Wystąpienie Prezesa Rady Ministrów Jerzego Buzka (2 września 2000, Miednoje)

Panie Mar­szał­ku Sej­mu Rze­czy­po­spo­li­tej Pol­skiej!
Panie Mini­strze Spraw Wewnętrz­nych Fede­ra­cji Rosyj­skiej!
Sza­now­ne, dro­gie i bli­skie nam wszyst­kim Rodzi­ny Pomor­do­wa­nych!
Pano­wie ofi­ce­ro­wie, gene­ra­ło­wie Woj­ska Pol­skie­go, żoł­nie­rze,
dowód­cy, funk­cjo­na­riu­sze, przed­sta­wi­cie­le poli­cji, Służ­by Gra­nicz­nej, Stra­ży Wię­zien­nej, Sądow­nic­twa!
Panie i Pano­wie Par­la­men­ta­rzy­ści!
Przed­sta­wi­cie­le władz!
Sza­now­ni Pań­stwo!

„Nie bój­cie się tych, któ­rzy zabi­ja­ją cia­ło, a potem nic wię­cej uczy­nić nie mogą. (…) Bój­cie się Tego, któ­ry po zabi­ciu ma moc wtrą­cać do pie­kła” te sło­wa z Ewan­ge­lii przy­cho­dzą mi na myśl, gdy sto­ję przed mogi­ła­mi funk­cjo­na­riu­szy, żoł­nie­rzy i urzęd­ni­ków Rze­czy­po­spo­li­tej Pol­skiej na cmen­ta­rzu w Mied­no­je.

Po 60 latach od zbrod­ni nie żyją rów­nież opraw­cy. Wie­lu z nich zna­my z nazwi­ska. Gdy­by zna­li te sło­wa, gdy­by w nie wie­rzy­li, czy odwa­ży­li­by się na zbrod­nię? Na tym pole­gał dra­mat i sza­tań­stwo komu­ni­zmu – ode­rwać czło­wie­ka od wła­snych prze­ko­nań i wia­ry, od sumie­nia, któ­re każ­de­mu pod­po­wia­da, co jest dobre, a co złe. Gdy nie ma już zaha­mo­wań, wystar­czy ukryć się za roz­ka­zem, za okrut­nym sys­te­mem, za machi­ną zbrod­ni.

Na umę­czo­nej zie­mi rosyj­skiej, któ­ra sta­ła się miej­scem spo­czyn­ku dla naszych bra­ci, dla naszych naj­bliż­szych, chcę przy­po­mnieć fun­da­men­tal­ną praw­dę – spra­wie­dli­wość, obro­na praw czło­wie­ka nie mają i nie mogą mieć gra­nic pań­stwo­wych. Zbrod­nia­rze nie będą czuć się bez­kar­nie, bez wzglę­du na funk­cję i sta­no­wi­ska. Tę zasa­dę poli­ty­ki nasze­go pań­stwa wie­lo­krot­nie potwier­dza­li­śmy i potwier­dza­my dzi­siaj.

Praw­dę o Mied­no­je, Katy­niu, Char­ko­wie dłu­go, przez pół wie­ku, wła­dze sowiec­kie ukry­wa­ły przed rodzi­na­mi ofiar, przed naszym i swo­im naro­dem, przed świa­tem.

„Ojczy­zna to zbio­ro­wy obo­wią­zek”, zna­ne to sło­wa, ale to tak­że obo­wią­zek pamię­ci. Jeste­śmy tutaj w głów­nej mie­rze dzię­ki Wam, Rodzi­ny Katyń­skie, Rodzi­no Poli­cyj­na, rodzi­ny ofiar. Zawdzię­cza­my Wam bar­dzo wie­le z naszej naro­do­wej, tra­gicz­nej, głę­bo­kiej pamię­ci. Nikt nie poli­czy bólu, znie­chę­ce­nia, gory­czy i łez. Po 60 latach może­cie wresz­cie zna­leźć się tam, gdzie dobie­gło kre­su życie Waszych najbliż­szych. Ale, jak powie­dział mąż Kościo­ła i wiel­ki filo­zof: „Wte­dy, gdy jest naj­ciem­niej, wte­dy wła­śnie Opatrz­ność przy­go­to­wu­je dla nas nowe moż­li­wo­ści”. Z Wasze­go bólu i z Wasze­go cier­pie­nia może się zro­dzić pojed­na­nie pol­sko-rosyj­skie. Bóg Wam zapłać za te lata, w któ­rych byli­ście zawsze na stra­ży tego, co w naszej ojczyź­nie jest naj­święt­sze.

