Ryszard Rudziński w imieniu Rodzin Katyńskich (28 lipca 2000, Katyń)

Pano­wie Ofi­ce­ro­wie Naj­ja­śniej­szej Rze­czy­po­spo­li­tej
Panie Gene­ra­le Mie­czy­sła­wie Smo­ra­wiń­ski!
Panie Gene­ra­le Bro­ni­sła­wie Boha­te­re­wi­czu!
Panie Gene­ra­le Hen­ry­ku Odro­wąż-Min­kie­wi­czu!
Panie Admi­ra­le Ksa­we­ry Czer­nic­ki!
Pano­wie Ofi­ce­ro­wie Naj­ja­śniej­szej Rze­czy­po­spo­li­tej,
spo­czy­wa­ją­cy w Katyń­skim Lesie!
Czy nas sły­szy­cie?

Dziś jest z Wami cała Pol­ska, Wasze czci­god­ne żony, Wasi syno­wie, cór­ki, wnu­ki. Są Rodzi­ny Katyń­skie, któ­re od 1939 roku cze­ka­ły na Wasz powrót, pamię­ta­ły i czu­wa­ły, aby pamięć o Was nie zgi­nę­ła. To one wymo­dli­ły we łzach ten dzi­siej­szy dzień.

Tyl­ko głu­pim się wyda­wa­ło, że zasa­dziw­szy drze­wa, w tajem­ni­cy, pod osło­ną nocy pogrze­bią nie­po­kor­nych Pola­ków. Zło­wro­ga cisza przez pół wie­ku zale­ga­ła nad tą mogi­łą. Ba, żeby tyl­ko cisza. Cynicz­ne kłam­stwa, dyplo­ma­tycz­ne uni­ki, tchórz­li­we prze­rzu­ca­nie winy na innych, repre­sje wobec tych, któ­rzy mie­li odwa­gę gło­sić praw­dę. Wszyst­ko to trze­ba było prze­żyć, aby wresz­cie po pięć­dzie­się­ciu latach usły­szeć – wyszep­ta­ne przez zaci­śnię­te kaino­we usta te sło­wa: tak, ja to uczy­ni­łem, zgła­dzi­łem swe­go bra­ta i to nie tyl­ko tego pol­skie­go, ale sto­krot­nie wię­cej i pod­lej – bo swo­ich bra­ci Rosjan, Ukra­iń­ców, Bia­ło­ru­si­nów i wie­lu innych, któ­rzy myśle­li ina­czej, niż naka­zy­wał tota­li­tar­ny reżim.

Tra­ge­dia Anty­go­ny, któ­rej tyran nie pozwa­lał pocho­wać bra­ta, odży­ła w hanieb­ny spo­sób w XX wie­ku. Gdy przed dzie­się­ciu laty w Kra­ko­wie Rodzi­ny Katyń­skie skła­da­ły w pod­zie­miach Kate­dry Wawel­skiej, wśród kró­lew­skich sar­ko­fa­gów urnę z Zie­mią Katyń­ską, dzwo­nił Dzwon Zyg­mun­ta. Pro­si­li­śmy w duchu. Boże spraw, aby jego dźwięk dotarł do Waszych mogił, tu w Lesie Katyń­skim, Char­kow­skim i w Mied­no­je.

Modli­li­śmy się o rychłą budo­wę Pol­skich Wojen­nych Cmen­ta­rzy. Ile tru­du, prze­ciw­no­ści trze­ba było poko­nać w cza­sie tych dzie­się­ciu lat, wie­dzą tyl­ko ci, któ­rym dziś z ser­ca może­my podzię­ko­wać.

Chwa­ła Rodzi­nom Katyń­skim, Insty­tu­to­wi Katyń­skie­mu, Nie­za­leż­ne­mu Komi­te­to­wi Histo­rycz­ne­mu Bada­nia Zbrod­ni Katyń­skiej i wie­lu ludziom dobrej woli, któ­rzy nie pozwo­li­li, aby praw­da o Katyń­skim Lesie zosta­ła pogrze­ba­na.

Dzię­ku­ję z tego miej­sca przy­ja­cio­łom z rosyj­skie­go Memo­ria­łu, wszyst­kim szla­chet­nym Rosja­nom, któ­rzy z nara­że­niem sie­bie poma­ga­li nam i poma­ga­ją nadal na pokręt­nych dro­gach histo­rii naszych naro­dów.

Szcze­gól­ne wyra­zy uzna­nia i podzię­ko­wa­nia skła­da­my Radzie Ochro­ny Walk i Męczeń­stwa z jej sekre­ta­rzem gene­ral­nym na cze­le. Żad­ne sło­wa nie wypo­wie­dzą tego, co wszy­scy czu­je­my i ile zawdzię­cza­my tej gar­st­ce ludzi, odda­nych bez resz­ty spra­wie budo­wy Cmen­ta­rzy Katyń­skich. Sta­ro­pol­skie „Bóg zapiać!” będzie naj­wła­ściw­szą for­mą podzię­ko­wa­nia za ich nie­oce­nio­ne zasłu­gi i ofiar­ny trud.

