Bohdan Silicki, Moja druga pielgrzymka do Jego prochów na otwarcie Polskiego Cmentarza Wojennego w Miednoje. Refleksje

„Pol­ska o Was pamię­ta”

Te trzy sło­wa wry­ły mi się w pamięć w cza­sie mojej pierw­szej piel­grzym­ki do Jego pro­chów w czerw­cu 1997 roku. Napi­sa­ne nie­wpraw­ną ręką, czar­ny­mi lite­ra­mi, na sza­rej bla­sze, sta­ły na kiju wbi­tym w jed­ną z wie­lu zbio­ro­wych mogił naszych ojców w Mied­noje. Były dla zbrod­nia­rzy jak memen­to, a sądzę, że dla nas wszyst­kich zosta­ły naj­waż­niej­szym dro­go­wska­zem.

Te same trzy sło­wa: „Pol­ska o Was pamię­ta” przy­po­mnia­łem sobie w momen­cie, gdy 2 wrze­śnia 2000 roku na uro­czy­sto­ściach otwar­cia i poświę­ce­nia Pol­skie­go Cmen­ta­rza Wojen­ne­go w Mied­no­je ode­zwał się dzwon biją­cy spod ścia­ny 6300 zamor­do­wa­nych, któ­rych nazwi­ska nigdy nie mia­ły być ujaw­nio­ne. Tych samych imion i nazwisk ze ścia­ny nad dzwo­nem szu­ka­li­śmy na tablicz­kach uło­żo­nych wzdłuż alei oka­la­ją­cych cmen­tarz. Trud­no mi opi­sać wzru­sze­nie i radość, gdy wśród innych zna­la­złem tablicz­kę moje­go ojca: „Ceza­ry Silic­ki. Kor­pus Ochro­ny Pogra­ni­cza. Wil­no”. Mogłem na tej małej tablicz­ce z żeli­wa (jak na gro­bie) poło­żyć bia­ło-czer­wo­ne kwia­ty i zapa­lić znicz.

Jakie to było waż­ne!

Widzia­łem na twa­rzach uczest­ni­ków uro­czy­sto­ści ogrom­ne wzru­sze­nie. Jeden dru­gie­mu, jego apa­ra­tem, robił zdję­cia. Każ­dy chciał utrwa­lić ten mały, ale jak waż­ny ślad. Widzia­łem klę­czą­cych i modlą­cych się przy tych swo­ich tablicz­kach. Jak­że paso­wa­ły do tej sytu­acji sło­wa modli­twy:

O Mat­ko Boża! Ta nasza
Katyń­ska, Koziel­ska i Ostasz­kow­ska,
Ty tamChar­ko­wie i w Sta­ro­biel­skich lasach
Widzia­łaś ich śmierć, ich roz­pacz.

 Pozwól nam lochy klasz­tor­ne zoba­czyć.
Zie­mi w wore­czek wziąć z mogił ojcow­skich.
Pozwól się za nich tam modlić. Daj siłę prze­ba­czyć!
Niech się tam speł­ni powin­ność synow­ska.