Chcia­łem tak­że w tym miej­scu podzię­ko­wać nie­po­kor­nym i docie­kli­wym, dzien­ni­ka­rzom i histo­ry­kom, naukow­com, tym wszyst­kim, któ­rzy two­rzą naszą zbio­ro­wą pamięć. Dzię­ki Wam praw­da o Zbrod­ni Katyń­skiej zosta­ła poka­za­na. O zbrod­ni w Char­ko­wie, o zbrod­ni w Mied­no­je. Dzię­ki Wam nadal wie­rzy­my, że praw­da jest sil­niej­sza niż obłu­da i kłam­stwa. Niech mi będzie z tego miej­sca wol­no podzię­ko­wać wszyst­kim, któ­rzy przy­czy­ni­li się do upamięt­nienia Ofiar, tego, co według naszych prze­ko­nań jest naj­waż­niej­sze – miej­sca pochów­ku, cmen­ta­rza. To było ogrom­ne gro­no ludzi.

Dzię­ku­ję tak­że wła­dzom rosyj­skim róż­nych szcze­bli, któ­re wspo­ma­ga­ły dzia­ła­nia władz pol­skich. Zwra­cam się do Was, funkcjo­nariusze Poli­cji, żoł­nie­rze. Wasi poprzed­ni­cy marzy­li o wol­nej, nie­pod­le­głej Pol­sce. Dzi­siaj może­cie im zamel­do­wać: ojczy­zna jest wol­na. Sto­imy na jej stra­ży, Wasze zamie­rze­nia się speł­ni­ły. Wasza ofia­ra nie była darem­na.

Zwra­cam się wresz­cie do tych naj­młod­szych, któ­rzy są wśród nas już trze­ci raz w tej naszej podró­ży bólu na wschód od Pol­ski. Są wśród nas har­ce­rze. To do Was nale­ży przy­szłość, o Was myśli­my rów­nież tutaj, pozo­sta­wia­jąc Wam ten wiel­ki naro­do­wy skarb. Skarb pamię­ci, z któ­re­go trze­ba czer­pać po to, aby nie powtó­rzy­ły się okrut­ne doświad­czenia XX wie­ku.

Sza­now­ni Pań­stwo,

Rzecz­po­spo­li­ta Pol­ska nie każe zapo­mnieć o jej wier­nych synach leżą­cych na cmen­ta­rzach na wschód od naszych gra­nic. Dla­te­go przy­po­mnę, że jed­nym z naszych zobo­wią­zań jest usta­le­nie i god­ne pocho­wa­nie wszyst­kich oby­wa­te­li pań­stwa pol­skie­go zamordo­wanych, zamę­czo­nych na tery­to­rium byłe­go Związ­ku Sowiec­kie­go. Musi­my poznać nazwi­ska żoł­nie­rzy, urzęd­ni­ków i cywi­lów wywie­zionych i zamę­czo­nych w łagrach, obo­zach pra­cy i wię­zie­niach sowiec­kich. Musi­my, będzie­my docho­dzić praw­dy, musi­my. będzie­my doma­gać się zadość­uczy­nie­nia. Mamy wolę prze­ba­czyć, ale przede wszyst­kim mamy obo­wią­zek pamię­tać. My tutaj, w cen­trum i na wscho­dzie Euro­py, jeste­śmy naro­da­mi złą­czo­ny­mi cier­pie­niem.

