Redaktor Naczelny Gazety „SENIOR”
Szanowny Panie Redaktorze
W Pańskiej Gazecie z dnia 25 VII br., nr 17/79, ukazał się artykuł Panów Krzysztofa Kaszyńskiego i Jacka Podgórskiego i, jak wynika z treści, Panowie ci żądają sprowadzenia prochów pomordowanych w Katyniu, Charkowie, Miednoje do kraju.
Jako syn kapitana WP zamordowanego w Charkowie (obóz starobielski) mam prawo, a nawet święty obowiązek w stosunku do Ojca, zabrać głos w tej sprawie.
Dignum laude virum musa vetat mori. A tam leżą sami godni mężowie. Czytając kilkakrotnie ten artykuł, przecierałem oczy, bo zdawało mi się, że czytam jakąś kiepską powieść sensacyjną Zastanawiam się, jak ludzie na pewno na wysokim poziomie mogą z czymś takim występować publicznie. Bardzo przepraszam, ale jest to pomysł paranoiczny.
Co by się stało, gdyby rodziny wszystkich, którzy poginęli na frontach, zostali pomordowani w obozach i kaźniach, zażądali sprowadzenia prochów do kraju. Utworzylibyśmy jedno wielkie cmentarzysko. Czy o to chodzi? Argument, że leżą Oni w Nieludzkiej Ziemi, jest żadnym argumentem, przeciwnie, powinni tam leżeć jako dokument historyczny, dla tego kraju, który dopuścił się takiej zbrodni. A dla całej ludzkości jako przestroga.
Jaką ja jako syn będę miał gwarancję, że prochy mego Ojca wróciły do Ojczyzny. Natomiast jestem pewien, że leży tam, w tym lesie, wśród kolegów i przyjaciół. I niech tam pozostanie. Niech nad Ich mogiłami powstanie żołnierski pomnik, a nie deptak spacerowiczów. To będzie wypełnienie obowiązku nas najbliższych, na pewno Oni sobie tego życzą.
Łączę wyrazy szacunku
Tomasz Jan Szczepański
Cytat na podstawie: „Rodowód” 1997, nr 9