Szanowni Państwo
Stoimy tu z wielkim wzruszeniem na Polskim Cmentarzu Wojennym w Bykowni jako jedynym obecnie nam dostępnym miejscu pochówku ofiar Zbrodni Katyńskiej.
Przyjechaliśmy tutaj, aby uhonorować wszystkie ofiary tej zbrodni, a robimy to w dzień 5 marca nieprzypadkowo. To właśnie tego dnia, 85 lat temu, Biuro Polityczne sowieckiej partii komunistycznej podjęło decyzję o wymordowaniu polskich jeńców wojennych, pojmanych po 17 września 1939 roku i przetrzymywanych w szeregu obozów jenieckich i więzień.
Chcemy, aby ten dzień był zawsze pamiętany. Aby nie uszło niczyjej uwadze to, że Zbrodnia Katyńska była przemyślanym, szczegółowo uargumentowanym i zaplanowanym mordem. W sensie technicznym i politycznym. Mordem, w którym krew na rękach ma przede wszystkim całe kierownictwo ówczesnej Rosji.
Chcemy tu podkreślić, że była to już kolejna decyzja Sowietów wymierzona w Polaków i polskie państwo w tym czasie. Zaczęło się od tzw. operacji polskiej NKWD, zapoczątkowanej jeszcze w 1937, w wyniku której zamordowanych zostało ponad 110 tysięcy Polaków – obywateli ZSRR, a 30 tysięcy z nich wysłano do najcięższych prac w głąb Rosji.
Kolejnym aktem było porozumienie Hitlera ze Stalinem, tzw. pakt Ribbentrop–Mołotow, który stanowił o zamiarze zniszczenia Polski i ustanowieniu nowego komunistyczno-faszystowskiego porządku w naszej części Europy.
Jego konsekwencją była napaść Niemiec 1 września 1939 roku, a następnie sowieckiej Rosji w dniu 17 września. Za tym poszły kolejne zbrodnie.
Wcielanie obywateli Polski do Armii Czerwonej – stanowiące, zgodnie z konwencjami, zbrodnię wojenną – oraz masowe deportacje, rozpoczęte 10 lutego 1940. Wtedy to zaczęto wywozić naszych obywateli na Sybir i w ciągu następnych miesięcy wywieziono ich setki tysięcy. Wielu z naszych Rodaków już nigdy do Polski nie wróciło.
W tym samym czasie zaczęto już na dobre przygotowania do Zbrodni Katyńskiej. W jej ramach wiosną 1940 roku w Katyniu, Smoleńsku, Charkowie, Kalininie, Kijowie i innych miejscach na terytorium ZSRR NKWD zamordowało blisko 22 tysięcy polskich obywateli przebywających w niewoli. Byli wśród nich oficerowie Wojska Polskiego, policjanci, leśnicy, urzędnicy, uczeni, profesorowie wyższych uczelni, artyści, lekarze, nauczyciele, prawnicy. Wszyscy zginęli od strzału w tył głowy.
Mówię o tym, aby dobitnie podkreślić, że Zbrodnia Katyńska nie była aktem odosobnionym. Ona była elementem planu wyniszczenia tego wszystkiego, co Sowieci uważali za przeszkodę w zaprowadzeniu swoich porządków w tej części Europy.
Ze zbrodnią zabicia tysięcy polskich obywateli wiąże się też inna, wcale nie mniejsza zbrodnia – a więc próba zabicia prawdy. Katyń stał się czymś niewygodnym nie tylko dla Sowietów – to jeszcze zrozumiałe. Usiłowali oni przypisać mordy Niemcom, którzy popełnili potworne zbrodnie w czasie II wojny światowej – ale akurat nie tę!
Jednak prawda o zamordowanych z Kozielska, Starobielska, Ostaszkowa i innych miejsc stała się również kłopotliwa dla przywódców mocarstw światowych. Od pewnego momentu ci wielcy chcieli już zawierać ze Stalinem tylko pakty i porozumienia, a nie wytykać mu prawdę. Nie zamierzali skupiać się na szczegółach. Patrzyli więc ze zniecierpliwieniem na podsuwane im zdjęcia i inne dowody zbrodni. Dla nas, Polaków, była to bardzo trudna lekcja zakłamania.
Z obu tych elementów: mordu na polskich jeńcach wojennych oraz wieloletniej perfidnej próby zakłamania bierze się nasza, co najmniej, rezerwa wobec działań oficjalnych czynników Rosji. Ich obietnic, deklaracji i zobowiązań międzynarodowych.
Pamiętamy, że na początku lat dziewięćdziesiątych minionego stulecia Borys Jelcyn zdecydował się ujawnić część dokumentów, rozpocząć proces rekonstrukcji wydarzeń. To był bardzo ważny krok. Przyjęliśmy go z radością i nadzieją. Jednak w zasadzie na tym się skończyło. Wkrótce polityka Rosji wróciła na utarte tory. Co tu ukrywać: widzimy bardzo dużo analogii między tym, co Rosja robiła, a tym, co robi teraz. Wiemy, że starannie dobierane słowa są dla Rosjan orężem walki. Tyle że oni odwracają ich znaczenie.
Jednak przecież optymistyczne jest to, że prawda się obroniła. Wiadomości na temat Zbrodni Katyńskiej przetrwały w podaniach prywatnych, przekazywane z ust do ust, także dzięki polskiej emigracji i nielegalnym wydawnictwom. Więcej: dążenie do prawdy o Katyniu stało się jednym z najważniejszych czynników spajających opozycję antykomunistyczną. Przyczyniło się do naszego zwycięstwa.
Wierzę, że nadejdzie dzień, w którym także Ukraińcy zatriumfują nad Imperium Zła.
Polski Cmentarz Wojenny w Bykowni jest częścią kompleksu memorialnego, na którym spoczywa aż 120 tysięcy ofiar terroru bolszewickiego. To miejsce jest jednym wielkim pomnikiem zbrodni sowieckich. Pamięć o tych niewinnych ofiarach dodaje nam sił także i dziś. Niech będzie dla nas i dla Was paliwem do działania. Tym bardziej więc składam dzisiaj hołd wszystkim spoczywającym na tym cmentarzu. Cześć Waszej pamięci!
Cytat na podstawie: „Rodowód Rodzin Katyńskich. Biuletyn Federacji Rodzin Katyńskich” 2025, numer tematyczny: 85. rocznica Zbrodni Katyńskiej