Relacja z wyjazdu do Kijowa-Bykowni (5 marca 2025)

5 mar­ca 2025 roku na Pol­skim Cmen­ta­rzu Wojen­nym w Bykow­ni pod Kijo­wem odby­ły się uro­czy­sto­ści z udzia­łem władz pań­stwo­wych, w któ­rych mia­łem zaszczyt uczest­ni­czyć jako repre­zen­tant Fede­ra­cji Rodzin Katyń­skich. Pań­stwo­wa dele­ga­cja, któ­rej prze­wod­ni­czy­li Szef Urzę­du ds. Kom­ba­tan­tów i Osób Repre­sjo­no­wa­nych Lech Parell oraz Mini­ster Kul­tu­ry Han­na Wró­blew­ska, uda­ła się do Kijo­wa w 85. rocz­ni­cę pod­ję­cia decy­zji o Zbrod­ni Katyń­skiej. W podró­ży pocią­giem, do koń­ca utrzy­ma­nej w tajem­ni­cy ze wzglę­dów bez­pie­czeń­stwa, uczest­ni­czy­li tak­że m.in. przed­sta­wi­cie­le Rodzi­ny Poli­cyj­nej 1939 i Związ­ku Sybi­ra­ków.

Głów­ne uro­czy­sto­ści odby­ły się przed połu­dniem na tere­nie cmen­ta­rza, poło­żo­ne­go w lesie na przed­mie­ściach Kijo­wa, przy daw­nej wsi Bykow­nia, dziś znaj­du­ją­cej się w admi­ni­stra­cyj­nych gra­ni­cach sto­li­cy. Przy­by­łej z Pol­ski dele­ga­cji towa­rzy­szył amba­sa­dor RP w Kijo­wie Piotr Łuka­sie­wicz. Stro­nę ukra­iń­ską repre­zen­to­wał nato­miast Mini­ster Kul­tu­ry oraz zastęp­ca Mini­stra Spraw Zagra­nicz­nych. Nie zabra­kło tak­że pol­skich dyplo­ma­tów cywil­nych i woj­sko­wych oraz Pola­ków miesz­ka­ją­cych w Kijo­wie, któ­rzy wraz z pra­cow­ni­ka­mi kom­plek­su memo­rial­ne­go spra­wu­ją sta­łą pie­czę nad bykow­niań­ską nekro­po­lią.

Wspól­ną modli­twę za Pomor­do­wa­nych – naszych ojców, dziad­ków, pra- i pra­pra­dziad­ków – w obrząd­kach rzymsko‑, grec­ko- i ormiań­sko­ka­to­lic­kim, popro­wa­dzi­li przed­sta­wi­cie­le Wszech­u­kra­iń­skiej Rady Kościo­łów. Kolej­ne ude­rze­nia dzwo­nu pamię­ci przy­po­mi­na­ły o tych, któ­rych zamor­do­wa­no w wię­zie­niach Kijo­wa i pocho­wa­no w tym pustym i głu­chym lesie. Przy­wie­zio­ne z Pol­ski kwia­ty, zni­cze i bia­ło-czer­wo­ne cho­rą­giew­ki spo­czę­ły przy epi­ta­fij­nych tablicz­kach z imio­na­mi 3435 ofiar upa­mięt­nio­nych na wojen­nym cmen­ta­rzu. W imie­niu Fede­ra­cji Rodzin Katyń­skich na mogi­le kry­ją­cej pro­chy odna­le­zio­nych ofiar zbrod­ni zło­ży­łem przy­ozdo­bio­ny bia­ło-czer­wo­ną wstę­gą wia­nek pol­skich kwia­tów, przy­wie­zio­nych z kra­kow­skie­go Ryn­ku.

W ciszy sosno­we­go lasu zabrzmiał Mazu­rek Dąbrow­skie­go, a zaraz po nim hymn nie­pod­le­głej Ukra­iny. Pamię­ci o Pomor­do­wa­nych i reflek­sji nad ska­lą zła wyrzą­dzo­ne­go przez tota­li­tar­ną Rosję sowiec­ką nie­uchron­nie towa­rzy­szy­ła świa­do­mość cier­pie­nia tysię­cy ofiar zbrod­ni­czej inwa­zji Rosji na Ukra­inę i trwa­ją­cej od trzech lat peł­no­ska­lo­wej woj­ny.

