prze­pi­sów, jak naj­go­rzej świad­czą o pomy­sło­daw­cach. Zacy­to­wa­ne powy­żej prze­pi­sy oraz przy­to­czo­ne racje ist­nie­ją, a jeśli ich ktoś nie zna, to nie zna­czy, że nie obo­wią­zu­ją.

Na szczę­ście spra­wa budo­wy cmen­ta­rzy katyń­skich posu­wa się poma­łu naprzód. Przed­sta­wi­cie­le władz pań­stwo­wych – Pre­mier, Rada Ochro­ny Pamię­ci Walk i Męczeń­stwa i wie­lu ludzi dobrej woli robią wie­le, aby jesz­cze w tym roku roz­po­cząć pra­ce przy budo­wie cmen­ta­rzy katyń­skich. Nie­za­leż­ny Komi­tet Histo­rycz­ny Bada­nia Zbrod­ni Katyń­skiej koń­czy opra­co­wa­nie inskryp­cji nagrob­nych i Ksiąg Cmen­tar­nych na poszcze­gól­ne cmen­ta­rze; auto­rzy nagro­dzo­nej kon­cep­cji opra­co­wu­ją pro­jek­ty tech­nicz­ne. Jeśli połą­czy­my wysił­ki i środ­ki wszyst­kich lub cho­ciaż więk­szo­ści Pola­ków, te cmen­ta­rze mogą powstać jesz­cze za nasze­go życia. Przy­czyń­my się do budo­wy trzech (na dzień dzi­siej­szy – tyle miejsc zna­my) pol­skich cmen­ta­rzy wojen­nych w Katy­niu, Mied­no­je i w Char­ko­wie – niech w tej spra­wie zwy­cię­ży pol­ska naro­do­wa racja sta­nu.

Cytat ma pod­sta­wie: „Rodo­wód” 1997, nr 5