Szanowny Panie Premierze,
jako członek dwu ekip ekshumacyjnych w Charkowie, a równocześnie jako osoba towarzysząca Panu Premierowi w 1996 roku w wyjeździe na Ukrainę – oprowadzałam Pana Premiera po cmentarzu ponad 4 400 zamordowanych najwyższych oficerów i urzędników II Rzeczpospolitej – pozwalam sobie zwrócić się do Pana w następującej sprawie.
Z ulgą i głęboką wdzięcznością usłyszeliśmy wówczas, nad Ich grobami, z ust Pana Premiera zapewnienie, że w 1997 roku położony zostanie kamień węgielny pod cmentarz w Charkowie i rozpocznie się budowa cmentarzy wojskowych w Katyniu, Miednoje i Charkowie. Satysfakcję naszą powiększał fakt, że całe otoczenie Pana Premiera zapewniało nas, że (cyt.): „Premier ma tylko jedno słowo”.
Kamienie węgielne pod cmentarze na Wschodzie poświęcone zostały przez Ojca Świętego – w Katyniu i Miednoje wmurowano je uroczyście przed dwu laty. Od dwu lat czeka również na wmurowanie – kamień węgielny dla Charkowa. Rada Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa – za co jesteśmy jej ogromnie wdzięczni – poczyniła wszelkie przygotowania do budowy cmentarzy, a więc:
- przeprowadzono niezbędne rozmowy i uzgodnienia z władzami Federacji Rosyjskiej i Ukrainy,
- ukończono we wszystkich trzech miejscach ekshumacje,
- zakończono konkurs na projekty cmentarzy wojskowych,
- wystąpiono do władz i uzyskano w budżecie pieniądze na budowę.
Sezon prac w tamtejszych warunkach klimatycznych zaczyna się na ogół w kwietniu – a kończy we wrześniu. Nie ma więc wiele czasu. Niepokoi nas również ogromnie zmienna sytuacja u naszych sąsiadów.
My – Rodziny Katyńskie – czekamy już na cmentarze 57 lat.
Wielu z nas już zmarło, co miesiąc odchodzi kilkanaście dalszych osób, reszta starzeje się i niedołężnieje. Każdy wysiłek staje się dla nas problemem. Czy uda się nam – w wolnej Polsce – za którą nasi Ojcowie oddali życie – doczekać powstania Ich cmentarzy i choć raz je odwiedzić?
Prosząc gorąco Pana Premiera o osobiste zainteresowanie się naszym, trwającym już od tylu lat dramatem
pozostaję z szacunkiem
Ewa Gruner-Żarnoch
Prezes Stowarzyszenia Katyń – Szczecin
Cytat na podstawie: „Rodowód” 1997, nr 6