Relacja ze spotkania władz Federacji Rodzin Katyńskich i prezesów Rodzin Katyńskich (25 stycznia 1997)

Wła­dze Fede­ra­cji Rodzin Katyń­skich zwo­ła­ły na 30 stycz­nia [1997, błęd­na data, popraw­na 25 stycz­nia, taka figu­ru­je na pod­ję­tej wte­dy uchwa­le] zebra­nie w koście­le para­fial­nym pw. Wszyst­kich Świę­tych w War­sza­wie, któ­re­go głów­nym celem było osta­tecz­ne roz­strzy­gnię­cie spraw spor­nych zwią­za­nych z pro­jek­tem na cmen­ta­rze wojen­ne w Katy­niu, Mied­no­je i Char­ko­wie. Było to zebra­nie sta­tu­to­we wszyst­kich człon­ków Rady, Zarzą­du i Komi­sji Rewi­zyj­nej oraz wszyst­kich pre­ze­sów poszcze­gól­nych Sto­wa­rzy­szeń Rodzin Katyń­skich w kra­ju i repre­zen­to­wa­na była rów­nież Rodzi­na Katyń­ska z Chi­ca­go, któ­ra jest obec­nie człon­kiem naszej Fede­ra­cji. Bio­rąc pod uwa­gę, że spra­wa budo­wy cmen­ta­rzy była w poszcze­gól­nych Rodzi­nach wie­lo­krot­nie dys­ku­to­wa­na, pre­ze­si RK byli upra­wo­moc­nie­ni przez swo­je Rodzi­ny do repre­zen­to­wa­nia sze­ro­kich rzesz naszych człon­ków. A jest nas, pro­szę Pań­stwa, ponad sie­dem tysię­cy osób – człon­ków Sto­wa­rzy­szeń Rodzin Katyń­skich w całym kra­ju. W naszej Fede­ra­cji zrze­szo­nych jest nie­mal 100% tzw. śro­do­wi­ska katyń­skie­go. Nie­licz­ne orga­ni­za­cje poza Fede­ra­cją, z nie­licz­ną licz­bą człon­ków, acz­kol­wiek gło­śne, nie mogą uzur­po­wać sobie pra­wa repre­zen­ta­cji nasze­go śro­do­wi­ska. Nawet Rodzi­na Poli­cyj­na z Kato­wic nie zrze­sza prze­wa­ża­ją­cej licz­by rodzin więź­niów Ostasz­ko­wa. Więk­szość jest wier­na zasa­dzie: jeden roz­kaz, jed­na zbrod­nia, jeden wróg – i nie daje się podzie­lić, pozo­sta­jąc we wspól­nej Fede­ra­cji Rodzin Katyń­skich. Tak więc wszel­kie decy­zje pod­ję­te na tym zebra­niu mają cha­rak­ter decy­du­ją­cy i są repre­zen­ta­tyw­ne dla śro­do­wi­ska katyń­skie­go.

W zebra­niu tak­że udział wzię­li ks. pra­łat prof. Zdzi­sław Pesz­kow­ski, ks. infu­łat dr Zdzi­sław Król, Sekre­tarz Gene­ral­ny ROPWiM p. Andrzej Prze­woź­nik. Ks. inf. Zdzi­sław Król jesz­cze raz przed­sta­wił sta­no­wi­sko sądu kon­kur­so­we­go wyra­żo­ne w zale­ce­niach pokon­kur­so­wych oraz poin­for­mo­wał nas, że to sta­no­wi­sko zosta­ło przed­sta­wio­ne ks. Pry­ma­so­wi. Sekr. Gene­ral­ny ROPWiM p. Andrzej Prze­woź­nik poin­for­mo­wał zebra­nych, że w ter­mi­nie do poło­wy lute­go nastą­pi zakoń­cze­nie prac i uzgod­nień nad kon­cep­cją do pro­jek­tów tech­nicz­nych cmen­ta­rzy. Pozo­sta­je cały pro­gram uzgod­nień mię­dzy­pań­stwo­wych i mię­dzy­re­sor­to­wych. W cią­gu 2 tygo­dni powo­ła­ny zosta­nie zespół fachow­ców do spraw budo­wy cmen­ta­rzy, któ­ry będzie repre­zen­to­wał zama­wia­ją­ce­go (ROPWiM) we wszel­kich uzgod­nie­niach. Dwa miej­sca w tym zespo­le zosta­ły zare­zer­wo­wa­ne dla FRK.

