Wystąpienie Lecha Parella, szefa Urzędu do Spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych (5 marca 2025, Kijów-Bykownia)

Sza­now­ni Pań­stwo

Sto­imy tu z wiel­kim wzru­sze­niem na Pol­skim Cmen­ta­rzu Wojen­nym w Bykow­ni jako jedy­nym obec­nie nam dostęp­nym miej­scu pochów­ku ofiar Zbrod­ni Katyń­skiej.

Przy­je­cha­li­śmy tutaj, aby uho­no­ro­wać wszyst­kie ofia­ry tej zbrod­ni, a robi­my to w dzień 5 mar­ca nie­przy­pad­ko­wo. To wła­śnie tego dnia, 85 lat temu, Biu­ro Poli­tycz­ne sowiec­kiej par­tii komu­ni­stycz­nej pod­ję­ło decy­zję o wymor­do­wa­niu pol­skich jeń­ców wojen­nych, poj­ma­nych po 17 wrze­śnia 1939 roku i prze­trzy­my­wa­nych w sze­re­gu obo­zów jeniec­kich i wię­zień.

Chce­my, aby ten dzień był zawsze pamię­ta­ny. Aby nie uszło niczy­jej uwa­dze to, że Zbrod­nia Katyń­ska była prze­my­śla­nym, szcze­gó­ło­wo uar­gu­men­to­wa­nym i zapla­no­wa­nym mor­dem. W sen­sie tech­nicz­nym i poli­tycz­nym. Mor­dem, w któ­rym krew na rękach ma przede wszyst­kim całe kie­row­nic­two ówcze­snej Rosji.

Chce­my tu pod­kre­ślić, że była to już kolej­na decy­zja Sowie­tów wymie­rzo­na w Pola­ków i pol­skie pań­stwo w tym cza­sie. Zaczę­ło się od tzw. ope­ra­cji pol­skiej NKWD, zapo­cząt­ko­wa­nej jesz­cze w 1937, w wyni­ku któ­rej zamor­do­wa­nych zosta­ło ponad 110 tysię­cy Pola­ków – oby­wa­te­li ZSRR, a 30 tysię­cy z nich wysła­no do naj­cięż­szych prac w głąb Rosji.

Kolej­nym aktem było poro­zu­mie­nie Hitle­ra ze Sta­li­nem, tzw. pakt Ribbentrop–Mołotow, któ­ry sta­no­wił o zamia­rze znisz­cze­nia Pol­ski i usta­no­wie­niu nowe­go komu­ni­stycz­no-faszy­stow­skie­go porząd­ku w naszej czę­ści Euro­py.

Jego kon­se­kwen­cją była napaść Nie­miec 1 wrze­śnia 1939 roku, a następ­nie sowiec­kiej Rosji w dniu 17 wrze­śnia. Za tym poszły kolej­ne zbrod­nie.

Wcie­la­nie oby­wa­te­li Pol­ski do Armii Czer­wo­nej – sta­no­wią­ce, zgod­nie z kon­wen­cja­mi, zbrod­nię wojen­ną – oraz maso­we depor­ta­cje, roz­po­czę­te 10 lute­go 1940. Wte­dy to zaczę­to wywo­zić naszych oby­wa­te­li na Sybir i w cią­gu następ­nych mie­się­cy wywie­zio­no ich set­ki tysię­cy. Wie­lu z naszych Roda­ków już nigdy do Pol­ski nie wró­ci­ło.

W tym samym cza­sie zaczę­to już na dobre przy­go­to­wa­nia do Zbrod­ni Katyń­skiej. W jej ramach wio­sną 1940 roku w Katy­niu, Smo­leń­sku, Char­ko­wie, Kali­ni­nie, Kijo­wie i innych miej­scach na tery­to­rium ZSRR NKWD zamor­do­wa­ło bli­sko 22 tysię­cy pol­skich oby­wa­te­li prze­by­wa­ją­cych w nie­wo­li. Byli wśród nich ofi­ce­ro­wie Woj­ska Pol­skie­go, poli­cjan­ci, leśni­cy, urzęd­ni­cy, ucze­ni, pro­fe­so­ro­wie wyż­szych uczel­ni, arty­ści, leka­rze, nauczy­cie­le, praw­ni­cy. Wszy­scy zgi­nę­li od strza­łu w tył gło­wy.

Mówię o tym, aby dobit­nie pod­kre­ślić, że Zbrod­nia Katyń­ska nie była aktem odosob­nio­nym. Ona była ele­men­tem pla­nu wynisz­cze­nia tego wszyst­kie­go, co Sowie­ci uwa­ża­li za prze­szko­dę w zapro­wa­dze­niu swo­ich porząd­ków w tej czę­ści Euro­py.

