Szanowny Panie Premierze Rzeczypospolitej Polskiej,
Szanowny Panie Premierze Ukrainy,
Szanowni Przedstawiciele najwyższych władz państwowych i kościelnych Polski i Ukrainy,
drogie Rodziny Katyńskie, dostojni Goście!
Dokładnie 60 lat temu, w kwietniu i maju 1940 roku, groby te zapełniały się ciałami ponad 4.300 zamordowanych jeńców wojennych – oficerów Wojska Polskiego. Musiało minąć całe nasze życie, byśmy mogli stanąć nad grobami naszych Bliskich. By uczciwie pogrzebano bohaterów narodowych, niezłomnych obrońców naszej Ojczyzny, obrońców żołnierskiego honoru.
Pod koniec naszego życia dowiedzieliśmy się wreszcie, jak i gdzie Oni zginęli i jak Ich pogrzebano. Córka zamordowanego w Charkowie doktora Juliana Grunera, autorka tego tekstu, przez 8 tygodni brała udział w pracach ekshumacyjnych. Tu zdejmowano sznury ze związanych na plecach rąk zamordowanych. Tu, w grobie nr 52 znalezione zostały przedmioty należące do Ojca pani Ewy Gruner. Tu wreszcie poznawano mechanizm jednej z największych i najnikczemniejszych zbrodni XX wieku.
Historii nie da się cofnąć, jak i nie da się przywrócić życia zamordowanym. Ale sensu Ich śmierci może nadać dopiero fakt, że zbrodnia ta zostanie osądzona – co stanie się przestrogą dla następnych pokoleń, a równocześnie podwaliną pod nowe, przyjazne stosunki między naszymi narodami.
Mówi się teraz wiele o przebaczeniu. Ale przebaczyć mogą ci, którzy doznali krzywd, tym, którzy poczuwają się do winy i wyrażają żal. My, Polacy, nie jesteśmy przecież narodem mściwym ani okrutnym. Wycierpieliśmy zbyt wiele, aby sprawiać cierpienie innym. Naród ukraiński z pewnością nas zrozumie – ucierpiał nie mniej niż naród polski. Groby zamordowanych Ukraińców rozsiane są wokół naszych grobów. Dziś, wspólnie, z ogromnym wzruszeniem, stoimy na tym powstałym po 60 latach cmentarzu i wspólnie modlimy się za dusze zamordowanych. Wierzymy, że strzec będziecie tych mogił.
Jesteśmy głęboko wdzięczni tym wszystkim – Polakom, Ukraińcom i Rosjanom – dzięki staraniom których doszło do ujawnienia i wyjaśnienia okoliczności zbrodni oraz do budowy cmentarzy wojennych w Charkowie, Katyniu i Miednoje. Prawdziwym twórcą tych cmentarzy pozostanie w naszych sercach Pan Andrzej Przewoźnik, bo to Jego ogromne zaangażowanie, praca i upór doprowadziły w końcu do ich powstania.
Włodzimierz Odojewski napisał o tej zbrodni: „Tam oni są w kwiatach i gałęziach…, w drobinach powietrza, w rosie i deszczu… Oni nie zniknęli, tylko po prostu przenieśli się w pamięć najbliższych, w trwałą pamięć naszego narodu, a także w pamięć tego narodu, który zadaje równie łatwo męczarnie i śmierć innym jak i sobie samemu.
Dla nas pozostaną na zawsze symbolem męczeństwa, a dla oprawców wiecznym wyrzutem sumienia i palącym stygmatem wstydu na ich czołach dla ich dzieci i dzieci ich dzieci. Aż kiedyś staną twarzą w twarz ze zbrodnią swoich ojców i zechcą zrzucić z siebie to hańbiące piętno i raz na zawsze zejść z drogi barbarzyństwa.
I to będzie zasługą tu pogrzebanych.
Nie płaczcie. Oni są martwi, ale nie umarli”.
Cytat na podstawie: „Rodowód” 2000, nr 6