Uwagi Rodzin Katyńskich w sprawie projektu cmentarza w Kijowie-Bykowni (lipiec–sierpień 2011)

Niko­go, kto w jakich­kol­wiek spo­sób był, czy jest zaan­ga­żo­wa­ny w spra­wę katyń­ską, nie trze­ba prze­ko­ny­wać, jak waż­ne dla Rodzin Katyń­skich są Pol­skie Cmen­ta­rze Wojen­ne. Nekro­po­lie w Katy­niu, Char­ko­wie i Mied­no­je są dla Rodzin uko­ro­no­wa­niem wie­lo­let­nich pra­gnień i miej­scem, do któ­re­go piel­grzy­mu­ją – na ile siły i odle­głość pozwa­la­ją – z nie­słab­ną­cym wzru­sze­niem. Ich otwar­cie w 2000 roku to był praw­dzi­wy, ocze­ki­wa­ny przez 60 lat, pogrzeb.

Trwa­ją­ce już ponad deka­dę ocze­ki­wa­nie na zamknię­cie list ofiar mor­du – co w prak­ty­ce ozna­cza usta­le­nie nie tyl­ko, kto padł ofia­rą zbrod­ni, ale tak­że wska­za­nie miej­sca śmier­ci i pochów­ku – czy­ni z Bykow­ni kolej­ny sym­bol, czy­tel­ny dla śro­do­wi­ska Rodzin. Mamy nadzie­ję, że odpo­wied­nie przy­go­to­wa­nie przed­się­wzię­cia pozwo­li na zako­rze­nie­nie tej nazwy tak­że w powszech­nej świa­do­mo­ści oby­wa­te­li Rze­czy­po­spo­li­tej i Ukra­iny – ci ostat­ni las pod Kijo­wem utoż­sa­mia­ją z miej­scem kaź­ni tysię­cy ofiar sta­li­now­skich czy­stek lat trzy­dzie­stych.

W latach dzie­więć­dzie­sią­tych, na eta­pie kon­kur­su na pro­jekt pierw­szych trzech „cmen­ta­rzy katyń­skich”, akcen­to­wa­no, aby kon­cep­cja speł­nia­ła parę zało­żeń.

Przede wszyst­kim cho­dzi­ło o jed­ność pomy­słu – tak, aby przy uwzględ­nie­niu warun­ków topo­gra­ficz­nych, odwie­dza­ją­cy Katyń, Char­ków i Mied­no­je roz­po­zna­wał powta­rza­ją­ce się ele­men­ty i poprzez nie czuł więź, łączą­cą spo­czy­wa­ją­ce tam ofia­ry osła­wio­ne­go roz­ka­zu z 5 mar­ca 1940.

Zwy­cię­ski pro­jekt speł­nił te zało­że­nia. Znaj­du­je­my się w leśnej kapli­cy, gdzie las i nie­bo sta­no­wią ścia­ny i skle­pie­nie. Zwie­dza­ją­cy Katyń, Char­ków i Mied­no­je zoba­czy przy wej­ściu pylo­ny z orzeł­ka­mi niczym z żoł­nier­skich cza­pek, Krzy­że Vir­tu­ti Mili­ta­ri i Woj­ny 1939. W cen­trum cmen­ta­rzy stoi ofiar­ny stół, a za nim roz­po­ście­ra się bra­ma, u któ­rej stóp bije pod­ziem­ny dzwon. Sym­bo­li­kę reli­gij­ną dopeł­nia­ją zna­ki wyznań oby­wa­te­li II Rze­czy­po­spo­li­tej. Zarów­no na bra­mie, jak i na indy­wi­du­al­nych tablicz­kach Rodzi­ny odna­leźć mogą nazwi­ska swo­ich bli­skich, a inni zwie­dza­ją­cy uświa­da­mia­ją sobie zasięg zbrod­ni i róż­no­rod­ność funk­cji i zawo­dów, jakie wyko­ny­wa­li tutaj spo­czy­wa­ją­cy.