Patrząc na prze­pa­sa­ne bia­ło-czer­wo­ny­mi i żół­to-nie­bie­ski­mi wstę­ga­mi pnie drzew, przy­po­mnia­łem sobie dzień otwar­cia nekro­po­lii sprzed trzy­na­stu lat, 21 wrze­śnia 2012. Towa­rzy­szy­łem wte­dy bra­tu mojej nie­ży­ją­cej już wte­dy bab­ci, któ­ry dopie­ro w wie­ku 85 lat – na czte­ry mie­sią­ce przed śmier­cią – odna­lazł na katyń­skim cmen­ta­rzu imię i nazwi­sko swo­je­go ojca, jego sto­pień woj­sko­wy, datę uro­dze­nia… Tuż po powro­cie do Pol­ski napi­sał do kuzy­na: „Wresz­cie zna­la­złem grób moje­go ojca”.

W dro­dze powrot­nej do Amba­sa­dy dele­ga­cja zatrzy­ma­ła się, by zło­żyć wień­ce pod ścia­ną pamię­ci Boha­te­rów woj­ny rosyj­sko-ukra­iń­skiej na pla­cu Micha­łow­skim. Na murze ota­cza­ją­cym mona­ster św. Micha­ła o Zło­tych Kopu­łach znaj­du­ją się zdję­cia i imio­na tysię­cy żoł­nie­rzy ukra­iń­skiej armii, pole­głych w trwa­ją­cej od 2014 roku woj­nie. Kolej­ne set­ki, tysią­ce imion, któ­re przy­szło nam tego dnia odczy­tać i przy­po­mnieć.

Po połu­dniu w Amba­sa­dzie Rze­czy­po­spo­li­tej Pol­skiej w Kijo­wie odby­ła się sesja nauko­wa, pod­czas któ­rej o bada­niach nad mogi­ła­mi w Bykow­ni opo­wia­da­li pro­ku­ra­tor Andrzej Amons, któ­ry brał udział w śledz­twie w spra­wie Zbrod­ni Katyń­skiej, oraz dr Wale­ry Fili­mo­ni­chin – praw­nik, histo­ryk, badacz repre­sji poli­tycz­nych w sowiec­kiej Ukra­inie. Dopeł­nie­niem dnia była wizy­ta dele­ga­cji w Naro­do­wym Muzeum II Woj­ny Świa­to­wej, po któ­rym opro­wa­dził nas dyrek­tor insty­tu­cji wraz z gro­nem pra­cow­ni­ków. Ze wzgó­rza poło­żo­ne­go wyso­ko nad mia­stem spo­glą­da­li­śmy na oświe­tlo­ny świa­tłem zacho­dzą­ce­go słoń­ca, prze­pa­sa­ny sze­ro­kim Dnie­prem Kijów.

Bykow­nia to dzi­siaj jedy­ny dostęp­ny cmen­tarz katyń­ski. Obec­ność Rodzin Katyń­skich, cho­ciaż sym­bo­licz­na, była zna­kiem naszej pamię­ci o wszyst­kich pocho­wa­nych w dołach śmier­ci Katy­nia, Mied­no­je, Char­ko­wa i innych, wciąż nie­zna­nych miej­scach kaź­ni.

Sło­wa wdzięcz­no­ści i uzna­nia pra­gnę wyra­zić wobec Sze­fa i pra­cow­ni­ków Urzę­du ds. Kom­ba­tan­tów i Osób Repre­sjo­no­wa­nych, a tak­że Amba­sa­do­ra i pra­cow­ni­ków Amba­sa­dy w Kijo­wie za dosko­na­le zor­ga­ni­zo­wa­ną podróż i uro­czy­stość, a przede wszyst­kim za życz­li­wość i pomoc.

Mate­usz Zim­ny, Rodzi­na Katyń­ska w Kra­ko­wie

Cytat na pod­sta­wie: „Rodo­wód Rodzin Katyń­skich. Biu­le­tyn Fede­ra­cji Rodzin Katyń­skich” 2025, numer tema­tycz­ny: 85. rocz­ni­ca Zbrod­ni Katyń­skiej