Ze zbrod­nią zabi­cia tysię­cy pol­skich oby­wa­te­li wią­że się też inna, wca­le nie mniej­sza zbrod­nia – a więc pró­ba zabi­cia praw­dy. Katyń stał się czymś nie­wy­god­nym nie tyl­ko dla Sowie­tów – to jesz­cze zro­zu­mia­łe. Usi­ło­wa­li oni przy­pi­sać mor­dy Niem­com, któ­rzy popeł­ni­li potwor­ne zbrod­nie w cza­sie II woj­ny świa­to­wej – ale aku­rat nie tę!

Jed­nak praw­da o zamor­do­wa­nych z Koziel­ska, Sta­ro­biel­ska, Ostasz­ko­wa i innych miejsc sta­ła się rów­nież kło­po­tli­wa dla przy­wód­ców mocarstw świa­to­wych. Od pew­ne­go momen­tu ci wiel­cy chcie­li już zawie­rać ze Sta­li­nem tyl­ko pak­ty i poro­zu­mie­nia, a nie wyty­kać mu praw­dę. Nie zamie­rza­li sku­piać się na szcze­gó­łach. Patrzy­li więc ze znie­cier­pli­wie­niem na pod­su­wa­ne im zdję­cia i inne dowo­dy zbrod­ni. Dla nas, Pola­ków, była to bar­dzo trud­na lek­cja zakła­ma­nia.

Z obu tych ele­men­tów: mor­du na pol­skich jeń­cach wojen­nych oraz wie­lo­let­niej per­fid­nej pró­by zakła­ma­nia bie­rze się nasza, co naj­mniej, rezer­wa wobec dzia­łań ofi­cjal­nych czyn­ni­ków Rosji. Ich obiet­nic, dekla­ra­cji i zobo­wią­zań mię­dzy­na­ro­do­wych.

Pamię­ta­my, że na począt­ku lat dzie­więć­dzie­sią­tych minio­ne­go stu­le­cia Borys Jel­cyn zde­cy­do­wał się ujaw­nić część doku­men­tów, roz­po­cząć pro­ces rekon­struk­cji wyda­rzeń. To był bar­dzo waż­ny krok. Przy­ję­li­śmy go z rado­ścią i nadzie­ją. Jed­nak w zasa­dzie na tym się skoń­czy­ło. Wkrót­ce poli­ty­ka Rosji wró­ci­ła na utar­te tory. Co tu ukry­wać: widzi­my bar­dzo dużo ana­lo­gii mię­dzy tym, co Rosja robi­ła, a tym, co robi teraz. Wie­my, że sta­ran­nie dobie­ra­ne sło­wa są dla Rosjan orę­żem wal­ki. Tyle że oni odwra­ca­ją ich zna­cze­nie. 

Jed­nak prze­cież opty­mi­stycz­ne jest to, że praw­da się obro­ni­ła. Wia­do­mo­ści na temat Zbrod­ni Katyń­skiej prze­trwa­ły w poda­niach pry­wat­nych, prze­ka­zy­wa­ne z ust do ust, tak­że dzię­ki pol­skiej emi­gra­cji i nie­le­gal­nym wydaw­nic­twom. Wię­cej: dąże­nie do praw­dy o Katy­niu sta­ło się jed­nym z naj­waż­niej­szych czyn­ni­ków spa­ja­ją­cych opo­zy­cję anty­ko­mu­ni­stycz­ną. Przy­czy­ni­ło się do nasze­go zwy­cię­stwa.

Wie­rzę, że nadej­dzie dzień, w któ­rym tak­że Ukra­iń­cy zatrium­fu­ją nad Impe­rium Zła.

Pol­ski Cmen­tarz Wojen­ny w Bykow­ni jest czę­ścią kom­plek­su memo­rial­ne­go, na któ­rym spo­czy­wa aż 120 tysię­cy ofiar ter­ro­ru bol­sze­wic­kie­go. To miej­sce jest jed­nym wiel­kim pomni­kiem zbrod­ni sowiec­kich. Pamięć o tych nie­win­nych ofia­rach doda­je nam sił tak­że i dziś. Niech będzie dla nas i dla Was pali­wem do dzia­ła­nia. Tym bar­dziej więc skła­dam dzi­siaj hołd wszyst­kim spo­czy­wa­ją­cym na tym cmen­ta­rzu. Cześć Waszej pamię­ci!

Cytat na pod­sta­wie: „Rodo­wód Rodzin Katyń­skich. Biu­le­tyn Fede­ra­cji Rodzin Katyń­skich” 2025, numer tema­tycz­ny: 85. rocz­ni­ca Zbrod­ni Katyń­skiej