Trzy cmen­ta­rze mają też cechy cha­rak­te­ry­stycz­ne: doły śmier­ci i brat­nie mogi­ły w Katy­niu, „czar­na dro­ga” w Char­ko­wie czy poje­dyn­cze krzy­że, usta­wio­ne w lesie w Mied­no­je. Jed­nak czy­tel­na sym­bo­li­ka powta­rza­ją­cych się ele­men­tów, a tak­że jed­no­li­ty mate­riał, z jakie­go je wyko­na­no, pozwa­la­ją na kon­tem­pla­cję tych trzech miejsc jako czę­ści jed­nej cało­ści.

W świa­do­mo­ści Rodzin „bra­ku­ją­ce” cmen­ta­rze ofiar mor­du katyń­skie­go powin­ny zacho­wać jak naj­wię­cej ele­men­tów z już ist­nie­ją­cych cmen­ta­rzy wojen­nych. Istot­ne są zarów­no te ele­men­ty, któ­re nada­ją tym miej­scom cha­rak­ter sakral­ny (bra­ma, stół ofiar­ny), jak i te, któ­re pozwa­la­ją na iden­ty­fi­ka­cję ofiar (inskryp­cje na bra­mie, indy­wi­du­al­ne tablicz­ki epi­ta­fij­ne). Osob­nym sym­bo­lem jest pod­ziem­ny dzwon – każ­dy, kto kie­dy­kol­wiek sły­szał jego głos, wie, jak sil­nie dzia­ła on na uczu­cia i wyobraź­nię piel­grzy­mów.

Czy warun­ki kon­kur­su na cmen­ta­rze w Katy­niu, Char­ko­wie i Mied­no­je oraz pod­pi­sa­ne wów­czas umo­wy z auto­ra­mi pozwa­la­ją na to, aby sko­rzy­stać z pier­wot­nej kon­cep­cji, mody­fi­ku­jąc ją tyl­ko do warun­ków w Byko­wi – bez uru­cha­mia­nia kolej­nej, kosz­tow­nej i cza­so­chłon­nej – pro­ce­du­ry ogła­sza­nia nowe­go kon­kur­su na pro­jekt „czwar­te­go cmen­ta­rza katyń­skie­go”? Takie roz­wią­za­nie wyda­je się natu­ral­ne, a w naj­wyż­szym stop­niu speł­ni­ło­by ocze­ki­wa­nia Rodzin Katyń­skich – i tych, któ­re już zna­ją miej­sce pochów­ku swo­ich bli­skich, i tych, któ­rzy na ten pogrzeb cze­ka­ją od ponad 70 lat.

Powyż­sze uwa­gi stresz­cza­ją ocze­ki­wa­nia Rodzin Katyń­skich. W lip­cu i sierp­niu 2011 przed­sta­wi­cie­le Rady i Zarzą­du Fede­ra­cji Rodzin Katyń­skich zapo­zna­wa­li się z pro­jek­tem doku­men­ta­cji prze­tar­go­wej doty­czą­cej Pol­skie­go Cmen­ta­rza Wojen­ne­go w Bykow­ni oraz pro­jek­tu regu­la­mi­nu kon­kur­su.

Zgła­sza­li­śmy swo­je uwa­gi, na przy­kład w spra­wie dopre­cy­zo­wa­nia i ujed­no­li­ce­nia ter­mi­no­lo­gii, i wyja­śnia­li­śmy sens poszcze­gól­nych ele­men­tów archi­tek­to­nicz­nych („indy­wi­du­al­na tablicz­ka epi­ta­fij­na”, „bra­ma pamię­ci”, „sym­bo­le reli­gij­ne”). Szcze­gól­nie akcen­to­wa­li­śmy koniecz­ność prze­nie­sie­nia do mogi­ły zbio­ro­wej nie tyl­ko szcząt­ków pocho­wa­nych czerw­ca 2011 roku, ale tak­że szcząt­ków, pocho­wa­nych tym­cza­so­wo w zbio­ro­wej mogi­le cen­tral­nej (pochó­wek z paź­dzier­ni­ka 2007). Nasze uwa­gi zosta­ły uwzględ­nio­ne.

 

Cytat za: „Rodo­wód Rodzin Katyń­skich. Biu­le­tyn Fede­ra­cji Rodzin Katyń­skich” 2011–2012, numer tema­tycz­ny: Bykow­nia 2012