Strona rosyjska nie była zachwycona pomysłem, aby 17 września, w 60. rocznicę sowieckiej agresji na Polskę, prezydent Rzeczypospolitej Polskiej [Aleksander Kwaśniewski] odwiedził mogiły w Lesie Katyńskim. W związku z powyższym sprawa nie była łatwa, ale została pozytywnie załatwiona. Taki sens wynikał ze swobodnych rozmów prowadzonych bezpośrednio po uroczystościach w Katyniu.
A więc jedziemy jako delegaci Rodzin Katyńskich zaproszeni do samolotu prezydenckiego.
17 września 1999 roku od godziny 6.30 zbieramy się na wojskowym lotnisku Okęcie. Samolot prezydencki T‑154 M czeka na pasażerów. O godzinie 7.35 przybywa prezydent Aleksander Kwaśniewski, o 7.40 zajmujemy miejsca w samolocie, 5 minut później startujemy do Smoleńska.
Na pokładzie samolotu oprócz prezydenta w skład oficjalnej delegacji wchodzą przedstawiciele klubów parlamentarnych, wojska, episkopatu, duchowieństwa innych wyznań oraz grupa wyższych urzędników państwowych. Środowisko katyńskie reprezentowane jest przez 28 osób z Rodzin Katyńskich, Niezależnego Komitetu Badania Zbrodni Katyńskiej, Fundacji Katyńskiej oraz Instytutu Katyńskiego w Polsce. Delegacji towarzyszy 18-osobowa grupa dziennikarzy.
Po upływie jednej godziny i kwadransa lądujemy na lotnisku w Smoleńsku. Lot w komfortowych warunkach trwał krótko. W innych warunkach i nastroju lecieli w kwietniu 1943 roku niemieckim samolotem członkowie Komisji Technicznej PCK, aby wziąć udział w pierwszych pracach ekshumacyjnych w Katyńskim Lesie.
Po krótkim powitaniu w Smoleńsku prezydenta Rzeczypospolitej przez przedstawicieli władz rosyjskich trzema autobusami udajemy się do Katynia.
W Katyńskim Lesie z radością widzimy duże zaawansowanie robót przy budowie cmentarza. Budowa prowadzona jest wzorowo przez firmę „Budimex” pod nadzorem Rady Pamięci Walk i Męczeństwa. Stwierdzamy, że roboty ziemne i zasadnicze budowlane zostały już wykonane, a pozostaje głównie montaż elementów żeliwnych, to znaczy krzyży, tablic, które będą sukcesywnie dowożone z Polski. Porównujemy zachowany w pamięci obraz tego terenu sprzed kilku lat i stwierdzamy ogromne zmiany.
Jest godzina 12 według czasu miejscowego w Smoleńsku. Rozpoczyna się uroczystość na cmentarzu. Częścią zasadniczą jest modlitwa ekumeniczna, prowadzona przez duchownych katolickich, prawosławnych, ewangelickich i przedstawiciela gminy żydowskiej. Następnie po odczytaniu przez oficera Wojska Polskiego apelu poległych prezydent Aleksander Kwaśniewski złożył wieniec z biało-czerwonych kwiatów pod krzyżem, a po nim uczynili to także przedstawiciele władz rosyjskich. W imieniu Federacji Rodzin Katyńskich została złożona symboliczna wiązanka kwiatów i zapalony duży znicz. Zostało to zrobione w imieniu wszystkich członków rodzin – zarówno tych obecnych na uroczystościach, jak i tych, którzy zostali w kraju. Dwa mniejsze znicze przysłane przez rodzinę generała Mieczysława Smorawińskiego zapłonęły na odrębnych grobach generałów Smorawińskiego i Bohaterewicza. Uroczystość zakończyło odegranie przez orkiestrę wojskową nastrojowego utworu pt. Cisza.
