Panie Premierze Federacji Rosyjskiej,
Eminencjo, Księże Kardynale, Prymasie Polski,
Panie Marszałku, Pani Marszałek,
Panowie oficerowie Wojska Polskiego i żołnierze Wojska Polskiego,
zgromadzeni tutaj w Katyniu, Szanowne, drogie i bliskie nam wszystkim Rodziny Katyńskie, Szanowni Państwo.
Jest taki obraz, który przejmuje prostotą wyrazu. Smutne oblicze Matki Zbawiciela, która przytula przestrzeloną od tyłu głowę polskiego jeńca. Jest to symbol zwycięstwa Miłości nad nienawiścią, która odebrała życie najlepszym synom naszego Narodu, i Miłości, która zawsze pozostanie ponad nienawiścią. „Miłość żąda ofiary” – te słowa były dewizą polskich żołnierzy walczących 60 lat temu o niepodległą Polskę, którą kochali.
W Katyniu na ołtarz miłości do Ojczyzny rzucono 4 i pół tysiąca żołnierskich istnień. Trudno nam ich dziś opłakiwać, bo nie mamy już łez, a zaciśnięte ręce zdrętwiały.
Szanowni Państwo,
Wielu z nas tu obecnych urodziło się zapewne w 1940 roku. Widząc napisy „Katyń 1940”, ja także wspominam rok mojego urodzenia, w tym czasie, w tym lesie, w tym miejscu wrzucano w doły naszych rodaków. Jesteśmy z pokolenia synów i córek tych żołnierzy. Los sprawił, że do wielu z nas, i także do mnie, nie przyszła zła wiadomość o ojcu, który nie wróci do domu. Nie ma jednak w nas wszystkich Polakach głębszej rany, która goiłaby się tak długo. Bez względu na to, czy mamy, czy też nie mamy na tym cmentarzu swoich bliskich.
Katyń bowiem to nie tylko straszliwa zbrodnia wykonana w majestacie sowieckiego prawa, to również kłamstwo. Kłamstwo powtarzane tysiące razy, które jednak pozostało kłamstwem. Na całe pokolenia słowo Katyń w Polsce i na całym świecie pozostanie znakiem ludobójstwa i zbrodni wojennej.
Szanowni Państwo,
Jesteśmy tu dziś, żeby znów powiedzieć – pamiętamy i nie zapomnimy – bo jak napisał poeta „Jeśli my zapomnimy o was, to Ty, Boże, zapomnij o nas”. Z tego miejsca chcę powiedzieć w imieniu Narodu Polskiego, że nie spoczniemy, dopóki nie poznamy wszystkich nazwisk obywateli Rzeczypospolitej zamordowanych przez władze sowieckie i nie ustalimy miejsc ich pochówku. Nie czynimy tego z zemsty, ale z poczucia sprawiedliwości.
W naszej tradycji życie ma swój początek i koniec. Tak jak cieszymy się z narodzin każdego człowieka, tak też każdy musi być godnie pochowany. Częścią tej tradycji jest również pojęcie kary za zbrodnie. Zbrodnia Katyńska musi być w pełni wyjaśniona. Musi byś również w pełni rozliczona.
Składam w tym miejscu hołd wszystkim ludziom zamordowanym i zamęczonym w Katyniu, jak i na całym obszarze Związku Sowieckiego. Nasz ból jest równy waszemu. Myślę tutaj o Rosjanach, którzy goszczą nas na swojej ziemi. Dziękuję wam, Rosjanom i wszystkim innym narodom, doświadczonym przez komunizm, za to, co zrobiliście dla upamiętnienia i rozliczenia przeszłości. Bez waszej pomocy i dobrej woli nie byłoby nas tutaj, nie byłoby nas w Miednoje i Charkowie.
Szanowni Państwo,
Pragnę także podziękować wszystkim, którzy przez lata przyczyniali się do ujawnienia prawdy o zbrodni dokonanej w Katyniu oraz dzięki którym doszło dzisiaj do otwarcia Polskiego Cmentarza Wojennego. Szczególne podziękowania należą się rosyjskiemu Memoriałowi, Komitetowi Koordynacyjnemu ds. Upamiętnienia Ofiar Totalitaryzmu w Katyniu i Miednoje, władzom obwodowym Smoleńska, a zwłaszcza Panu Gubernatorowi oraz dziennikarzom i naukowcom rosyjskim, ujawniającym prawdę, często wbrew przeciwnościom losu. Dziękuję także projektantom i budowniczym Polskiego Cmentarza Wojennego w Katyniu oraz Radzie Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa.
Zwracam się jeszcze raz do oficerów i żołnierzy Wojska Polskiego. Jesteście spadkobiercami tych, którzy zostali tutaj pomordowani. Polacy zawsze z największym szacunkiem, honorem, odnosili się do swojego wojska. Jestem przekonany, że ta spuścizna po Waszych przodkach – oficerach, tutaj, w tym miejscu pomordowanych, jest dla Was ważna. Jest tym przesianiem, którego zawsze będziecie strzec.
Zwracam się ku Rodzinom Katyńskim. Są wśród nas wdowy po tych, których zamordowano 60 lat temu. Są najbliższe rodziny. Jestem przekonany, że nikt z nas nie zrozumie ani ogromu cierpienia, ani ogromu nieszczęścia, które musieliście przeżywać przez 60 lat. Ale chociaż nie byli to nasi krewni, to są nasi bliscy. Bo to jest fragment naszej dramatycznej, tragicznej historii XX wieku.
Chciałem podziękować Wam wszystkim, członkom Rodzin Katyńskich, że przechowaliście tę pamięć o tamtej zbrodni, pamięć, z której my możemy się uczyć.
Szanowni Państwo,
Mamy dziś wielką szansę stworzenia wspólnej historii bez nienawiści i bez kłamstw. Nasz wspólny nauczyciel Jezus Chrystus zapytany, ile razy powinien człowiek przebaczać, odpowiedział, że 77 razy. Tu, w Katyniu, warto przypomnieć te słowa i uczyć się trudnej sztuki odpuszczania winy.
Wierzę, że Polski Cmentarz Wojenny w Katyniu stanie się dla nas, Polaków, ale i dla ludzi innych narodowości, miejscem odwiedzanym, zwłaszcza przez młode pokolenia. Będą tu przyjeżdżać, żeby zobaczyć, zapamiętać i… przebaczyć. Katyń, Miednoje, Charków obok Monte Cassino, Powązek, Narwiku, Tobruku – nasze narodowe cmentarze – są częścią naszej tożsamości. Tożsamości Polaków.
Zostawiliśmy tutaj część naszej narodowej duszy i tragiczną narodową pamięć. Czerpać będziemy stąd wiarę, nadzieję i miłość.
Cytat na podstawie: „Rodowód” 2000, nr 7–8