Suro­wy i pełen maje­sta­tu kształt cmen­ta­rza katyń­skie­go, na któ­rym jeste­śmy, zawdzię­cza­my jego pro­jek­tan­tom oraz wyko­naw­com – pra­cow­ni­kom Budi­me­xu, Ener­go­tech­ni­ki i Meta­lo­dle­wu. Ich pra­ca w cięż­kich warun­kach, peł­nych prze­ciw­no­ści, zasłu­gu­je na naj­wyż­sze uzna­nie i wdzięcz­ność nas wszyst­kich.

Dziś zadzwo­ni tutaj Dzwon Katyń­ski, poświę­co­ny wio­sną tego roku w War­sza­wie w Kate­drze Polo­wej Woj­ska Pol­skie­go. Jego maje­sta­tycz­ny dźwięk będzie się uno­sił z Kate­dry Polo­wej Katyń­skiej któ­rej ścia­ny sta­no­wią drze­wa – nie­mi świad­ko­wie Waszej śmier­ci, a skle­pie­niem jest błę­kit nie­ba, obej­mu­ją­cy wszyst­kich Pola­ków na całym świe­cie… Brzmią w tym dzwo­nie orde­ry Vir­tu­ti Mili­ta­ri, nada­ne przez Pre­zy­den­ta Rze­czy­po­spo­li­tej Pol­skiej Wam wszyst­kim, boha­te­rom owej śmier­tel­nej wio­sny 1940 roku. Ser­cem tego dzwo­nu są nasze ser­ca, któ­re biją tym samym ryt­mem miło­ści Ojczy­zny, wol­no­ści i hono­ru, jak Wasze ser­ca. Niech Mat­ka Boska Katyń­ska prze­nie­sie ten dźwięk, dum­ny i har­dy do Pol­ski. Niech sto­krot­nym echem zabrzmi we wszyst­kich sank­tu­ariach, w któ­rych zło­żo­ne są urny z Zie­mią Katyń­ską, niech dzwo­ni u stóp krzy­ży, pomni­ków i tablic katyń­skich gdzie­kol­wiek są, w Pol­sce i na całym świe­cie.

Dziś koń­czy się etap budo­wy Cmen­ta­rza Katyń­skie­go, ale nie jest to koniec spra­wy katyń­skiej. Nadal nie mamy odpo­wie­dzi – gdzie są gro­by ponad 7300 pol­skich ofi­ce­rów, któ­rych nazwi­ska są na tej samej liście katyń­skiej i któ­rzy z tego same­go roz­ka­zu zosta­li zamor­do­wa­ni. Cze­ka­my i będzie­my cze­kać aż do skut­ku.

Wiel­ki naród demo­kra­tycz­ny powi­nien wspo­mi­nać nie tyl­ko wspa­nia­łe chwi­le swo­jej histo­rii, ale pamię­tać tak­że o momen­tach nie­chlub­nych. Rosja nie powin­na o tym zapo­mi­nać. Zbrod­nia ludo­bój­stwa musi być osą­dzo­na. Demo­kra­tycz­na Rosja, któ­ra mie­ni się spad­ko­bier­czy­nią Rosji Sowiec­kiej, powin­na zdo­być się na prze­pro­sze­nie, aby­śmy mogli szcze­rze prze­ba­czyć. Potrzeb­ne to Pol­sce, Rosji i nam wszyst­kim.

Niech wresz­cie pęk­nie ten prze­klę­ty krąg wspól­nej krzyw­dy. Jeste­śmy dzieć­mi jed­ne­go Boga i na tej samej Zie­mi dane jest nam żyć obok sie­bie.

Jan Paweł II w Orę­dziu na Świa­to­wy Dzień Poko­ju w 2000 roku powie­dział: „Kto łamie pra­wa czło­wie­ka, znie­wa­ża sumie­nie ludz­ko­ści, znie­wa­ża samą ludz­kość. Zbrod­ni prze­ciw­ko ludz­ko­ści nie moż­na uwa­żać za wewnętrz­ne spra­wy dane­go kra­ju, pra­wa czło­wie­ka nie mają gra­nic, ponie­waż są powszech­ne i nie­po­dziel­ne”.

W sześć­dzie­sią­tą rocz­ni­cę tra­gicz­nej wio­sny 1940 roku chy­li­my z czcią nasze sztan­da­ry nad mogi­ła­mi naszych Ojców. Nim zabrzmi sygnał Śpij, Kole­go…, z dumą może­my powie­dzieć przed całym świa­tem: Pano­wie Gene­ra­ło­wie, Ofi­ce­ro­wie Woj­ska Pol­skie­go Naj­ja­śniej­szej Rze­czy­po­spo­li­tej Pol­skiej – zwy­cię­ży­li­ście! Cześć Wam i chwa­ła!

 

w imie­niu Rodzin Katyń­skich
dr Ryszard JRudziń­ski

Katyń, 28.07.2000 r.

Cytat na pod­sta­wie:  „Rodo­wód” 2000, nr 7–8