Ostatnie chwile przed odjazdem na lotnisko poświęcamy na oglądanie ściany pod imienne tabliczki, robienie zdjęć i swobodną rozmowę z Panem Prezydentem. Słyszymy od niego, że dla niego jest to wielki i znaczący dzień i że już teraz zaprasza nas na otwarcie cmentarzy za rok.
Autokarem wracamy na lotnisko w Smoleńsku. Cały czas towarzyszy nam piękna pogoda. Przez okna obserwujemy miasto, które robi smutne wrażenie.
W powietrzu przekraczamy granicę między Rosją i Ukrainą i po przeszło godzinie lądujemy w Charkowie. Znowu oczekują nas autokary, którymi przejeżdżamy przez miasto. Charków robi na nas pozytywne wrażenie, a znajdujące się na ulicach grupy ludzi przyglądają się przejazdowi naszej kolumny z życzliwym zainteresowaniem. Dojeżdżamy do cmentarza w Piatichatkach. Tu także zastajemy ogromne zmiany. Ci, którzy zapamiętali poprzedni wygląd cmentarza, to znaczy mogiły ziemne posypane piaskiem wśród liściastego lasu, są zaskoczeni. Teraz widzą wybrukowaną czarną kostką drogę i wyłaniające się z niej w miejscach, gdzie są mogiły kopce – również wybrukowane kostką. Ma to zabezpieczyć przed jakimkolwiek wandalizmem w przyszłości.
Uroczystość w Piatichatkach odbyła się przed pomnikiem postawionym przez miejscowe władze poza właściwym cmentarzem. Przebieg uroczystości jest bliźniaczo podobny do przebiegu w Katyniu parę godzin wcześniej. Jest modlitwa ekumeniczna, apel poległych, a my składamy symboliczny wieniec i zapalamy znicz od wszystkich rodzin oficerów pomordowanych w Charkowie.
Wspominamy, jak ciężko pracowały tu kolejne ekipy ekshumacyjne, począwszy od 1991 roku, aby jak najwięcej wydrzeć tajemnic z tej ziemi pokrytej tajemniczym ciemnym lasem. O tym, jak broniono tajemnicy tego lasu, świadczy drobny fakt, że na planie miasta Charkowa nazwą Piatichatki oznaczono teren znajdujący się po drugiej stronie miasta, to jest po stronie lotniska, a nie przy Biełgorodzkiej drodze. Czy to przypadek?
Wolny czas po uroczystości poświęcamy na zwiedzanie budowy cmentarza. Zrobiono bardzo dużo: wykonano całość fundamentów pod krzyże, obłożono kostką bazaltową wszystkie groby, na ukończeniu jest ogrodzenie. Wierzymy, że w przyszłym roku dojdzie do uroczystego otwarcia i poświęcenia cmentarza.
Pełni wrażeń udaliśmy się na posiłek w ośrodku „Baza słoneczna”. Tu między innymi wysłuchaliśmy przemówienia prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego, w którym pożegnał przedstawicieli władz ukraińskich. Po odpoczynku autokarami odjechaliśmy na lotnisko.
Lot powrotny trwał 1,5 godziny. Po pożegnaniu z gospodarzem prezydentem Aleksandrem Kwaśniewskim lądujemy w Warszawie. Zgodnie z planem jest godzina 19. W ten sposób pielgrzymka na groby naszych najbliższych (głównie ojców, ale także mężów) dobiegła końca.
Tekst niepublikowany. Z tego wyjazdu, tak ważnego dla Rodzin Katyńskich, media podchwyciły tylko niesławną „niedyspozycję” prezydenta Kwaśniewskiego. Nie po raz pierwszy, ale i nie ostatni znaczący etap, jakim była budowa cmentarzy katyńskich, nie przebiła się do świadomości opinii publicznej.
Zbigniew Siekański, prezes Rodziny Katyńskiej w Krakowie
Pierwodruk: „Rodowód Rodzin Katyńskich. Biuletyn Federacji Rodzin Katyńskich” 2014, numer tematyczny 25 lat wolności