Rosyj­scy przy­ja­cie­le,

Wy macie tak­że milio­ny gro­bów roz­sia­nych na waszej zie­mi. Niech wyrzą­dzo­ne krzyw­dy, niech te roz­sia­ne po całej Rosji cmen­ta­rze będą dla nas wspól­ną pamię­cią i ostrze­że­niem dla następ­nych poko­leń przed zdra­dą i zbrod­nią.

Sza­now­ni Pań­stwo,

Wiel­ki nasz rodak powie­dział: „Chce­cie wol­no­ści, któ­ra by was kosz­to­wa­ła trzy gro­sze i jed­ną kro­plę krwi”. To sło­wa mar­szał­ka Pił­sud­skie­go. Przy­po­mi­nam je, zwra­ca­jąc się do wszyst­kich moich roda­ków, któ­rzy teraz na falach ete­ru są z nami obec­ni na pogrze­bie ponad sze­ściu tysię­cy pol­skich patrio­tów zamor­do­wa­nych strza­łem w tył gło­wy w piw­ni­cach twer­skie­go NKWD. Oni odda­li za wol­ność i wier­ność wszyst­ko, odda­li życie. Taka jest cena ponow­ne­go zdo­bywania wol­no­ści, gdy się ją zanie­dba, gdy zapo­mni się odpo­wiedzialnie o nią zabie­gać. Pamię­taj­my o tym dzi­siaj, gdy Pol­ska jest wol­na. Zapy­tu­je­my: czy oni mogli postą­pić ina­czej? Czy mogli wybrać inną dro­gę? Nie anga­żu­jąc się w budo­wa­nie nie­pod­le­głej Pol­ski, sta­nąć z boku, zająć się swo­imi spra­wa­mi, wyemi­gro­wać. Mogli. A jed­nak tyle tysię­cy ludzi wybra­ło zawód urzęd­ni­ka pań­stwo­we­go, funkcjo­nariusza Poli­cji, Stra­ży Wię­zien­nej, żoł­nie­rza.

Cmen­tarz w Mied­no­je to miej­sce, gdzie pró­bo­wa­no roz­strze­lać etos bez­stron­ne­go, wier­ne­go, wykształ­co­ne­go urzęd­ni­ka i funkcjo­nariusza Pań­stwa Pol­skie­go. I dzi­siaj to pań­stwo wraz ze wszyst­ki­mi oby­wa­te­la­mi sta­je nad ich mogi­łą, pochy­la­jąc gło­wy i pro­sząc Boga, żeby pomógł nam god­nie wypeł­niać to, co oni zaczę­li. Bez takiej reflek­sji nie stwo­rzy­my pań­stwa, z któ­re­go Pola­cy będą dum­ni. A może­my być prze­cież dum­ni z naszej tra­dy­cji, któ­rej czę­ścią jest zawsze pamięć i opie­ka nad tymi, któ­rzy dali nam silę i wia­rę do dzia­ła­nia dla wspól­ne­go dobra.

Char­ków, Katyń, Mied­no­je, pol­ski tryp­tyk bólu i cier­pie­nia. Chcie­li­by­śmy, aby był tryp­ty­kiem pamię­ci naro­dów, pojed­na­nia na Wscho­dzie.

Nic tak nie prze­ma­wia do nas w takiej chwi­li i w tym miej­scu, jak cisza. „Ta zie­mia do Pol­ski nale­ży, choć Pol­ska dale­ko stąd. Wol­ność krzy­ża­mi się mie­rzy, histo­ria ten jeden ma błąd”. Chy­li­my czo­ła nad bestial­sko pomor­do­wa­ny­mi. Skła­da­my hołd boha­te­rom.

Cześć Ich pamię­ci!

Niech odpo­czy­wa­ją w poko­ju!

Cytat na pod­sta­wie: „Rodo­wód” 2000, nr 9