Powiem wam jak było.
Najpierw zabrakło Ojca.
Została rozpacz, ból, strach.
Potem zniknął dom.
Zostało parę tobołków
I chora Mama.
Następnie rozpłynęła się Ojczyzna,
A w zamian był step
I wszystko obce.
Potem nie było już nic.
Zapomniałam, jak wygląda jabłko,
Kiedy się pisze „er zet”,
Jak się je widelcem.
Wyrastałam jak kiełek w piwnicy.
Na pohybel sobie.
Powiem wam, co było potem.
Ojciec wrócił.
Nazwiskiem na liście katyńskiej.
Stanisława Wiatr-Partyka, Życiorys
Takich opowieści i wspomnień napisanych przez dzieci, matki i żony są tysiące. Wszystkie mają swe źródło w Golgocie Wschodu. Masowe groby w Katyniu, Miednoje, Charkowie, Bykowni odsłoniły przerażającą prawdę o fizycznej zagładzie polskiej inteligencji: oficerów WP, funkcjonariuszy Korpusu Ochrony Pogranicza, Policji Państwowej, Służby Więziennej, Straży Ochrony Kolei, prawników i urzędników państwowych. Kozielsk, Ostaszków i Starobielsk do dziś przemawiają ciszą i bólem odosobnienia. W obozach jenieckich nadzieja na uwolnienie i powrót do domu przemieszane były z depresją, załamaniem i wyczekiwaniem na śmierć. Katyń, Smoleńsk, Charków, Twer i wiele innych miejsc kaźni przytłaczają naszą wyobraźnię i rodzą pytanie: Dlaczego?
Zbrodnia Katyńska miała potrójny wymiar. Oprawcy najpierw pozbawili życia polskich obywateli . Grzebiąc ich ciała w dołach śmierci, chcieli równocześnie zabić prawdę o zbrodni i unicestwić pamięć o ofiarach. Jednak i to im nie wystarczyło. Komendanci obozów jenieckich pozwalali uwięzionym prowadzić korespondencję z rodzinami. Nie był to jednak humanitarny gest, lecz zamierzone działanie. Chcieli w ten sposób ustalić adresy zamieszkania rodzin, by je w odpowiedniej chwili aresztować i przewieźć do łagrów i obozów pracy na Syberii, Dalekiej Północy i stepach Kazachstanu, aby i po nich zaginął wszelki ślad.
Bracia i Siostry,
Chrystus stojąc przed Piłatem wyznał, że Jego zasadniczą misją była posługa prawdzie: „Ja się na to narodziłem i na to przyszedłem na świat, aby dać świadectwo prawdzie” (J 18,37). Prawda nie dała się zgładzić. Można ją było pogrzebać w ziemi, ale tylko na jakiś czas. W poranek wielkanocny odniosła ostateczne zwycięstwo – powstała z grobu. Zmartwychwstały Jezus zachęca nieustannie swoich wyznawców, aby wierzyli w ostateczne zwycięstwo prawdy; aby nigdy jej nie zdradzili i nie sprzedali, ale pozostali jej wierni aż do końca.
Dzień otwarcia Muzeum Katyńskiego jest tryumfem prawdy. Ponad 40 tys. przedmiotów wydobytych z dołów śmierci, zgromadzonych w jednym miejscu, będzie przypominać o zbrodni dokonanej na polskim narodzie. Dlatego mottem zorganizowanej wystawy są słowa: „Prawda nie dała się zgładzić”.
Orły z wojskowych czapek i guziki od mundurów przypominają, że na katyńskich cmentarzach spoczywają ci, którzy wiernie służyli Rzeczpospolitej. A wydobyte z dołów śmierci medaliki, ryngrafy i krzyżyki są potwierdzeniem, że również Bogu byli wierni do końca. Zachowali je, pomimo licznych rewizji, zaszyte w mundurach.
Wzruszającymi dowodami więzi z rodziną są listy pisane z obozów jenieckich. Te, które dotarły do adresatów, nadal są przechowywane jak święte relikwie przez dzieci i wnuków pomordowanych. Zachowały się także listy otrzymane od krewnych i te napisane w obozach, ukryte w kieszeniach wojskowych mundurów, nie wysłane, bo śmierć przyszła wcześniej.
Otwarcie Muzeum to także dzień tryumfu rodzin pomordowanych, zrzeszonych w Federacji Rodzin Katyńskich i Rodzinie Policyjnej 1939. To oni, mimo zakazów i szykan nie spoczęli, aż do chwili ukazania światu prawdy o Zbrodni Katyńskiej. Dziś, kiedy przekraczamy próg Muzeum Katyńskiego, pragniemy złożyć Wam hołd oraz wyrazy uznania za wytrwałość i niezłomność. Tak jak kiedyś, w trudnym czasie sowietyzacji Polski, tak i dziś Kościół katolicki jest z Wami. Modlitwą, trwałą pamięcią i słowem prawdy towarzyszy Waszym bliskim – ofiarom Golgoty Wschodu.
Z całą mocą możemy powiedzieć, że sowiecki zamysł unicestwienia polskiej elity oraz ich rodzin nie powiódł się! Ci, którzy zginęli, ponieważ nie żyli dla siebie i nie umierali dla siebie, już odebrali nagrodę życia wiecznego. Bóg bowiem nagradza za wierność w służbie najwyższym wartościom. „Dusze sprawiedliwych są w ręku Boga” (Mdr 3,1).
Oni żyją także w sercach i pamięci rodzin. Żyją w pamięci narodu, w naszej pamięci. Potwierdzeniem tego jest otwarte muzeum, które kolejnym pokoleniom będzie przypominać o Zbrodni Katyńskiej. To muzeum będzie krzykiem nie-zgody na gwałt i na bezprawie, na przemoc i na zbrodnie ludobójstwa.
Ożywieni nadzieją i miłością zabiegajmy o świat, w którym nikt nie będzie podważał fundamentalnych wartości. Budujmy przyszłość tak, aby już nigdy więcej nie trzeba było opłakiwać i upamiętniać śmierci niewinnie mordowanych.
– Od wojny, obozów zagłady i śmierci niewinnych – zachowaj nas, Panie.
– Od lasów krzyży na mogiłach wojskowych i ludności cywilnej – uchroń nas, Panie.
– Od niepamięci o tych, którzy zginęli wskutek Zbrodni Katyńskiej – zachowaj nas, Panie.
Cytat na podstawie: „Rodowód Rodzin Katyńskich. Biuletyn Federacji Rodzin Katyńskich” 2015