Dla mnie oso­bi­ście wstrzą­sa­ją­cym ele­men­tem uro­czy­sto­ści był Apel Pole­głych, w któ­rym po 60 latach moż­na było wresz­cie wymie­nić (mię­dzy inny­mi) i wykrzy­czeć: „Żoł­nie­rze Kor­pu­su Ochro­ny Pogra­ni­cza! Stań­cie do ape­lu!” Jak zwy­kle pod­czas tego rodza­ju uroczy­stości były prze­mó­wie­nia przed­sta­wi­cie­li rzą­du, du­chowieństwa, poli­cji i Ro­dzin Katyń­skich oraz mi­nistra spraw wewnętrz­nych Rosji. Były to sło­wa waż­ne, wzru­sza­ją­ce i mówią­ce o ko­nieczności przy­ja­zne­go współ­ist­nie­nia naszych naro­dów. Zabra­kło jed­nak ze stro­ny przed­sta­wi­cie­la rzą­du Rosji pro­ste­go sło­wa „prze­praszamy”. To zapo­mnie­nie zosta­ło w jakiś natu­ral­ny spo­sób napra­wio­ne posta­wą Gie­or­gi­ja Digien­ko – Rosja­nina z Twe­ru – któ­ry bar­dzo dłu­go stał z fla­gą naro­do­wą Rosji, prze­pa­sa­ną czar­ną wstąż­ką, a na pier­siach miał kart­kę z napi­sem: „Pro­sti­tie nam, Polia­ki” („Wybacz­cie nam, Pola­cy”). Tej tre­ści kart­ki roz­da­wał uczest­ni­kom uro­czy­sto­ści, wśród któ­rych i ja byłem. Uzna­łem więc za wska­za­ne, aby pod­czas mszy świę­tej, po sło­wach: „prze­każ­cie sobie znak poko­ju”, podejść do Rosja­ni­na i podać mu rękę. W odpo­wie­dzi – po uści­sku dło­ni – ujrza­łem pochy­le­nie gło­wy i rękę wędru­ją­cą na pierś.

W dniu otwar­cia i poświę­ce­nia cmen­ta­rza naszych ojców mia­łem czas na wspo­mnie­nia i zadu­mę oraz na zapa­le­nie zni­czy na jed­nej ze zbio­ro­wych mogił. Obej­rza­łem rów­nież cały cmen­tarz, a w nim jego zna­czą­ce, sym­bo­licz­ne ele­men­ty zabu­do­wy. Prze­mó­wi­ły do mnie w zadzi­wia­ją­co pro­sty spo­sób sło­wa pie­śni Bogu­ro­dzi­ca wytło­czo­ne na pod­ziem­nym dzwo­nie, któ­ry dopie­ro po 60 latach mógł „prze­mówić” i „zawia­do­mić” świat o tej strasz­nej zbrod­ni.

Trze­ba tu tak­że gorą­co podzię­ko­wać auto­rom (twór­com) pro­jek­tu cmen­ta­rza. Z przy­kro­ścią nale­ży stwier­dzić, że obec­nym na uro­czy­sto­ści auto­rom pro­jek­tu nikt ofi­cjal­nie nie zło­żył takie­go podzię­ko­wa­nia.

Koń­cząc moje reflek­sje, ponow­nie przy­wo­łu­ję te trzy sło­wa: „Pol­ska o Was pamię­ta” w kon­tek­ście oso­bi­ste­go suk­ce­su Sekre­ta­rza Gene­ral­ne­go Rady Ochro­ny Pamię­ci Walk i Męczeń­stwa, pana Andrze­ja Prze­woź­ni­ka. Jako syn zamor­do­wa­ne­go żoł­nie­rza KOP‑u pra­gnę panu Andrze­jo­wi Prze­woź­ni­ko­wi podzię­ko­wać ser­decz­nie za ogrom­ny wysi­łek i kon­se­kwen­cję w dzia­ła­niu zmie­rza­ją­cym do sfi­na­li­zo­wa­nia pla­nu budo­wy Pol­skich Cmen­ta­rzy Wojen­nych w Char­ko­wie, Katy­niu i Mied­no­je. Zda­ję sobie dosko­na­le spra­wę, jak wiel­kie prze­szko­dy w kra­ju i poza jego gra­ni­ca­mi musiał poko­nać. Mam wiel­ką nadzie­ję, że trud zosta­nie odpo­wied­nio doce­nio­ny i we wła­ści­wy spo­sób nagro­dzo­ny decy­zja­mi nasze­go rzą­du i pre­zy­den­ta.

Chciał­bym jesz­cze, na koniec, po raz ostat­ni przy­wo­łać sło­wa: „Pol­ska o Was pamię­ta”. Pra­gnął­bym bar­dzo poznać auto­ra tych, jak­że zna­mien­nych słów i pro­sić o pozwo­le­nie ujaw­nie­nia na łamach nasze­go „Rodo­wo­du”.

 

Boh­dan Silic­ki, Lębork
Pier­wo­druk: „Rodo­wód” 2000, nr 9