Finan­so­wa­nie budo­wy cmen­ta­rzy – powie­dział p. Prze­woź­nik – musi pocho­dzić z trzech źró­deł: z budże­tu pań­stwa pol­skie­go, ze środ­ków budże­to­wych Rosji (dla cmen­ta­rzy w Katy­niu i Mied­no­je) oraz Ukra­iny dla cmen­ta­rza w Char­ko­wie, ze środ­ków spo­łecz­nych. W budże­cie pań­stwa na rok 1997 zare­zer­wo­wa­no wystar­cza­ją­cą sumę na roz­po­czę­cie budo­wy cmen­ta­rzy w tym roku. Nego­cja­cje na temat czę­ścio­we­go sfi­nan­so­wa­nia przez stro­nę rosyj­ską będą bar­dzo trud­ne i ich rezul­ta­tem będzie praw­do­po­dob­nie pomoc w sprzę­cie i w robo­ciź­nie. Wła­dze Char­ko­wa obie­ca­ły w cza­sie ostat­nie­go poby­tu pre­mie­ra, że na ten rok w budże­cie zare­zer­wu­ją pie­nią­dze na roz­po­czę­cie budo­wy cmen­ta­rza. Poza nami zapa­dła decy­zja o budo­wie w Char­ko­wie wspól­ne­go cmen­ta­rza: ofiar sta­li­ni­zmu i pol­skie­go woj­sko­we­go z zacho­wa­niem pol­skiej tra­dy­cji. Posia­da­my wstęp­ną zgo­dę na to, że cmen­tarz uzy­ska sta­tus cmen­ta­rza wojen­ne­go, ale musi to jesz­cze zatwier­dzić rząd Ukra­iny. Rada podej­mie jed­nak w naj­bliż­szych dniach roz­mo­wy ze stro­ną ukra­iń­ską w spra­wie wydzie­le­nia pol­skie­go cmen­ta­rza woj­sko­we­go. Pan Andrzej Prze­woź­nik zwró­cił uwa­gę, że zbie­ra­nie pie­nię­dzy spo­łecz­nych na budo­wę cmen­ta­rzy wyma­ga ogól­no­pol­skiej koor­dy­na­cji i lega­li­za­cji. Jed­nak pod­sta­wo­we finan­so­we zasi­la­nie musi pocho­dzić z budże­tu pań­stwa. W tej sytu­acji nale­ży usu­nąć wszel­kie prze­szko­dy w roz­po­czę­ciu budo­wy cmen­ta­rzy i w tym roku przy­stą­pić do ich reali­za­cji.

Zosta­li­śmy poin­for­mo­wa­ni, że kon­ser­wa­cja przed­mio­tów wydo­by­tych w cza­sie eks­hu­ma­cji, inskryp­cje i księ­gi cmen­tar­ne są na ukoń­cze­niu. Na wio­snę będzie goto­wa już, sta­ran­nie wyda­na księ­ga Katy­nia. Dla infor­ma­cji: inskryp­cje są to infor­ma­cje o naszych Ojcach poda­ne w 2 wier­szach i znaj­dą się na tabli­cach cmen­tar­nych. Rodzi­ny Katyń­skie otrzy­ma­ją po jed­nym egz.[emplarzu] zbio­ru tre­ści wszyst­kich inskryp­cji celem doko­na­nia ewen­tu­al­nych osta­tecz­nych popra­wek. Nato­miast księ­gi cmen­tar­ne zawie­ra­ją więk­szą ilość infor­ma­cji wraz z foto­gra­fia­mi i będą wyda­ne w posta­ci książ­ko­wej. Pani dr Boże­na Łojek ape­lu­je, aże­by w każ­dym okre­sie reali­za­cji przed­się­wzię­cia zauwa­żo­ne błę­dy zgła­szać do popraw­ki.

