„Ja, niżej podpisany uważam, że obowiązkiem narodowym i chrześcijańskim, opartym na prastarych tradycjach kulturowych, jest przewiezienie do Polski i złożenie w kraju szczątków Obrońców naszej Ojczyzny zamordowanych, jako jeńcy wojenni, w Katyniu, Charkowie i Twerze w 1940 roku. Niniejszym wyrażam poparcie dla prowadzonych przez rodziny Ofiar starań mających równocześnie na celu sprzeciwienie się stalinowskiemu zamiarowi zatarcia historii zamordowanych Ludzi. Starania te oparte są na prawie międzynarodowym o jeńcach wojennych oraz na Umowie Polsko – Rosyjskiej zawartej w 1994 roku, art.4 pt.2.
nazwisko i imię, adres”
Oto druk (rodzaj „deklaracji” lub „ankiety”) Fundacji „Wdowi Grosz” rozdawany uczestnikom mszy św. w dniu 13 kwietnia br. [1997] o godz. 16.00 w kościele Świętego Krzyża w Warszawie. Na mszę św. byli zaproszeni parafianie, słuchacze radia, czytelnicy prasy, Rodzina Katyńska, Sybiracy, Komitet Katyński… znaleźli się również w kościele ludzie zupełnie przypadkowi. Jak na ironię do treści tego „druku” msza św. była odprawiana w intencji ludzi prawa – oficerów Kozielska, Ostaszkowa i Starobielska.(?) Była nawet poświęcona kolejna tablica w tej świątyni pamięci prawników – oficerów spoczywających w Katyniu, Miednoje i Charkowie. Jak się ma działalność Fundacji „Wdowi Grosz” do prawa? Zapewniano nas przecież publicznie słowem honoru, że członkowie tej Fundacji chcą tylko zbudować w Dolnym Kościele na Krakowskim Przedmieściu Sanktuarium Pamięci Wschodu – „Golgoty Wschodu” w tym „Zbrodni Katyńskiej”… Jeszcze pamięć nas nie zawodzi. W treści rozdawanej ulotki ani słowa nie ma o tych wzniosłych zamierzeniach…(!) I w taki oto sposób, jak z „łapanki” zdobywa się głosy „społeczeństwa” i ludzi „dobrej woli”, którzy chcą sprowadzenia szczątków do kraju. A czy to kto kiedy sprawdzi te głosy? Czy osoba przychodząca do kościoła na mszę św. w tej pięknej intencji, osoba postronna i nieświadoma podstępnych zamierzeń autorów odmówi i nie podpisze takiego wezwania…(?) Wykorzystuje się w celu zdobycia głosów i popularności wszystko – mord w Katyniu, mury zasłużonego kościoła, nawet Eucharystię… Dziwne w tym wszystkim było i to, że gościem honorowym Fundacji 13 kwietnia był prokurator Stefan Śnieżko i nic nie widział, co się działo za plecami stróża prawa… Zaiste trudno to wytłumaczyć.(!) Zapytany jeden z organizatorów uroczystości, czy wie, co robi, bo gdyby przeczytał chociaż jeden „Rodowód”, to… – odpowiedział, przerywając pytanie: „Nie biorę tego [Rodowodu] do ręki…, jest zbyt infantylny”… No cóż – smakosz! Ale dla „czystego sumienia” podpisał apel Fundacji – tam przynajmniej i druk jest jasny, i tekst na poziomie. A że to niezgodne z prawem i stanowiskiem Rodzin Katyńskich i Episkopatu, nie ma żadnego znaczenia…,Boże jak można być tak naiwnym lub tak podstępnym? Tyle naszego komentarza, osąd całej sprawy, jak i zgubnej działalności Fundacji „Wdowi Grosz” pozostawiamy naszym wiernym, przepraszamy że „nie na poziomie”, katyńskim Czytelnikom. Liczymy na solidarną postawę i zdecydowane stanowisko zajęte wcześniej wielokrotnie przez ogół Rodzin Katyńskich. Musimy dać zdecydowany odpór działaniom i zamierzeniom Fundacji „Wdowi Grosz”, gdyż może ich działanie utrudnić lub wręcz uniemożliwić budowę cmentarzy.
Włodzimierz Dusiewicz, prezes Zarządu Federacji Rodzin Katyńskich (1993–2006), Rodzina Katyńska w Warszawie
Pierwodruk: „Rodowód” 1997, nr 5