Wystąpienie Witolda Banasia, prezesa Rodziny Policyjnej (2 września 2000, Miednoje)

Sza­now­ni Pań­stwo!

Rodzi­ny Poli­cjan­tów II Rze­czy­po­spo­li­tej Pol­skiej, Rodzi­ny wszyst­kich zamor­do­wa­nych tu spo­czy­wa­ją­cych. Jeste­śmy w miej­scu, któ­re mia­ło być śmiet­ni­kiem histo­rii, któ­re mia­ło na zawsze wyma­zać pamięć o naj­lep­szych Synach Naro­du Pol­skie­go. Dzi­siaj miej­sce to sta­ło się sym­bo­lem zwy­cię­stwa dobra nad złem, miej­scem gło­szą­cym zwy­cię­stwo wol­no­ści nad tota­li­tar­nym sys­te­mem komu­ni­stycz­nym. Popa­trz­my na wzno­szą­ce się na mogi­łach krzy­że – sym­bol mę­czeńskiej śmier­ci, ale i zmar­twych­wsta­nia, któ­re w tym miej­scu są tak­że sym­bo­lem zwy­cię­stwa naszych Ojców nad komu­ni­zmem. Dro­ga do Pol­ski jest nazna­czo­na taki­mi krzy­ża­mi.

Cmen­tarz wojen­ny, na któ­rym sto­imy, to otwar­ta księ­ga histo­rii II Rze­czy­po­spo­li­tej Pol­skiej. Powi­nien być nekro­po­lią poko­ju i pojed­na­nia. Wsłu­chaj­my się w tę księ­gę histo­rii…

Zwy­cię­stwo odnie­sio­ne w począt­kach lat dwu­dzie­stych przy­nio­sło Pol­sce i Pola­kom nie­pod­le­głość i wol­ność. Na stra­ży tej wol­no­ści wraz z inny­mi służ­ba­mi sta­ła Poli­cja II Rze­czy­po­spo­li­tej Pol­skiej.

Przy­szedł począ­tek II woj­ny świa­to­wej i klę­ska. Sys­te­my tota­li­tar­ne – komu­ni­stycz­ny i faszy­stow­ski – wyklu­czy­ły ze swe­go słow­ni­ka pra­wo mię­dzy­na­ro­do­we i spra­wie­dli­wość, doko­nu­jąc ludo­bój­stwa na Naro­dzie Pol­skim. Ci, któ­rzy leżą w tej zie­mi, prze­szli poni­że­nie w wię­zie­niach i obo­zach przej­ścio­wych oraz dro­gę męki do Ostasz­ko­wa. W obo­zie ostasz­kow­skim pozba­wio­no ich wszel­kich praw jeń­ca i god­no­ści ludz­kiej… Z Ostasz­ko­wa w nie­ludz­kich warun­kach prze­wo­żo­no ich do Kali­ni­na i tam, w budyn­ku NKWD, opraw­cy doko­ny­wa­li mor­du. Mię­dzy opraw­ca­mi byli ochot­ni­cy, któ­rzy przy­cho­dzi­li sobie postrze­lać. Mord ten wyko­ny­wa­no zgod­nie z roz­ka­zem naj­wyż­szych par­tyj­nych i rzą­do­wych władz sowiec­kich. Roz­kaz: „zamor­do­wać bez śledz­twa i sądu” pod­pi­sał Sta­lin, Woro­szy­łow, Moło­tow, Miko­jan, Kali­nin i Kaga­no­wicz. Do dnia dzi­siejszego śledz­two w spra­wie mor­du doko­na­ne­go na naszych Ojcach nie jest zakoń­czo­ne. My, rodzi­ny, pyta­my – dla­cze­go? Opraw­com nie wystar­czył ten mord. Zaczę­to na dużą ska­lę eli­mi­no­wać rodzi­ny zamor­do­wa­nych. Nastą­pi­ły zesła­nia na Sybe­rię i do Kazach­sta­nu. Była to pew­na śmierć z gło­du, zim­na i cho­rób.

Po zakoń­cze­niu dzia­łań wojen­nych w kra­ju, rodzi­ny tzw. niepew­nych poli­tycz­nie były prze­śla­do­wa­ne i poni­ża­ne przez ówcze­sne wła­dze komu­ni­stycz­ne. Nasze Mat­ki umie­ra­ły przed­wcze­śnie. My, dzie­ci, z naszy­mi Ojca­mi jeste­śmy złą­cze­ni nie tyl­ko wię­za­mi krwi, ale rów­nież ponie­wier­ką i poni­że­niem.

Poli­cjan­ci, żoł­nie­rze Kor­pu­su Ochro­ny Pogra­ni­cza, Stra­ży Gra­nicznej, żan­dar­me­rii, wywia­du, Stra­ży Wię­zien­nej oraz pozo­sta­li, któ­rych cia­ła znaj­du­ją się na tym cmen­ta­rzu! Wasze dzie­ci i żony przy­by­ły dzi­siaj tu, na Wasze mogi­ły, bo Wy cze­ka­li­ście na nas! Przy­by­ło nas tylu, ilu mogło. Przy­wieź­li­śmy Wam wiatr z naszych pól, śpiew pta­ków i zapach zie­mi pol­skiej. Przy­wieź­li­śmy ser­ca peł­ne bólu i nasze sie­ro­ce łzy. Przy­je­cha­ły z nami wspo­mnie­nia dzie­ciń­stwa i nie­speł­nio­ne nadzie­je, miłość do wol­nej i nie­pod­le­głej Pol­ski. Skła­da­my to tu, w miej­scu Wasze­go ostat­nie­go spo­czyn­ku, mówiąc Wam: „Śmierć Wasza nie była darem­na”.

Śpij­cie dum­ni!!! 

Panie Mini­strze Prze­woź­nik!

Było cięż­ko, ale jest Cmen­tarz! Cmen­tarz god­ny naszych Ojców – dzię­ku­je­my!!!

W imie­niu wszyst­kich Rodzin z tego miej­sca pra­gnę podzię­ko­wać tak­że tym wszyst­kim Pola­kom, któ­rzy przy­czy­ni­li się do jego powsta­nia: Panu Pre­mie­ro­wi Jerze­mu Buz­ko­wi, rów­nież Rosja­nom, któ­rzy współ­pra­co­wa­li z nami i popie­ra­li nasze wysił­ki przy wyja­śnianiu Zbrod­ni Katyń­skiej oraz pomo­gli w wybu­do­wa­niu Pol­skie­go Cmen­ta­rza Wojen­ne­go w Mied­no­je. Dzię­ku­ję miesz­kań­com Twe­ru i oko­lic za oka­za­ną życz­li­wość i wyro­zu­mia­łość.

Cytat na pod­sta­wie: „Rodo­wód” 2000, nr 9