Wresz­cie przy­stą­pio­no do dys­ku­sji nad pod­sta­wo­wym tema­tem zebra­nia. Zde­cy­do­wa­na więk­szość zebra­nych była za reali­za­cją pro­jek­tu cmen­ta­rzy według zwy­cię­skiej kon­cep­cji wyło­nio­nej w kon­kur­sie. Jedy­nie ks. kape­lan prof. Zdzi­sław Pesz­kow­ski ape­lo­wał o wybu­do­wa­nie wyod­ręb­nio­nych kaplic na poszcze­gól­nych cmen­ta­rzach, a w Katy­niu więk­szej budow­li sakral­nej. W związ­ku z tym, że mimo roz­strzy­gnię­te­go kon­kur­su na kon­cep­cję cmen­ta­rzy nie­któ­re oso­by, nie­ma­ją­ce popar­cia w śro­do­wi­sku katyń­skim, zaczę­ły zgła­szać swo­je wer­sje roz­strzy­gnię­cia spra­wy budo­wy cmen­ta­rzy (np. spro­wa­dze­nie pro­chów do kra­ju, lub pro­po­zy­cja cmen­ta­rza lan­so­wa­na przez p. Pod­ków­kę z Opo­la lub, jak nie­któ­rzy z Kato­wic – zapro­po­no­wa­li ponow­ny kon­kurs – takie­go sta­no­wi­ska nie popie­ra RK z Kato­wic), zmu­sze­ni zosta­li­śmy do imien­ne­go gło­so­wa­nia w tej spra­wie. Abso­lut­na więk­szość, przy trzech gło­sach sprze­ci­wu, opo­wie­dzia­ła się za wer­sją budo­wy cmen­ta­rzy zgod­nie z wygra­ną w kon­kur­sie kon­cep­cją. Jak przy­po­mniał p. Andrzej Prze­woź­nik, pozo­sta­nie Izba Pamię­ci zgod­nie z pro­jek­tem, ale nie będzie wydzie­lo­nych kaplic. Więk­szość przy­ję­ła takie roz­wią­za­nie, nie dla­te­go, że nie chcia­ła­by kaplic na cmen­ta­rzach, lecz dla­te­go, że uzgod­nie­nie takiej wer­sji ze stro­ną rosyj­ską i ukra­iń­ską było­by b. trud­ne i odsu­nę­ło­by budo­wę cmen­ta­rzy w cza­sie, względ­nie w ogó­le unie­moż­li­wi­ło. Dalej nie może­my cze­kać i stąd ta nasza jed­no­myśl­ność w gło­so­wa­niu. Teraz jed­nak, po tym ostat­nim glo­so­wa­niu każ­dy głos prze­ciw­ny, gło­szo­ny nawet w dobrej wie­rze, musi być trak­to­wa­ny jako wro­gi ogó­ło­wi spo­łecz­no­ści Rodzin Katyń­skich. Sta­no­wi­sko przed­sta­wi­cie­li Gdyń­skiej Rodzi­ny Katyń­skiej zosta­ło przez nas opi­sa­ne w listo­pa­do­wym „Rodo­wo­dzie”, a jed­nak gło­so­wa­li­śmy „za”, pod­da­jąc się woli więk­szo­ści. Księ­że kape­la­nie, pomo­dli­my się w Izbie Pamię­ci, na mszach polo­wych wśród drzew pomni­ków, któ­re wyro­sły na sokach naszych Ojców, lub w pobli­skich, przy­ja­znych nam, kato­lic­kich kościo­łach. A jak Bóg da, w przy­szło­ści pobu­du­je­my kapli­ce lub kościo­ły. A zwy­cię­ski pro­jekt jest kato­lic­ki jak to moż­li­we i pol­ski – zgod­ny z naszą tra­dy­cją naro­do­wą, tra­dy­cją tole­ran­cji i demo­kra­cji. Cmen­ta­rze muszą być nowo­cze­sne, sty­lo­wo pięk­ne, god­ne Tych, któ­rych zwy­kli­śmy nazy­wać kwia­tem inte­li­gen­cji pol­skiej. Księ­że kape­la­nie – wszyst­kie Rodzi­ny Katyń­skie, wszy­scy człon­ko­wie Rodzin kocha­ją ks. kape­la­na szcze­rze i ser­decz­nie i mają nadzie­ję, że jest to miłość wza­jem­na, dla­te­go, teraz, gdy więk­szość zaję­ła sta­no­wi­sko w spra­wie cmen­ta­rzy, mamy nadzie­ję, że ksiądz kape­lan będzie z nami.

