Kazanie biskupa polowego Józefa Guzdka (9 kwietnia 2015, Bykownia)

„Czyż jestem stró­żem moje­go bra­ta?” (Rdz 4,9). Sło­wa wypo­wie­dzia­ne przez Kaina po zabój­stwie swe­go bra­ta Abla, jak echo powra­ca­ją na prze­strze­ni dzie­jów ludz­ko­ści. Następ­cy Kaina, nie tyl­ko zada­wa­li śmierć, ale sta­ra­li się ukryć swo­je zbrod­nie. Zaś obo­jęt­ność i przy­zwa­la­ją­ce mil­cze­nie oto­cze­nia roz­zu­chwa­la­ły zabój­ców.
Wymow­na jest cisza tej zbio­ro­wej mogi­ły w lesie, pośród dorod­nych drzew, któ­re piły nie­win­ną krew. Kry­je ona w sobie docze­sne szcząt­ki ponad 150 tys. ofiar sowiec­kie­go reżi­mu. Spo­czy­wa­ją w niej Ukra­iń­cy, Rosja­nie, Żydzi oraz przed­sta­wi­cie­le innych naro­do­wo­ści, w tym Pola­cy, w licz­bie ok. 3,5 tys. z tzw. ukra­iń­skiej listy katyń­skiej. Mie­li oni swo­je pla­ny, marze­nia, pra­gnie­nie powro­tu do wol­nej Pol­ski. W jed­nej chwi­li to wszyst­ko zosta­ło zni­we­czo­ne. Opraw­cy chcie­li nie tyl­ko zabić, ale uni­ce­stwić pol­skich boha­te­rów; zabić nie tyl­ko cia­ło, ale tak­że pode­ptać ich god­ność i ska­zać na wiecz­ne zapo­mnie­nie.
Przez dzie­siąt­ki lat ten las był syno­ni­mem opusz­cze­nia i zapo­mnie­nia. Mil­czał ówcze­sny świat. Naka­za­no tak­że mil­cze­nie świad­kom Zbrod­ni Katyń­skiej. Wiel­kie mocar­stwa praw­dę o zamor­do­wa­niu ponad 20 tys. wybit­nych synów pol­skie­go naro­du zło­ży­ły na ołta­rzu bie­żą­cej poli­ty­ki i doraź­nych inte­re­sów.
Rodzi­ny szu­ka­ją­ce zagi­nio­nych pod­czas zawie­ru­chy wojen­nej spo­ty­ka­ły się z obo­jęt­no­ścią. W samot­no­ści opła­ki­wa­ły stra­tę naj­bliż­szych. W ich usta moż­na wło­żyć sło­wa skar­gi boha­te­ra odczy­ta­ne­go frag­men­tu z Ewan­ge­lii św. Jana: „Nie mam czło­wie­ka” (J 7,5). Nie mam przy­ja­ciół, któ­rzy by ujaw­ni­li praw­dę o maso­wych mor­der­stwach oraz wska­za­li grób ojca, syna lub bra­ta. Nie mam czło­wie­ka, któ­ry by mnie pocie­szył w bólu i samot­no­ści, pomógł osu­szyć łzy i odzy­skać utra­co­ną nadzie­ję. Nawet w Norym­ber­dze mię­dzy­na­ro­do­wy try­bu­nał, osą­dza­jąc win­nych ludo­bój­stwa, Zbrod­nię Katyń­ską pomi­nął mil­cze­niem.
Przez wie­le lat praw­da o tym, co się tutaj wyda­rzy­ło, prze­bi­ja­ła się z tru­dem. Podej­mo­wa­no wie­le sta­rań, aby w tym miej­scu upa­mięt­nić ofia­ry sta­li­now­skie­go sys­te­mu. Osta­tecz­nie dopie­ro 21 wrze­śnia 2012 roku w obec­no­ści Pre­zy­den­ta Rzecz­po­spo­li­tej Pol­skiej nastą­pi­ło uro­czy­ste otwar­cie i poświę­ce­nie Pol­skie­go Cmen­ta­rza Wojen­ne­go w Bykow­ni. Przy pomni­ku po raz pierw­szy zosta­ła odpra­wio­na Msza św. żałob­na za pomor­do­wa­nych.