Rodzi­ny Katyń­skie udzie­li­ły bar­dzo sze­ro­kie­go popar­cia Radzie Ochro­ny Pamię­ci Walk i Męczeń­stwa, głów­nie dla­te­go, że na jej cze­le dzia­ła pan Andrzej Prze­woź­nik, Sekre­tarz Gene­ral­ny, któ­ry dał się poznać naszej spo­łecz­no­ści z jak naj­lep­szej stro­ny. Strach pomy­śleć, co by się sta­ło, gdy­by na cze­le ROPWiM zabra­kło pana Andrze­ja. Będąc dobrej myśli, pra­gnie­my zwró­cić uwa­gę, że na Radę, a szcze­gól­nie na jej Sekre­ta­rza Gene­ral­ne­go spa­da bar­dzo duża odpo­wie­dzial­ność. Szcze­gól­nie trud­ny jest nad­zór nad powo­ła­nym przez Radę zespo­łem fachow­ców, któ­ry musi zna­leźć kom­pro­mis pomię­dzy sta­no­wi­skiem sądu kon­kur­so­we­go, wyra­żo­ne­go w tzw. zale­ce­niach pokon­kur­so­wych, a sta­no­wi­skiem twór­ców, któ­rzy mają pra­wo do reali­za­cji swo­jej, zwy­cię­skiej wer­sji pro­jek­tu. Żeby nie było tak, jak przed­sta­wił nam na spo­tka­niu w dniu 18 paź­dzier­ni­ka 1996 roku jeden, skąd­inąd bar­dzo zasłu­żo­ny czło­wiek, mówiąc o bar­dzo zna­nym pomni­ku, z roz­bra­ja­ją­cą szcze­ro­ścią stwier­dził, jak to pozmie­niał arty­stom pro­jekt, wpro­wa­dza­jąc wła­sne ele­men­ty, któ­re były jed­no­znacz­ne i nie zmu­sza­ły do tej odro­bi­ny wysił­ku inte­lek­tu­al­ne­go pozwa­la­ją­ce­go zro­zu­mieć dzie­ło arty­sty. Na koniec swe­go wystą­pie­nia ów dys­ku­tant zgło­sił swo­ją kan­dy­da­tu­rę na człon­ka zespo­łu do spraw budo­wy cmen­ta­rzy katyń­skich. Niech szewc szy­je buty i nie poucza pie­ka­rza, jak piec chleb… pisze nasza kole­żan­ka Róża w gru­dnio­wym wyda­niu „RODOWODU” w arty­ku­le pt. Moje myśli tań­czą­ce wokół spra­wy cmen­ta­rzy katyń­skich – jesz­cze raz pole­ca­my wszyst­kim lek­tu­rę tych bar­dzo pre­cy­zyj­nych czte­rech myśli.

Panie Andrze­ju (pro­szę wyba­czyć tę poufa­łość), zna­jąc Pana dotych­cza­so­we osią­gnię­cia na sta­no­wi­sku Sekr.[etarza] Gene­ral­ne­go ROPWiM, jeste­śmy prze­ko­na­ni, że pora­dzi Pan sobie z tym pro­ble­mem i nie dopu­ści do tego, by cmen­ta­rze naszych Ojców zosta­ły ska­żo­ne róż­ny­mi ple­bej­ski­mi gusta­mi. Wie­rzy­my, że cmen­ta­rze katyń­skie zarów­no w sym­bo­li­ce, jak i for­mie arty­stycz­nej będą pięk­ne, god­ne pamię­ci ofi­ce­rów i poli­cjan­tów II RP.

Ewa Bąkow­ska, Rodzi­na Katyń­ska w Kra­ko­wie

Andrzej Spa­ni­ly, pre­zes Rodzi­ny Katyń­skiej w Gdy­ni

Pier­wo­druk: „Rodo­wód” 1997, nr 2