Dzi­siaj jeste­śmy ponow­nie na tym miej­scu uświę­co­nym krwią naszych bra­ci. Pamię­ta­my i modli­my się za nich. Ale to nie wystar­czy. Trze­ba zro­bić krok w stro­nę zro­zu­mie­nia, dla­cze­go doszło do takiej zbrod­ni? Dla­cze­go świat mil­czał, gdy nie­win­ni byli depor­to­wa­ni, tor­tu­ro­wa­ni i bestial­sko zabi­ja­ni?
Waż­ne są wzru­sze­nie i współ­czu­cie, jed­nak istot­niej­sze jest, co zro­bi­my z naszym życiem odcho­dząc z tego miej­sca. Czy będzie­my sta­li moc­no na fun­da­men­cie nie­zmien­nych praw Boskich, jaki­mi są bez wąt­pie­nia przy­ka­za­nia deka­lo­gu? Czy mamy świa­do­mość tego, że pode­pta­nie praw Boskich w kon­se­kwen­cji pro­wa­dzi do pode­pta­nia pod­sta­wo­wych praw czło­wie­ka, w tym pra­wa do życia, wol­no­ści sumie­nia i wyzna­nia? Ta zbio­ro­wa mogi­ła jest tego potwier­dze­niem.
W Ponie­dzia­łek Wiel­ka­noc­ny, pod­czas modli­twy połu­dnio­wej, Papież Fran­ci­szek, któ­ry wie­lo­krot­nie wzy­wał do poko­ju i pojed­na­nia, tym razem ape­lo­wał o kon­kret­ną pomoc w obro­nie wyznaw­ców Chry­stu­sa, „prze­śla­do­wa­nych, wypę­dzo­nych, zabi­ja­nych, ści­na­nych, tyl­ko z tego powo­du, że są chrze­ści­ja­na­mi”. Pro­sił też: „Niech wspól­no­ta mię­dzy­na­ro­do­wa nie będzie nie­mym i obo­jęt­nym świad­kiem w obli­czu tej nie­do­pusz­czal­nej zbrod­ni, sta­no­wią­cej nie­po­ko­ją­ce odej­ście od naj­bar­dziej pod­sta­wo­wych praw czło­wie­ka. Ogrom­nie pra­gnę, aby wspól­no­ta mię­dzy­na­ro­do­wa nie odwra­ca­ła spoj­rze­nia w inną stro­nę”.
Na świe­cie wciąż doko­nu­je się wie­lu maso­wych zbrod­ni. Leje się krew nie­win­nych osób. Nie porów­nu­ję war­to­ści ludz­kiej krwi. Nie ważę dra­ma­tów. Nie oce­niam ludz­kich tra­ge­dii. Ale bez­względ­nie porów­nu­ję ciszę świad­ków ludo­bój­stwa. Kry­ty­ku­je­my tam­tą ciszę cza­sów woj­ny i wie­lu lat po jej zakoń­cze­niu. Słusz­nie obu­rza­my się na takie posta­wy. Ale powin­ni­śmy uznać, że następ­ne poko­le­nia będą mia­ły pra­wo do kry­ty­ko­wa­nia nasze­go mil­cze­nia i bez­czyn­no­ści. Za kil­ka­dzie­siąt lat przy odkry­tych dołach śmier­ci i nowych cmen­ta­rzach wojen­nych, podob­nie jak my dzi­siaj, będą pła­kać oraz wypo­mi­nać nam brak reak­cji. I będą mie­li rację. Przy zacho­wa­niu bier­nej posta­wy, zło się roz­zu­chwa­la a kaci są zdol­ni do zada­wa­nia coraz okrut­niej­szych ran.
W cza­sie tej Mszy świę­tej, pole­ca­jąc miło­sier­ne­mu Bogu naszych pomor­do­wa­nych bra­ci, usil­nie bła­gaj­my o pokój, szcze­gól­nie tu – na ukra­iń­skiej zie­mi. Módl­my się o wza­jem­ne prze­ba­cze­nie oraz pojed­na­nie ludów i naro­dów.
Jed­no­cze­śnie pro­śmy dobre­go Boga, aby nasze ser­ca sta­ły się wraż­li­we na cudze cier­pie­nie. Oby­śmy zawsze byli goto­wi sta­wać w obro­nie i nieść pomoc pokrzyw­dzo­nym i prze­śla­do­wa­nym, ofia­rom kon­flik­tów i wojen.
Pokój Tobie, Ukra­ino!
Pokój Tobie, Pol­sko!

Cytat na pod­sta­wie: „Rodo­wód Rodzin Katyń­skich. Biu­le­tyn Fede­ra­cji Rodzin Katyń­skich” 2015